14 grudnia 2010

O tym, że o 10.00 rano w Polsce...

W pewnym mieście, w pewnej jadalni na krześle zasiada O., w krzesełku do karmienia ląduje E., a na stole (!) zasiada kot. Dane dnia to kaszka. Dziś mleczno-pszenna z biszkoptami Nestle. E. kocha kaszkę i kota. Zatem pałaszuje drugie śniadanie, aż jej się uszy trzęsą, co rusz wydając krzyki entuzjazmu na widok kota. Kot, zachowując bezpieczną odległość, czeka. Spokojnie czeka. Bez nerwów. Kiedy E. kończy jeść, kot dostaje miseczkę do wylizania. A O.? Podczas podawania kaszki ma tylko nadzieję, że E. nie kichnie, a na kota na stole czy wylizującego miseczkę dawno machnęła ręką...


:)

PS a kaszkę polecam :) dobra jest, nie zawiera cukru, zawiera gluten. jak dla mnie - super :)