20 października 2020

0 Jedyna taka Ester

Jest taki projekt: Bliskie Dalekie Sąsiedztwo, w ramach którego mamy okazję poznać książki naszych nadbałtyckich sąsiadów. Jedyna taka Ester to nie pierwsza wydana w ramach tego przedsięwzięcia książka, jak również nie pierwsza, jaką poznaję z Panną Czytalińską – znamy już serię o przygodach Patego (Finlandia) oraz trzy estońskie książki: Ja, Jonasz i cała reszta, Oskar i rzeczy, Żona dla taty! Pora na Szwecję, doświadczenie nam mówi, że się nie zawiedziemy.

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl

Jedyna taka Ester (tekst: Anton Bergman, ilustracje: Emma Adbåge, tłumaczenie: Marta Wallin, Wydawnictwo Widnokrąg)

Cudownie jest, kiedy do twojej klasy przychodzi nowa koleżanka i od razu łapiecie dobry kontakt. Na dodatek ta nowa imponuje ci tym, że może samodzielnie wracać do domu, bo na szyi nosi własny klucz do – zazwyczaj pustego – mieszkania. Na dodatek ma kota, a jej mama jest aktorką. Świetnie, że inni nawet nieco ci zazdroszczą, że zostałaś wybrana. Czujesz się wyjątkowo. Zupełnie jak Signe, która właśnie odkrywa blaski przyjaźni z Ester. A skoro są blaski, pojawiają się i cienie. Bo przyjaźń bywa trudna. Szczególnie gdy daje się obietnicę „na każde uderzenie twojego serca” i ma się tajemnice, „od których aż boli brzuch”.

- Wiesz, to jest o tym, że chcemy być jak inni, żeby oni nas lubili. I że to nie takie proste, szczególnie jak ci inni... mają inne zasady – tłumaczyła mi Panna Czytalińska po tym, jak połknęła Jedyną taką Ester któregoś poranka. O tym jest ta książka – o rodzącej się przyjaźni, wielkich emocjach, kłamstwie, ale i pochopnie wyciąganych wnioskach, o granicach, które czasem przekraczamy, o rówieśnikach i tym, jak ważne jest dla nich poczucie akceptacji, odnalezienie się w grupie. Temat trudny i wiecznie aktualny. Nie tylko wśród dzieci.

Anton Bergman to pseudonim. Nie mam pojęcia, kto się za nim ukrywa. Chętnie się dowiem, wie ktoś? Emmy Adbåge, mam nadzieję, nie muszę przedstawiać, ale jeśli nie znacie jej twórczości – podrzucam dwa moje ulubione tytuły: Okropny rysunek! – genialna, kipiąca od emocji, opowieść o rodzeństwie i... procesie twórczym, Dołek – historia o tym, jak dorośli przeszkadzają dzieciom w zabawie (obie książki – Zakamarki). Przyjmuję do wiadomości, że można nie polubić jej kreski, z trudem przyjmuję, bo ja lubię bardzo. W Jedyna taka Ester ilustracje - poza tymi na okładce – wykonane są ołówkiem. Niby nie ma na nich za dużo detali, są trochę oszczędne, niedorysowane, pozornie proste. Ale Emma Adbåge jest genialna w portretowaniu rzeczywistości, mimo tej oszczędności formy. Jest taka ilustracja, na której cała rodzina siedzi przy kolacji – jedzą klopsiki z makaronem. Mama ma jedną stopę zawiniętą tak, że widzimy podeszwę jej skarpetki. A na niej przyklejony kawałek makaronu... Taki detalik – bardzo lubię. Tak jak ogryzki porzucone na stoliku, pada do konsoli na podłodze, włosy w grzebieniu. Prawdziwe życie w oszczędnej kresce. Mieć oryginalną ilustrację Emmy Adbåge w rameczce na ścianie – takie mam małe marzenie.

Jeśli chodzi o sugerowany wiek czytelnika – zdecydowanie są to dwie grupy: edukacja wczesnoszkolna + dzieci z klas 4-5, może starsze, ale takie, które nie są wielkimi fanami czytania (sporo ilustracji, tekst przejrzysty, duże odstępy między wierszami, większa czcionka).

