26 maja 2015

17 Dzień Matki Dwójki

Na stole czekał kosz z kwiatami. Truskawki, szampan i laurka - wykonana bardzo skomplikowaną techniką - czekały na tacy. - Mamo, czy ucieszyłby cię nowy laptop? - zapytała Ewa kilka dni wcześniej. Skinęłam tylko głową. Dzień Matki upłynął mi na łagodnym uśmiechaniu się i głaskaniu moich czystych i cichych dziatek po cieplutkich głowach... W zestawie było też leżenie. Oh, wait...  ;)



W rzeczywistości było tak, że dostałam zielone pudełko z napisem "dla amam do ewy". To samo pudełko, które ona dostała kilka dni wcześniej na urodziny. Zielone jest. Ona aktualnie nie lubi zielonego... W środku była jej szydełkowa Basia, lusterko, stary długopis i pieczątka w kształcie serca z księżniczką. - Wiesz, mamo, dlaczego ci dałam tę pieczątkę? Bo NIE LUBIĘ tej księżniczki - wyznała po prostu. Po czym zrobiła mi aferę, że w ogóle pomyślałam, że te prezenty to na zawsze... NAPRAWDĘ zapytała mnie za to, czy ucieszyłby mnie nowy laptop i NAPRAWDĘ skinęłam głową, ochoczo zapewniając, że i owszem. Laurka zresztą też była. Poprzedniego wieczoru poświęciła na nią minutę czy dwie. Pomarańczowa kartka, czarny mazak, odrobina taśmy klejącej. Voila! ;)




Jak to dobrze, że sama o siebie zadbałam* i z okazji Dnia Matki stworzyłam fotoksiążkę. Dla siebie. Na każdej stronie moje dzieci. Od lipca ubiegłego roku - liczba mnoga. Pierwszy Dzień Matki Dwójki. Każdy kadr - oni. On i gdzieś tylko jej nogi w podniszczonych kapciach w tle. Ona zamyślona, widać tylko kawałek jego stopy. Oni razem. Doskonałe (moje!) dzieci na niedoskonałych kadrach. Ziarnistych, szarych, bez ostrości, z bałaganem na drugim planie. Takich jak codzienność. Jak ten mój Dzień Matki z prezentem podarowanym na chwilę. Jak to, że sama mojej Mamie znowu nie przygotowałam niczego specjalnego. A mogłam! Na chwilę dać jej, no sama nie wiem, lodówkę? ;) Takie to wszystko... prawdziwe. I rozczulające odrobinę. Fajny miałam dzień. Pranie zrobiłam, rosół mi wyszedł, nie wrzeszczałam zbyt wiele. Wojtek miał miłą drzemkę, ja miałam czas, żeby porozmawiać wtedy z Ewą. Były wspólne zabawy, spacer i słodkości. Dzieci śpią, a ja oglądam książkę. Jakoś tak więcej mi nie potrzeba do szczęścia.




PS Fotoksiążkę mam dzięki współpracy z PRINTU. Przypominam, że jeśli też macie ochotę zrobić sobie/swojej mamie/tacie/partnerowi/dziecku własną książkę PRINTU - mam dla Was 40% zniżki na wszystkie fotoksiążki do 100 stron. Wystarczy wpisać w koszyku hasło OTYMZE. I zdążyć przed 31 maja!


* żeby nie było! M. zadbał o pyszne śniadanie, o kawę do łóżka, o kwiatki. I dobrze, że impreza w przedszkolu jutro, zgarnę jakąś laurkę, której Ewka poświęciła więcej niż minutę i wysłucham kilku piosenek na moją cześć, ha! 
Czytaj więcej »
Blogger Tricks

20 maja 2015

8 Lowam #3


Znacie Siri? Ja do niedawna nie znałam... Żelkożercy mi ją przedstawili. Kolejną część wypożyczyłam z biblioteki. Następna czekała na mnie na półce Asi. Kiedy wybrałyśmy się ponownie do biblioteki, porwałyśmy do domu jeszcze dwa tytuły. Z całą stanowczością zatem lowam:

