17 lutego 2019

0 Znajdź szczegóły! 101 zagubionych kotów

Kończy się Światowy Dzień Kota i choć świętujemy oddajemy cześć naszemu futrzakowi każdego dnia, głupio tak blogowo nie odnotować tego święta... Dziś zatem kocie sprawy w wersji zadaniowej. Trochę zabawy, trochę główkowania. Dla człowieka, który nie umie bawić się papierkiem zwiniętym w kuleczkę i "zajączkiem" na ścianie. Bo jest gorszy. Od kota. Wiadomo.




Znajdź szczegóły! 101 zagubionych kotów (tekst: Natalia Galuchowska, ilustracje: Ewelina Protasewicz - Rysopisy, Wydawnictwo Zielona Sowa)

Co my tu mamy? Labirynty, szukanie różnic, zabawy w dekorowanie, dorysowywanie elementów, kolorowanki, kropki do łączenia, trochę opowieści, itd., itp. Wspólnym mianownikiem są (niespodzianka!) koty. Całe mnóstwo kotów wariujących na prawie stu stronach. Dla kotolubów w wieku 6-8 lat (choć i prawie dziewięciolatka nie pogardziła).

PS W tej samej serii są też szczeniaczki, rybki i syrena oraz skrzaty.








Czytaj więcej »

16 lutego 2019

3 Spacer z psem

Ostatnio stale wychodzimy z psem! Mimo że psa nie mamy. To pies cioci. Nie możemy odchodzić zbyt daleko, ot za róg, na szybkie siku. Takie to wychodzenie, które nigdy nie jest upierdliwe, bo nawet jeśli pogoda słaba, zimno, wieje i pada - spacer jest udany. Jeździmy pociągiem, wędrujemy po pagórkach, odwiedzamy jakieś kompletnie odjechane krainy. Z białym psem. Się wyprowadzamy. Ku przygodzie.



Spacer z psem (ilustracje: Sven Nordqvist, wydawnictwo Media Rodzina)

Dla mnie Sven Nordqvist to przede wszystkim autor historii o starszym panu i jego kocie, o Pettsonie i Findusie. Znam wszystkie książki, również mistrzowsko czytane przez Jerzego Stuhra audiobooki i film produkcji niemieckiej Pettson i Findus. Najlepsza Gwiazdka (premiera w Polsce - listopad 2018). W 2008 roku Wydawnictwo EneDueRabe wydało książkę obrazkową Svena Nordqvista Gdzie jest moja siostra? I ten tytuł zupełnie mi umknął... Tym bardziej oczarował mnie Spacer z psem! Wow, wow, wow! TYLE się dzieje na każdej rozkładówce! Czy Wy to widzicie? Tekstu (prócz opisu na okładce i różnych informacji od wydawcy) nie ma w ogóle, ale siedzimy nad każdą rozkładówką bardzo długo. Najpierw znajdujemy chłopca i białego psa, potem przyglądamy się detalom: pokazując paluchami, trącając się łokciami, powstrzymując, co bardziej niecierpliwych przed przewracaniem strony. Mistrzostwo!
PS Jak już się rozsmakujecie w ilustracjach Nordqvista - nie zapominajcie, że ilustrował też książki o Mamie Mu i Panu Wronie oraz jest autorem historyjek dla maluchów z Noskiem w roli głównej.




Czytaj więcej »

6 lutego 2019

4 Panna Czytalińska #5


Wygląda to tak - zbieramy książki na stosik, robię zdjęcia i zaczynam ją przepytywać. Książka w górę i kilka strzałów zakończonych pytajnikami. Podobała Ci się? Dlaczego? Co myślisz o ilustracjach? Pytam, ona odpowiada, ja notuję. Skrótami, jak kura pazurem, z omdlewającą dłonią. Potem wszystko grzecznie wstukuję w okienko bloggera... I tak to powstaje cykl Panna Czytalińska. Często dodaję swoje trzy grosze, ale nie tym razem. [Hm, czy oby na pewno?] Nie czytałam tych książek! Nie zdążyłabym. Zapakowała je na zimowe ferie i przeczytała. Mogłabym ją gonić i... opublikować wpis za kilka miesięcy. W kadrach śnieg, nie będę czekać, publikuję! Nie szykujcie się na uporządkowane recenzje, to raczej entuzjastyczne zderzenie z książką i potok krótkich zdań. Te opisy niewiele Wam powiedzą, choć na pewno zauważycie, które książki wygrały ten odcinek.




Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek (tekst: Elena Favilli, Francesca Cavallo, ilustracje: praca zbiorowa, tłumaczenie: Ewa Borówka, Wydawnictwo Debit)

Panna Czytalińska: Pięć i pół gwiazdki. To opowiadania, każde o innej kobiecie/dziewczynce. Bohaterki są z całego świata i łączy je to, że wszystkie są z jakiegoś powodu sławne. Choć tak naprawdę o niektórych nic nie wiedziałam... Na przykład o Hatszepsut, która była pierwszą kobietą rządzącą Egiptem albo Coy Mathis, która... To właściwie był chłopiec, który uważał się za dziewczynkę. On nie chciał korzystać z toalety dla chłopców i ta sprawa skończyła się w sądzie. A to tylko dwa ze stu nazwisk! A to tylko pierwszy tom. Bardzo ciekawe i szybko się czyta, bywało tak, że na dobranoc czytałam 30 rozdziałów. Polecam książkę dziewczynkom w wieku 6+, które lubią przygody. A jeśli dla chłopców, to dla tych wyrozumiałych, którzy nie uważają, że chłopcy są lepsi od dziewczynek. A nie są lepsi. Nie da się ocenić, że któraś płeć jest lepsza.




Seria: Pechowa klasa nr 13 (tekst: Matthew J. Gilbert,     Honest Lee, ilustracje: Joelle Dreidemy, tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński, Wydawnictwo Jaguar)

Panna Czytalińska: Cztery i pół gwiazdki. Uwaga! Grozi śmiercią ze śmiechu! No tak na niby... Są połamane kości, trupów brak. Naprawdę uśmiałam się do łez. Seria opowiada o klasie i jej przygodach. W każdym tomie jest tak... na odwrót. Spotyka ich coś niby szczęśliwego, ale tak nie jest. Niby wydaje się, że sława, wygrana na loterii lub znalezienie lampy dżina to fajna sprawa. Ale w tej klasie to nie do końca prawda. Bardzo szybko się czyta, dużo śmiechu i na końcu jest miejsce na własne dopiski i puszczenie wodzów fantazji [prezydentów oraz sołtysów]. Bo to tak nie do końca jest o prawdziwych sytuacjach, jest dużo magicznych wątków. I zupełnie nie jest tak, jak w mojej klasie. Ani nie znaleźliśmy lampy dżina, ani nie wygraliśmy na loterii i sławni nie jesteśmy. Te książki są chyba najłatwiejsze z tego zestawienia, ale nie w taki obraźliwy sposób! Po prostu szybko się kończą...
Pechowa klasa nr 13. Przegrane wygrane
Pechowa klasa nr 13. Nieszczęsne życzenia
Pechowa klasa nr 13. Sława słaba sprawa


Mistyk. Nocny galop / Klub w siodle 1 (tekst: Stacy Gregg, tłumaczenie: Donata Olejnik, Wydawnictwo Dolnośląskie, Publicat S.A)

Panna Czytalińska: Cztery gwiazdki. I pół. Choć waham się. Może nawet pięć, bo lubię konie? To trochę straszna książka dla wielbicieli koni. Issie uwielbia konie a najbardziej Mistyka. Kiedy po wypadku Issie dowiaduje się, że Mistyk zginął, nigdy więcej nie chce jeździć konno. Jednak instruktor daje jej do opieki zaniedbaną Strzałkę... Czasami ciężko mi się czytało, ale lubię wszystkie książki o koniach. I poznałam słowo maltretowany... [Moje trzy grosze: To pierwszy tom w serii, do tej pory ukazały się trzy książki]


Wielka próba (tekst: Ziegler Maddie, tłumaczenie: Ewa Kleszcz, Wydawnictwo Wilga, Grupa Wydawnicza Foksal)

Panna Czytalińska: Pięć gwiazdek. Ta książka opowiada o dwunastoletniej Harper, która chce zostać tancerką. Gdy dziewczynka się przeprowadza - bo rodzice dostali lepszą pracę - musi iść do nowej szkoły tańca. Na początku trzy dziewczynki są dla niej niemiłe, ale później stająy się jej przyjaciółkami. Choć wrogów też w sumie ma, dwie dziewczynki, które z nią rywalizują... W książce Harper najwięcej bawi się z siostrą i tańczy, a największe emocje są, gdy spada z platformy na paradzie. Podobały mi się wszystkie sceny, w których były duże emocje. Lubię też książki o dziewczynkach i o tańcu. [Jednak dorzucam trzy grosze: Wiecie, dlaczego kupiłam ten tytuł? Bo autorką jest tancerka znana m.in. z teledysku Sii Chanderlier. Byłam ciekawa, jak szesnastolatka poradziła sobie z pisaniem książki dla młodszej młodzieży. Nadal jestem ciekawa... bo nie zdążyłam przeczytać ;D)




Pan Smrodek. Kąpie się tylko w oczku wodnym! (tekst: David Walliams, ilustracje: Quentin Blake, tłumaczenie: Karolina Zaremba, Wydawnictwo Mała Kurka)