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl

Jedyna taka Ester, Widnokrąg, otymze.pl


Czytaj więcej »

18 października 2020

0 Co rośnie w sadzie / Co rośnie w parku

 Pochodząca z Ukrainy autorka - Kateryna Michalicyna - jest poetką, redaktorką i tłumaczką (tłumaczyła m.in. dzieła Tolkiena i Plath), ale jest również absolwentką biologii uniwersytetu w Równem. Jakie są jej książki? Właśnie takie, trochę jak spotkanie poezji z biologią. Dodatkowo bajecznie zilustrowane przez Oksanę Bułę. 

Co rośnie w sadzie, Co rośnie w parku, otymze.pl

Co rośnie w sadzie (tekst: Kateryna Michalicyna, ilustracje: Oksana Buła, Wydawnictwo Zielona Sowa)  

Czytając tytuł, może się w pierwszej chwili wydawać, że książka Co rośnie w sadzie to kolejny przewodnik po roślinach dla najmłodszych, ale to nie do końca tak. Owszem, poznamy trochę drzew i krzewów, dowiemy się co nieco o kształcie ich liści, wyglądzie kory, kwiatach i owocach, ale wszystko to znajdzie się w poetyckiej opowieści, której głównym bohaterem jest niewielkich rozmiarów ptaszek.

Wit, wit, tiuch, tiuch, tiu-tiu-fit.

Czy już poznajecie, co to za ptak? No dobra, ja też bym nie miała pewności, więc po prostu zdradzę, że to słowik, który właśnie kończy swoją długą podróż z Afryki. Zmęczony lotem przez wiele dni i nocy zastanawia się, czy sad położony tuż obok lasu i rzeki stanie się jego nowym domem. Tak to wszystko się zaczyna, słowik ląduje i... zaczyna rozmowy z drzewami, bo nie do końca wie, gdzie powinien uwić gniazdo. W finale oczywiście dowiemy się, gdzie zamieszka nasz rozśpiewany bohater, ale zanim to nastąpi, posłuchamy, co drzewa i krzewy owocowe mu o sobie powiedzą. Słowik przepyta wiele gatunków drzew, m.in. czereśnię, gruszę, śliwę i pigwowca. Odwiedzi nawet lilaka, który rośnie przy samym lesie. Każde spotkanie przyniesie dużo nowych wiadomości, nie tylko o drzewie, ale i o dziadku, babci i ich wnuczce Irence, którzy są związani z sadem.
Co rośnie w sadzie jest idealnym towarzyszem cyklicznych spacerów w pobliżu ogródków działkowych - poznawanie drzew po liściach lub kwiatach, szukanie różnic w korze drzew, rozmowy o owocach i tym, jak korzystają z nich ludzi i zwierzęta, to tylko niektóre tematy, które mogą pojawić się po lekturze.

Co rośnie w sadzie, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w sadzie, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w sadzie, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w sadzie, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w sadzie, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w parku (tekst: Kateryna Michalicyna, ilustracje: Oksana Buła, Wydawnictwo Zielona Sowa)

Tym razem jesteśmy w miejskim parku - bardzo różnorodnym i bogatym. Już na samym początku dowiadujemy się, że nad stawem rośnie 11 wysokich drzew i jeden malutki pęd. I właśnie ten pęd ma podobną rolę do słowika z poprzedniej książki. Zastanawiając się, co z niego wyrośnie, szuka podobieństw z drzewami w parku - zadaje pytania, słucha odpowiedzi. A drzewa mówią o sobie dużo - opisują liście i korę, owoce i nasiona, chwalą się, kogo są w stanie wyżywić. I tak na przykład z brzozy można uzyskać sok, z lipy - miód, wierzba pomoże w wyplataniu koszyków, jarzębina nakarmi ptaki, a dąb uzupełni spiżarnię wiewiórki.
Co rośnie w parku to nie tylko prosty przewodnik po 11 gatunkach drzew, ale i opowieść o tym, jak fajnie można się różnić, choć równocześnie wspaniale znaleźć na świecie kogoś podobnego do siebie. 

PS Oczywiście, że pęd znalazł swoją rodzinę i w ogóle tego nie zdradzam na jednym ze zdjęć!

Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl
 
Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl
 
Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl

  Co rośnie w parku, Zielona Sowa, otymze.pl

Co rośnie w parku

Co rośnie w sadzie

 

Czytaj więcej »

14 września 2020

5 Saturnin / mamy czas #4

Miałam taki odruch, że chciałam natychmiast przerwać czytanie, żeby odszukać wszystkie wywiady z autorem. Dowiedzieć się, domyśleć, połączyć elementy układanki. Nie zrobiłam tego. Później chciałam zerknąć, co tam mignęło mi w posłowiu, które odkryłam przy pierwszym kartkowaniu książki. Powstrzymałam się. Nie oglądałam też booktrailera oraz dedykowanej strony i starannie omijałam wzrokiem wszystkie informacje na temat tej książki. Wiedziałam tylko, że jest intymnie. I chciałam sprawdzić, czy na tyle, że uwierzę.

Saturnin, SQN, otymze.pl

Saturnin (tekst: Jakub Małecki, Wydawnictwo SQN, dedykowana www)

Jesteście z #jakubmaleckiteam? Jeśli tak - na pewno macie jakiegoś książkowego ulubieńca tego autora. I opinię, że kiedyś to..., poprzednie książki jednak..., wolę nowsze..., tylko starsze... I takie tam. A ja po prostu lubię sprawdzać, co tym razem, kogo poznam, gdzie zostanę zabrana przez autora. Zaufanie już zdobył, wciąż nie stracił.

Saturnin Markiewicz - sprzedawca, były sztangista, pochodzący ze wsi, mieszka w stolicy. Aktualnie jedzie w rodzinne strony. Właśnie dowiedział się, że jego dziadek zaginął. I ten jego powrót, te poszukiwania - będą dotyczyć nie tylko dziadka Tadeusza. Będzie o poszukiwaniu korzeni i rodzinnych tajemnicach - elementy układanki z przeszłości będą się odnajdywać i wskakiwać we właściwe miejsce. Szukając w teraźniejszości, Saturnin zanurzy się w dalekiej przeszłości, a historia jego rodziny będzie opowiadana z kilku perspektyw.

W opisach książki powtarza się fragment:

Saturnin to intymna opowieść, w której marzenia potrafią łamać kości, muzyka jest silniejsza niż wojna, a mama daje w nagrodę półtora kilograma słońca. Zmarli otrzymują tu głos, a prawdziwe postaci z życia autora doświadczają rzeczy, których nie dane im było zakosztować poza tą książką.

Tyle wystarczy. Nie czytajcie za dużo o tej książce. Nie przed lekturą. Dajcie się zaskoczyć. Ja przeczytałam całą książkę na trasie Poznań - Berlin. I potem przez tydzień nie zaczynałam nic nowego, bo jeszcze przeżuwałam. Uwierzyłam.

Saturnin, SQN, otymze.pl


PS Cykl: mamy czas - reanimacja. Doprawdy? Mamy? Macie? Ja skubię trochę z każdego dnia, staram się. Z różnym skutkiem. Choć porównując do tego, jak było rok, dwa lata temu, pięć lub dziesięć... No mam czas na mamy czas! Egzemplarz recenzencki otrzymałam w ramach współpracy. Z zasady (związanej z brakiem czasu) nie zgadzam się na przesyłanie do mnie książek dla dorosłych, ale jest niewielka grupa autorów, dla których robię wyjątki, Jakub Małecki jest jednym z nich. Jeśli nie znacie jego twórczości, trochę Wam zazdroszczę pierwszych z nią spotkań...


Czytaj więcej »

8 września 2020

1 Chłopiec z wyspy

Może i Tymek, główny bohater Chłopca z wyspy, przez przypadek odkrył tajemne przejście do innego świata, kiedy wzburzony odtrąceniem przez dorastającą siostrę, zerwał ze ściany stworzony chwilę wcześniej rysunek, a wraz z nim kawałek tapety. Może i przez przypadek. Ale ja, czytając tę książkę podczas urlopu nad morzem, wiedziałam, że kiedy wrócę z wakacyjnych wojaży i zestaw obowiązków da mi w kość po raz pierwszy - to niezależnie od tego, czy mam w domu choć kawałek tapety, będę tego cholernego przejścia szukać do skutku! Drżyjcie ściany, zaczynam skrobać!