  • serię książek o przygodach Siri (tekst: Tiina Nopola, ilustracje: Mervi Lindman, Wilga, Grupa Wydawnicza Foksal KLIK). Przeczytałyśmy wszystkie wydane w Polsce tytuły, niestety (chlip, chlip). Nie widzę ich w sklepie wydawnictwa, ale w książkowym dyskoncie i owszem - są, każda książka za 15-16 zł. Na WWW Autorki KLIK znalazłam dużo więcej części, ale czy pojawią się w polskich księgarniach? Nie wiem. Czytałoby się, oj czytało...
  • lekturę bloga Ohana KLIK. No lubię to miejsce i tę rodzinę. Choć są szaleni i nie zawsze wiem, o czym mówią ;D Równocześnie są TACY autentyczni, ciepli, zabawni... Lowam.
  • ciasteczka z kleiku ryżowego KLIK, które piekłam już kilka razy. Są proste i przepyszne! W ogóle blog Cooking for Emily jest dla mnie ogromną kulinarną inspiracją :)
  • ten tekst KLIK. Od kiedy go przeczytałam - codziennie wracam do niego myślami. Szczególnie w okolicach 17.00, kiedy bardzo dotkliwie odczuwam spadek formy, tylko czy to na pewno jest spadek formy? ;) Z tego samego bloga również ten tekst KLIK jest dla mnie ważny.
  • krótki felieton na temat Peppy KLIK
  • Instagramowy profil mamy Eli i Franka KLIK i jej spinki, gumki, opaski... Ostatnio wystartowała z nimi na FB KLIK :)
  • zbliżający się urodzinowy festiwal Ewy :)
  • drzemki Wojtka.
A Wy? Co dzisiaj lowacie? :)




Czytaj więcej »

15 maja 2015

5 Basia na murawie


- Niedawno, jakby wczoraj, wróciła z nart, a już bierze się za kolejną dyscyplinę... - pomyślałam widząc zapowiedź nowego tomu przygód Basi. Może nawet zmarszczyłam nos. Bo piłka nożna. A ja w środowe wieczory mam gęsią skórkę. Słyszę ten hymn KLIK i skóra mi cierpnie. Brrr... Jak ja nie znoszę piłki nożnej! Długie te mecze, kolorowe kropki przemieszczają się po zielonym ekranie i ci komentatorzy! Pfff. I teraz Baśka będzie w piłę grała? Serio?




W najnowszej książce o Basi kipi od emocji. Na moje szczęście - wcale nie są to emocje piłkarskie. Iskrzy w relacji brat - siostra. Janek, starszy brat Basi, kolekcjonuje karty piłkarskie, są dla niego bardzo ważne. Kiedy odkrywa, że zginął jeden z jego najcenniejszych okazów, jest wściekły, smutny, oskarża swoich kolegów z zerówki i najchętniej wsadziłby ich wszystkich do więzienia. Gdy okazuje się, że zawiniła Basia, która przyłapana na ukradkowym oglądaniu albumu, odruchowo schowała jedną z kart do kieszeni... Janek wścieka się jeszcze bardziej. Z pomocą przychodzi (a jakże) mama (pisałam już, że mnie odrobinę wkurza, o, tu pisałam KLIK), która zabiera wszystkich na rodzinny mecz do parku. Czy wspólne kopanie na powrót zbliży siostrę i brata? Domyślcie się ;)





Basia i piłka nożna, tekst: Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Oklejak, 
Wydawnictwo EGMONT KLIK

PS Pozostałe teksty, w których pojawia się Basia - Basiomania KLIK, Basia i taniec KLIK, Basia i przedszkole KLIK. Ktoś na pewno zapyta. Zawsze pojawia się pytanie, skąd szydełkowa Basia :) A stąd KLIK

Czytaj więcej »

14 maja 2015

2 Halo Poznań! (maj 2015)


Halo Poznań to cykl comiesięcznych wpisów, w których zbierać będę kilka wydarzeń - tych, w których zamierzam wziąć udział lub wydają mi się interesujące, ale są dla innej grupy wiekowej.