Panna Czytalińska: Cztery gwiazdki. Pan Smrodek to bezdomny, który nie lubi, kiedy na mówią niego bezdomny, woli kiedy nazywają go wagabundą. Mieszka na ławeczce w parku razem ze swoją suczką Księżną. Bardzo ciekawa historii Pana Smrodka jest Chloe, która codziennie w myślach pisze nową historię związaną z bezdomnym/wagabundą. W końcu ma okazję, zbiera się na odwagę i pyta Pana Smrodka o jego przeszłość. Pan Smrodek odpowiada, że opowie tę historię, kiedy przyjdzie pora (i ona przyjdzie)... Zaprzyjaźniają się. Chloe ma pomysł, jak pomóc Panu Smrodkowi i dopiero się zaczyna... Ale nie będę spoilerować. Dobrze się czytało. Książka bardzo fajna, ale nie ekstra-super-fajna, tak jak... Cwana Ciotuchna.


Cwana ciotuchna (tekst: David Walliams, ilustracje: Tony Ross, tłumaczenie: Karolina Zaremba, Wydawnictwo Mała Kurka)

Panna Czytalińska: Zdecydowanie pięć gwiazdek! Książka o ciotce, której najulubieńszą czynnością jest znęcanie się nad innymi. Nie znam takich osób! Ta Ciotuchna lubi grać w pchełki. Jest jeszcze Stella, bratanica ciotki Alberta, która budzi się ze śpiączki. Spała jakoś tak dwa miesiące. I nawet nie wiedziała, że jej rodzice zginęli w wypadku! Tylko ona przeżyła. Teraz mieszka z ciotką, która ją okłamała, że Stella jest sparaliżowana. Wszystko dlatego, że chce ograbić Stellę z majątku. To czarny charakter! I w ogóle się nie zmienia. Lubię takie książki, w których dużo się dzieje. Bałam się, denerwowałam się i było śmiesznie. Kończy się trochę strasznie, ale i fajnie. I trup tam był. Jeden. 



Magiczna Biblioteka Bibbi Bokken (tekst: Jostein Gaarder, Klaus Hagerup, ilustracje: Dana Maczyńska, tłumaczenie: Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Czarna Owca)

Panna Czytalińska: Cztery gwiazdki. I pół. Dwójka dzieci Nils i Berit poznają tajemniczą panią, która daje Nilsowi pieniądze na pustą książkę, którą dzieci wypełniają listami. Piszą do siebie, bo mieszkają w innych miastach. Ta tajemnicza pani to Bibbi Bokken, której kiedyś wypada z torebki list, z którego wynika, że jej partnerka miała w rękach książkę, która miała się ukazać dopiero w następnym roku. To skomplikowane. Chyba nie umiem prościej o tym mówić. Ale przy czytaniu łatwo to zrozumieć. To książka o książkach, a ja lubię książki. Na dodatek jest tam zagadka, którą rozwiązują dzieci. Dlatego mi się podobała. Tylko fragmenty o wierszach były dla mnie trudne, nie do końca je rozumiałam.



Zbrodnia niezbyt elegancka. Tom 1. Zbrodnia nie przystoi damie (tekst: Robin Steven, tłumaczenie: magdalena Korobkiewicz, Wydawnictwo Dwukropek, Grupa MAC S.A.)

Panna Czytalińska: Mogę dać dziesięć gwiazdek? Daję! Podobno to pierwsza część serii i są kolejne książki! [Moje trzy grosze: Tak, potwierdzam, w sprzedaży są aktualnie cztery tomy] Był trup, nawet dwa, trzy! Była krew i zagadka! Właściwie zaczyna się od trupa w sali gimnastycznej, który później znika! Bałam się, nawet słabo mi się robiło, ale chciałam czytać dalej. Chciałam wiedzieć, kto to zrobił! To była taka pierwsza książka z prawdziwą zbrodnią, którą czytałam. W ogóle nie domyślałam się, kto jest mordercą. Okazuje się, że lubię prawdziwe kryminały. Choć trochę przed snem się bałam i nie mogłam zasnąć... Nie na tyle, żeby nie czytać kolejnych części, jeśli będę miała okazję. [Moje trzy grosze: Co myślicie? Kupić jej?] Polecam dla takich starszych dzieci - 9-10 lat, które lubią się bać.


Czytaj więcej »

3 lutego 2019

3 Babcia Rabuś

Jak teraz się nad tym zastanawiam - nie mam pojęcia, dlaczego tak długo nie dawałam szansy książkom Dawida Walliamsa. Bo nie jest tak, że ja ich nigdy nie widziałam. Co jakiś czas na nie wpadałam, obrzucałam je spojrzeniem, chwytałam coś innego, pędziłam dalej. Że złocenia mi przeszkadzały? Te okładki trochę krzykliwe? Takie nie do końca moje? Chyba tak. Chyba oceniałam po okładce i teraz bardzo żałuję. Nie doczytałam o autorze, nie pokojarzyłam różnych faktów. Wstyd! A lektura przednia i mogłam się zacząć nią cieszyć już dawno temu... Sześć lat temu! Babcia Rabuś jest z 2013 roku.