Chłopiec z wyspy, otymze.pl

Chłopiec z wyspy (tekst i ilustracje: Max Ducos, tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka, Wydawnictwo Polarny Lis)

Tymek po kłótni z siostrą wzburzony zrywa rysunek ze ściany. Narusza przy tym tapetę i zauważa coś pod nią, coś jakby malowidło, choć bardzo, bardzo rzeczywiste. Okazuje się, że tuż za jego łóżkiem jest przejście do innego świata. Świata ze skalistą wyspą, oceanem i mieszkającym w latarni chłopcem - Morganem. Skąd się tam wziął, jaka jest jego historia, o czym marzy i jaką rolę odegra w tym wszystkim Tymek - tego nie zamierzam opisywać.

Nie pamiętam, ile miałam wtedy lat, ale pamiętam jedną książkę, która bardzo działała na moją wyobraźnię. Wieczorami czytałam ją w łóżku, przed zaśnięciem i potem długo zastanawiałam się nad jej treścią. To był Czar Wielkiej Sowy Marii Kędziorzyny, w której główna bohaterka Lela zamienia się kolejno w wiewiórkę, sikorkę i zajączka i  ma okazję przekonać się, jak wygląda codzienność tych zwierząt. Mam tę książkę do tej pory, choć boję się sprawdzić, jak czytałoby mi się ją dziś. Nie pamiętam dokładnie fabuły, ale pamiętam, jak co wieczór moja pościel zamieniała się w przytulną dziuplę czy norkę... To była książka z 1943 roku, wydana na kiepskim papierze, bez ilustracji, z ładną, choć dość burą okładką. Ale moje fantazjowanie było... w wersji 5D! Byłam tam. W tym lesie. 

I teraz pomyślcie, że w dorosłym życiu znalazłam książkę, w której opowieść działa równie mocno, ale na dodatek jest ładnie wydana i ma przykuwające uwagę ilustracje. Tak jest z Chłopcem z wyspy. Razem z Tymkiem jesteśmy w tym nowym świecie, gdzie są nagrzane skały, drewno, z którego zbudowana jest kładka - skrzypi, a w oddali słychać krzyk mew. Jest trochę wietrznie, ale wciąż ciepło. Aż do pierwszego deszczu. Razem z nim i Morganem wędkujemy, walczymy na miecze i budujemy łódź, równocześnie poznając opowieść syna oceanu o tym, jak to się stało, że zamieszkał samotnie na latarni (te ilustracje w tonacji niebieskiej - to jest opowieść w opowieści). Z jednej strony tekstu na rozkładówkach nie ma zbyt wiele, ale to jednak 68 stron, chwila z książką nie jest wcale taka krótka. Choć odrobinę jednak ZA KRÓTKA.

A jaki związek z tym wszystkim ma chciwość i zachłanność ludzi oraz narwale, a także kim jest Dodekapus - musicie sprawdzić sami. Nam się ta opowieść bardzo podobała i będziemy do niej wracać.

Chłopiec z wyspy, otymze.pl

Chłopiec z wyspy, otymze.pl

Chłopiec z wyspy, otymze.pl

Chłopiec z wyspy, otymze.pl

Chłopiec z wyspy, otymze.pl


Czytaj więcej »

31 lipca 2020

6 Wirus i inne drobne ustrojstwa (oraz Ekonomia, Polityka i Kosmos)

Wakacje w pełni, jesteśmy na półmetku, a ja jeszcze nie pokazałam, jaką książkę zażyczyła sobie Panna Czytalińska na koniec roku szkolnego. Tajemnicą nie jest, że do zakupu książki namawiać mnie za długo nie trzeba. Ona zażyczyła sobie Ekonomię, ja - na fali dwóch tur wyborów - dorzuciłam Politykę, a chwilę później otrzymałam od wydawnictwa jeszcze bardziej aktualny tytuł - Wirus i inne drobne ustrojstwa.

Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

A wszystko tak naprawdę zaczęło się od... Kosmosu. To była pierwsza książka z tej serii, którą poznaliśmy. Temat poważny, ale zaczynasz się uśmiechać, kiedy czytasz podtytuł - To, o czym dorośli Ci nie mówią i chwilę później odnajdujesz adnotację: (Bo często sami nie wiedzą). Taka prawda, chciałoby się trochę ten świat dzieciom objaśniać, ale czasami trochę brakuje (i tym razem nie mówię o czasie) - wiedzy lub po prostu... daru ciekawego opowiadania. Jeśli macie luki w wiedzy lub nie jesteście złotoustymi retorami, dajcie sobie pomóc. Znam taki duet, który specjalizuje się w interesujących lekcjach. Jest prosto i zrozumiale, a przy tym bywa bardzo zabawnie. Najlepiej! Notujecie? Boguś Janiszewski i Max Skorwider. Najfajniejsze lekcje świata dla dzieci młodszych i starszych, tak od 9 do 113 lat!

To, o czym dorośli Ci nie mówią, otymze.pl

Kiedy skończyłam czytać jakąś "dorosłą" książkę i głośno zastanawiałam się, co mam teraz wziąć na tapet, Panna Czytalińska podsunęła mi książkę z różowym grzbietem: - To przeczytaj, to jest ciekawe - powiedziała. I miała rację. Ciekawe i niestety takie na czasie...

Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

Wirus i inne drobne ustrojstwa (tekst: Boguś Janiszewski, ilustracje: Max Skorwider, Wydawnictwo Publicat)

Poznajcie Piotrka. Piotrek to wirus zwierzęcy, któremu marzy się zarażanie ludzi. Nawet jeśli powstrzymam się od spoilerowania, raczej domyślicie się, czy Piotrek odniósł sukces. Domyślicie się, bo czytacie wiadomości, oglądacie programy, słuchacie alertów. To się dzieje teraz. Tu i teraz. Na całym świecie teraz. Malutkim dzieciom trudno wytłumaczyć, dlaczego trzeba jeszcze bardziej dbać o higienę i skąd tylu ludzi w maseczkach. Te większe więcej rozumieją, bywa że się buntują, ale o współpracę jednak łatwiej. A najłatwiej jest, gdy ZROZUMIEJĄ. A ta książka rozwieje wiele wątpliwości, odpowie na sporo pytań i na dodatek trochę rozbawi. Oczywiście, że się boimy. Nie pomaga serwowana nam przez media dezinformacyjna papka. Co pozostaje? Czytamy. Dbamy o higienę. Zachowujemy spokój. Zmieniamy plany wakacyjne, wybieramy inne środki komunikacji, w tym roku odpuszczamy muzea na rzecz lasów. Przy większych skupiskach - nosimy maseczki. Mimo że gorąco, że tu coś ciągnie, a tu uwiera. Chcielibyśmy, żeby ten Piotrek był już tylko wspomnieniem.
 
Książka podzielona jest na trzy części - Organizm i jego mieszkańcy, Nowy wirus oraz Epidemia. Dowiemy się z niej, czym różnią się wirusy o bakterii, kiedy antybiotyki nie działają, jak można się bronić przed wirusami oraz co to jest ten układ odpornościowy i o co chodzi ze szczepionkami. Autorom udaje się przekazywać wiedzę lekko i zabawnie, ale nie bez znaczenia jest dla mnie informacja, kto konsultował merytorycznie zawartość tej książki - dr Elżbieta Lenartowicz z Zakładu Genomiki Strukturalnej RNA Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk i dr Agnieszka Belter z Zakładu Biologii Medycznej, Instytut Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk.


Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

Wirus i inne drobne ustrojstwa, otymze.pl

PS To nie wszystkie tytuły wydane w tej serii. Brakuje nam jeszcze książek: Mózg oraz Sztuczna inteligencja. Uzupełnimy, wiadomo. Jest jakaś okazja? A czy musi być? ;)

Ekonomia, To, o czym dorośli Ci nie mówią, otymze.pl

Kosmos, To, o czym dorośli Ci nie mówią, otymze.pl

Polityka, To, o czym dorośli Ci nie mówią, otymze.pl


 
Czytaj więcej »