14 grudnia 2016

Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy


Nigdy nie twierdziłam, że ogarniam temat pojazdów. Że wiem, jak dzielić te urządzenia do transportu ludzi czy towarów. Tak mniej więcej kumam, jakie to są te poruszające się na ziemi, w powietrzu czy w wodzie, ale wiecie - w szczegóły nie wchodzę. Ba, nawet w temacie marek samochodów osobowych jestem raczej na "trzy z plusem"... Ale mam tu takiego małego, pękatego człowieka, który wiele razy dziennie krzyczy: - A(u)to! A(u)to! I wypada w końcu wziąć jakieś korki i w temacie się podciągnąć. Zamiast indywidualnych konsultacji ze specjalistą w dziedzinie pojazdów - bogato ilustrowany bryk. Będę wkuwać.





Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy (autor: Richard Scarry, tłumaczenie: Marta Tychmanowicz, Wydawnictwo Babaryba KLIK) to 69 stron pojazdów. Na każdej rozkładówce jest ich ŚREDNIO 12. Weźcie to sobie przemnóżcie i nie zemdlejcie. Jak ja to ogarnę? I przede wszystkim - jak odróżnię te wymyślone, od tych, które istnieją naprawdę? Taki stres! Całe szczęście ilustracje, te rozkładówki są tak wciągające, takie zabawne, że człowiek zapomina, że wkuwa. Idealna lekcja, przyjemne z pożytecznym. Sami zobaczcie.




I tu zobaczcie, skoro jest taka możliwość:



PS #kalendarzotymze 14/24, nie do wiary, że jestem za półmetkiem. I że w ogóle nie planuję kolejności tych postów, reżyseria - samo życie ;) Dziś w naszym kalendarzu adwentowym była właśnie ta książka.