13 listopada 2010

26 O tym, że w tym roku tak nie będzie! :) (rozwinięcie*)

205, 417, 411, 763, 534, 706. Setki zdjęć, złapanych min, pierwszych razów. A przecież to tylko wybór z pewnej całości. Fragmenty życia Ewulczity. W ilu kadrach zostanie zatrzymana do swoich pierwszych urodzin? Pojęcia nie mam. Pojęcie mam za to, jak trudno z tych setek zdjęć wybrać po kilkanaście z każdego miesiąca. Bo taki jest zamysł na ewkowy album. K I L K A N A Ś C I E zdjęć z każdego miesiąca. Diabeł stworzył aparat cyfrowy, pojemne karty pamięci aparatu i jeszcze pojemniejsze dyski w komputerze. Brak ograniczeń w 36 klatkach (a czasem nawet 40, jak klisza pozwoliła) zupełnie mnie rozpuścił. Ale czy wróciłabym teraz do analogowego aparatu, zupełnie porzucając cyfrowy?


NIGDY.


I tak to siedzę i patrzę na zdjęcia. Nie że tak nagle mnie naszło i w listopadowy dzień myślę o przemijaniu. Nie, nie, nie... W TV pojawiły się świąteczne reklamy Wiadomego-Napoju, zatem coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Niedługo w Trójce zabrzmi karpiowa piosenka, a ja przebudzę się z gulą w gardle i bolesną świadomością, że w temacie prezentów jestem w malinowej dupie. - W tym roku tak nie będzie! - krzyknę raźno i umilknę zastanawiając się, skąd znam ten okrzyk... Z ubiegłego roku? :)


Zatem siedzę i myślę, żongluję w głowie imionami ludzi, których chciałabym jakimś drobiazgiem obdarować i budżetem, który mnie ogranicza. I jakoś te dwa klocki za nic do siebie nie pasują. Te prezenciki i ten budżet. Nawet przy założeniu, że niektóre prezenty będą z grupy hand made. Mam już nawet pomysł, oby czasu wystarczyło :)


Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...


:)


* Ano rozwinięcie. bo przecież nie wstęp. Już w liceum wypracowania zaczynałam pisać od rozwinięć, potem pisałam zakończenie, a kończyłam wstępem. Tutaj też zacznę rozwinięciem, jak gdyby to wcale nie była pierwsza notka. Może nikt nie zwróci uwagi... :)

26 komentarzy:

  1. Oj tak.. reklama napoju CC rozczuliła mnie totalnie i ogarnęłam w głowie, że przecież muszę kupić bombki, lampeczki i inne pierdołki świąteczne i że to będzie moja pierwsza świąteczna tyrada w tym domu i z Dominikiem.. w zeszłym roku ominęło nas to szczęśliwie z racji świąt w Londynie. A w tym niestety. Ani nikt nam biletów nie chce podarować, ani Ryanair darmowych przelotów nie zaproponował :)
    A prezenty to już w zeszłym roku ogarnęłam. Piekłam pierniki, ślicznie pakowałam, dodając jakiś świąteczny akcent w postaci aniołka, czy coś i dzięki temu każdy bez wyjątku dostał prezent.


    Fajnie, że tu piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie! Nareszcie! NARESZCIE! :D

    Bardzo mi się podoba rozwinięcie. A to za sprawą tego, że wstępy zawsze wywołują u mnie niecierpliwość do tego, co będzie dalej. I jak wiadomo 'niecierpliwość', to moje drugie imię. Złe imię :D

    Święta! Coraz bliżej święta! Mogłabym się na ten okres przenieść do Stanów! Zrobiłabym to już na początku listopada, bo uwielbiam ten szał ciał, świąteczne reklamy i wszelkie świecidełka! (Brakuje mi tu ikonki 'Lubię to!'...a raczej 'Uwielbiam!').
    Lista prezentów rodzi mi się powoli w głowie, mam nadzieję, że jutro znajdzie się czas by przenieść ją na papier, bo powoli niektóre pomysły zaczynają wyparowywać :)

    Ps. Biegnę włączyć TV i będę wyczekiwała reklamy, bo jeszcze nie widziałam. Zobaczyłam za to w czwartek (podczas melanżu hyhy) Mikołaja, na butelce napoju wymienionej wyżej firmy i wymsknęło mi się głośne: NARESZCIE! :)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. coraz bliżej święta... fakt namacalny, wróciłam z mini zakupów w markecie, a tam już gwiazdorki, świecidełka i inne ozdóbki bożonarodzeniowe... no i jak tu się nie skusić na naklejki z gwiazdkami do udekorowania mojego miejsca pracy...

    no nareszcie!! od dziś "otymze" będzie jak codzienna lektura prasy ;)
    powodzenia ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak bedziesz miec chwile, to zajrzyj na mojego bloga onetowego, ktorego adres podaje powyzej i wyszukaj pierwsza notke. Zobaczysz, ze u mnie zadnego wstepu tez nie ma ;-) Bo ja wstepow pisac nie potrafie, ot co!