Babcia Rabuś (tekst: David Walliams, ilustracje: Tony Ross, tłumaczenie: Karolina Zaremba, Wydawnictwo Mała Kurka)

Zaczyna się tak - Ben jedzie na kolejne spotkanie z babcią. Rodzice mają swój randkowy dzień, on jest oddelegowany do babci. A babcia śmierdzi kapuchą, ma włosy na brodzie, popierduje przy chodzeniu, najchętniej wciąż grałaby w scrabble i każe wnukowi chodzić spać o 20:00. Co za nuda! I krótkie pytanie - czy taki początek Wam się podoba? Czy może odczuwacie jednak dyskomfort? Że to jednak przykre, że nie tak powinno być... Może zastanawiacie się, czy cała opowieść będzie taka? Może nawet rzucilibyście książkę po tym opisie w kąt?
A szkoda by było! Bo owszem - brytyjski autor w opisie starszej pani, w tym, jaką widzi ją wnuk - nie ma litości. To może być trochę bolesne dla dojrzałego czytelnika, choć u młodszego najczęściej wywołuje napad śmiechu (będzie jeszcze lepiej: bąki, bekanie, kupa, gluty - czego chcieć więcej? ;)). Ale wbrew pozorom to nie jest takie zwykłe, lekkie czytadło. Nie dajcie się zwieść okładce czy pierwszemu rozdziałowi. Czego tam nie ma w tej książce! Temat starości, kulawych kontaktów międzyludzkich, samotności - również dziecka, przyjaźni... Cudowna lektura: akcja pędzi, dialogi bawią, fabuła powoduje cały wachlarz emocji (chusteczki też będą potrzebne). Ta nudna babcia wiedzie jednak nie do końca nudne życie! Tytuł jest wystarczającym spoilerem, nie zamierzam psuć Wam zabawy podczas czytania, więc o fabule nie powiem ani słowa więcej. No dobra dodam tylko, że prócz wątków humorystycznych są - rzecz jasna  - wątki kryminalne, ale i garść wiadomości o Anglii (przypisy! uwielbiam przypisy!).
Książka jest z tych grubaśnych (ponad 300 stron), ale czyta się ją błyskawicznie. Raz, że porywa nas akcja, a dwa - sprawę ułatwia spora interlinia i ilustracje.






PS Tak, tytuły z ostatnich zdjęć Panna Czytalińska już przeczytała (dwa nawet są w najbliższym odcinku Panny Czytalińskiej). To wszystkie książki Walliamsa dostępne w naszej bibliotece, ale za pośrednictwem koleżanki trafiła do nas też Demoniczna Dentystka. Dzisiaj trafiła. O 18:00. 230 stron przeczytanych, Czytalińska lekko obrażona, że spać trzeba, bo szkoła, bo wstawanie...
Czytaj więcej »

30 stycznia 2019

0 Seria Blisko natury


Moja mała kaczuszka / Moja mała myszka (tekst i ilustracje: Britta Teckentrup, tłumaczenie: Małgorzata Słabicka, Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Trzeba lubić karton w wersji sauté, żeby docenić te książeczki. Umieć czerpać radość z lekkiej chropowatości, pogodzić się z tym, że zjadanie tych kartonówek, może być dużo łatwiejsze niż jej foliowanych koleżanek i pocieszyć się myślą, że tekst i ilustracje drukowane są ekologicznymi farbami. Ja lubię. Ja chętnie przekształcam kartony na sztalugi, sklepy, domki, auta - wiem, jak na kartonie zachowuje się farba, nie zaskakuje mnie to, że kolory są lekko zgaszone, ciemniejsze, cieszy mnie "efekt kredki" - takie niedokładne pokrycie, przebijające tło. Podobają mi się te ilustracje - nawet jeśli na rozkładówce jest dużo elementów, są one pozbawione detali. Jest przejrzyście, czysto.

Na początek serii Blisko natury - dwie proste opowieści. Jedna o dniu myszki i jej przyjaciół - ptaszka i jeżyka. O wspólnym podziwianiu łąki, zabawie w chowanego, owocowym posiłku i powrocie do norki przed nocą. Druga o wyprawie kaczuszki z rodziną nad staw, gdzie spotkać można żabkę, rybkę i kijankę oraz świetnie bawić się z rodzeństwem. Teksty są krótkie i pisane prozą. Zajmują mnie dużo mniej niż ilustracje. Ale co ja mogę wiedzieć, dawno wyrosłam z przedziału wiekowego 0-6 lat...










Czytaj więcej »