  • 16 maja, 17.00-1.00 - Noc Muzeów. To już trzynasta edycja tej imprezy! Przyznaję (bez bicia), że nie korzystałam z tej atrakcji, bo kolejki + jęcząca Ewka = noc grozy (raczej), ale... Może w tym roku? Choć jedno z nas z Ewą? KUSZĄCE :) Szczegóły KLIK, wydarzenie na FB KLIK
  • 16-17 maja, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu - Dzień Bajki i Baśni. Wybieramy się! I to w ramach "babskiego wyjścia" (wiecie jakie jest przeciwieństwo babskiego wyjścia? dziadskie wyjście ;D). Szczegóły znajdziecie tu KLIK, wydarzenie na FB KLIK
  • 18 maja, Scena Wspólna - Majowa Scena Czytana. Coś dla młodzieży, wiek uczestników - od 14 lat. Poczekamy. Kiedyś skorzystamy. Wydarzenie na FB KLIK
  • 17 i 24 maja, Kino Muza - Dzieciaki do Kina KLIK. Bardzo polecamy seans Sekrety morza. Jeśli nie w Kinie Muza to w jakimkolwiek kinie w Polsce. Premiera była 8 maja. Niesamowity seans, prawdziwa bomba emocji.
  • update: 18-31 maja, Centrum Kultury ZAMEK, sale 102-104 - wystawa „Iwona Chmielewska. Prace codzienne, odświętne i szczególnie ważne". Spotkanie autorskie z Iwoną Chmielewską: 23.05. 2015 godz. 16.00, sala 104. Wydarzenia odbywają się w ramach Festiwalu Poznań Poetów KLIK, FB KLIK
PS Szczerze mówiąc w maju nie szukam zbyt wielu wydarzeń kulturalnych na mapie Poznania... Od pięciu lat maj jest dla nas urodzinowym festiwalem Ewy :) Najważniejsze, najciekawsze, najbardziej wyczekiwane spotkania nie są biletowane i oznaczają wspólny czas w pobliskim parku. Trzymajcie kciuki za pogodę!

(zdjęcie - http://www.gkidsfilms.com/song/)
Czytaj więcej »

12 maja 2015

3 Wilk kontra brukselka

Ogromnie lubię. OGROMNIE. Wchodzić w rolę wilka. Być nim, iść przez las i budzić popłoch. Straszyć Czerwonego Kapturka, stresować trzy świnki, sprawiać, że pod króliczkiem zadrżą nogi, zajrzeć w wystraszone oczka siedmiu krasnoludków. Idę przez las i czuję się coraz lepiej. Jestem najsilniejszym wilkiem, nikt nie protestuje, każdy napotkany mieszkaniec lasu tylko to potwierdza. To fakt. Prężę muskuły, mlaskam z zadowoleniem.  "Lubię jak mi się to mówi i powtarza! Uwielbiam komplementy, nigdy mi się nie znudzą". I tylko ta mała, bezczelna, zielona, nędznych rozmiarów poczwara. Brukselka jedna. Głąb... Co ona sobie myśli?!








Jestem najsilniejszy to pierwszy tom nowej serii Wydawnictwa Dwie Siostry – „Polecone z Zagranicy”, która prezentować będzie mistrzowskie przykłady ilustrowanych książek dla dzieci, którymi wybitni twórcy podbili serca najmłodszych czytelników na całym świecie. Najmłodszym czytelnikiem to ja raczej nie jestem, ale i tak oszalałam - czyta się świetnie, dużo śmiechu, przednia zabawa. Ewka, mimo że tekstu niewiele, stron mniej niż 30, też zadowolona. Wojtek na razie skupia się, żeby pokazać wilkowi, że jednak on jest silniejszy i rzuca książką na odległość... Na razie... :)


Jestem najsilniejszy, tekst i ilustracje: Mario Ramos, tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo Dwie Siostry KLIK
Czytaj więcej »