    Ciesze sie, ze jestes i w blogowej formie. Na pewno bede odwiedzac czesto, tak czesto, jak fotologa :-D

    /Emilia

    OdpowiedzUsuń
  5. 'Ewulczita' - ja wymyśliłam, ja! I tym się podniecam jak głupia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. o tak, powodzenie mi się przyda, a jeszcze bardziej - wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zgadza się! Ty Ewulczito to wymyśliłaś :) muszę na tantiemy jakieś zbierać? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też pierniki rozdawałam :) jak miałam, to dorzucałam świeczuszkę jakąś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na papier z tymi prezentami, na papier! znam ich ulotność. pomysłów rzecz jasna, nie prezentów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Yuppi, w końcu się doczekaliśmy!
    Jak miło czytać Cię nie-tylko-na-flogu :-)
    Dodaję do ulubionych!
    Owocnego blogowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja mam już jeden prezent ;) i pomysły w głowie na kolejne. Cieszę się, że tu jesteś, bo będę mogła nareszcie komentować ;d pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak sobie myślę, że od bloga to już niedaleko do książki będzie :) Może kiedyś, za parę latek jak trochę się tego uzbiera zbierzesz wszystko do kupy i to wydasz :)

    PS jakoś tak się porobiło, że od kiedy pojawiły się w naszej rodzinie maluszki czyli Olusia i Ksawcio "olaliśmy" prezenty dla staruchów hahaha... Wspieramy tylko Rodziców i tyle :)

    Cieszę się, że w końcu zaczęłaś pisać blogaska :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. od jakiegos czasu czytam blogi, najczesciej te na onecie... a dlugo musialam szukac zanim trafilam na jakis ciekawy, pisany tak, ze sie lekko i przyjemnie czyta... twoj zapowieada sie bardzo, bardzo na TAK! no i wcale daleko i dlugo nie musialam cie szukac:)
    dodaje do ulubionych twoj blog i zycze natchnienia w dalszym blogowniu:)
    :D

    OdpowiedzUsuń
  14. oj z tymi fotkami Majuchy to ja też mam problem, postanowiłam sobie że zrobię jej scrapbooka z pierwszych 12 miesięcy życia i wręczę na 18 urodziny, będą w nim zdjęcia i pamiątki, których nigdy wcześniej nie zobaczy :)
    tak coraz bliżej święta, pewnie co roku już niedługo zacznę słuchać kolęd Sinatry, a mój mąż będzie się ze mnie śmiał :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham te lapki na gorze-:)

    P.S.
    tez lubie zaczynac od srodka-;)*

    OdpowiedzUsuń
  16. A co do łapek...
    http://img811.imageshack.us/img811/396/img1086i.jpg

    Zrobione przypadkiem podczas skoków Coco w celu dorwania muchy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. głupie to takie , ale prawdziwe z tą coca colą:P

    OdpowiedzUsuń
  18. o, spoza fotologa? nieznane są ścieżki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dzięki :) też poczytuję różne blogi, wcale nie tak łatwo trafić na ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam to samo - dzieciaki są w tym okresie... BARDZIEJ :)

    OdpowiedzUsuń
  21. łapy, łapy, cztery łapy, a na łapach... kot kudłaty :D

    (że niby pies był w oryginale, phi...)

    OdpowiedzUsuń
  22. super :) my mamy album z napisem "Ewka" na okładce i pudełko na pamiątki (chwaliłam się na fotologu), mam nadzieję, że ładnie wszystko pouzupełniam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. zgadzam się, jeszcze tylko wszechobecne Last christmas i Kevin sam w domu w TV i... mamy święta :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Budżet świąteczno - prezentowy i u mnie napięty. Prezenty mam już wymyślone. Czekaja na realizację :)

    powodzenia w tej nowej przestrzeni! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. oj dobrze Cie czytas kochana....
    Pewnego dnia wezme do rak ksiazke napisana przez Ciebie i szepne cicho "To ta psrtykizfabryki z fotologa..to od Niej ma te sliczne kartki..."
    Pewnego dnia tak bedzie.....I Ewka bedzie czytala ksiazke z zachwytem mowiac jak wspaniala i cudowna ma mame....

    A Swieta....Drugie dla mnie z mezem....Kolejne poza rodzinnym domem,....Prezenty w wiekszosci juz kupione.....:-)Niedlugo w domu zawita choinke,bedzie pachniala kilka tygodni,.,,,Swieza,zywa taka jak w rodzinnym domu byla....

    Swieta.....Oznacza to ,ze bede o rok starsza:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)