1 lipca 2015

3 Efekt wooow



Wielka księga. Z wielkimi zwierzętami. Ciężkimi, wysokimi, długimi, szybkimi. Takimi NAJ. Naj w ogóle wśród zwierząt. Naj pośród owadów. Naj w wodzie. Naj wsród ptaków. Naj, naj, naj!





Książkę pierwszy raz zobaczyłyśmy na Targach Książka dla Dzieci i Młodzieży KLIK. Już wtedy płetwal błękitny podbił nasze serca. Trudno się dziwić - z zaskoczenia nas wziął. Schował się w takiej, na pierwszy rzut oka, zwykłej książce. Słoń, żyrafa, struś - książka o dużych zwierzętach. Phi. Kolejna książka o zwierzętach. I tylko drobnym drukiem "with 4 giant fold-outs". Nie przyuważyłam tego napisu, a niby taka jestem uważna, czytam regulaminy, widzę gwiazdki i najdrobniejszy druk. Twarda okładka, kartonowe strony. Nagle TRACH! TAKA rozkładówka. Taki efekt wooow. Otwieramy znowu. Trach. - Woooww. Działa, zawsze działa. Wielka księga. Z wielkimi zwierzętami. Ciężkimi, wysokimi, długimi, szybkimi. Takimi NAJ. Dla tych, co całymi dniami chcą być NAJ. Najszybsi i najbardziej chętni na lody. Na przykład ;) I dla tych, którzy lubią podzielić się wiedzą z rodzicami. I większość zdań kończą na: "prawda?", "wiesz?", "co nie?". A wracając do płetwala błękitnego... To największy zwierzak! Jest nawet większy od dinozaurów! Jego język jest tak ciężki... Jak słoń. Sam język! Wooow.




tekst: Hazel Maskell, ilustracje: Fabiano Fiorin Wydawnictwo Usborne KLIK. 
W Polsce książki dostępne w sklepie BooKids WWW KLIK
Jest więcej tytułów z serii Big Book! Owady, ciężarówki, pociągi... 
Wszystkie z drobnym druczkiem "with 4 giant fold-outs" :)

PS Stopy są w ogóle nie związane z wpisem. Ale wiecie. Są NAJsłodsze i należą do NAJcudowniejszego chłopca. A poza tym - dajcie spokój, wiem, że to lubicie! :D

Czytaj więcej »
Blogger Tricks

29 czerwca 2015

1 Halo Poznań! Sztuka Szuka Malucha



3, 2, 1... Jutro startuje poznańska edycja festiwalu Sztuka Szuka Malucha, czyli Międzynarodowego Festiwalu Sztuki dla Najnajmłodszych. Kim są najnajmłodsi? To dzieci w wieku od zera do pięciu lat. Dla nich (i ich opiekunów, niech też mają radochę) są spektakle, warsztaty i koncerty. Od 30 czerwca do 5 lipca odbędzie się ponad 25 wydarzeń dla najnajmłodszych (+ 1 sympozjum dla nieco starszych).
Jeśli chcecie skorzystać z oferty, ale nie macie biletów - jeszcze nic nie jest stracone! Wciąż można kupić wejściówki na inauguracyjny spektakl POP-UP, włoskiego Teatro delle Briciole. Na pozostałe spektakle - trzeba się dowiadywać, ale znajdzie jeszcze kilka - kilkanaście biletów. Najmniej zostało wejściówek na warsztaty, wolne miejsca są na: LALA - Rafinerii Cukru, Zabawy wzrokowe z Oculino, Taniec i siła - Kacper Lipiński, Pajęczyna - Warsztaty Agaty i (całkiem świeże, bo dodane kilka dni temu) Rączki malują! - Ambientówki oraz Kołysanki, lulanki - Teatru Atofri. Większość wydarzeń będzie się odbywać na Scenie Wspólnej (ul. Brandstaettera 1 / ul. Za Cytadelą). Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam MPK Poznań, które zawiesiło na czas wakacji linię tramwajową nr 3, czym utrudniło mi dostanie się na Festiwal. Serdecznie pozdrawiam. I TAK TAM DOTRĘ! ;)

Dokładne informacje na temat festiwalowych wydarzeń znajdziecie na stronie internetowej Sztuka Szuka Malucha KLIK i profilu FB KLIK

Plakat, grafika i zdjęcie pochodzą z profilu FB Sztuka Szuka Malucha.

PS A pamiętacie Ewkę z 2013 roku? Jak korzystała z festiwalowych atrakcji? :) KLIK


Czytaj więcej »

25 czerwca 2015

3 Bawię się z Edukatorkiem - kreatywnie


Piękny mamy październik tego czerwca! Szaro, ciemno i deszczowo. Nie od dziś wiadomo, że w czasie deszczu dzieci się nudzą. Dementujemy. Nie nudzą się. Jak są zdrowe - idą poskakać po kałużach, a jak czują się odrobinę słabo - zostają w domu i TWORZĄ.




OZDABIANIE TWARZY zestaw ze stempelkami - DJECO to hit nad hitami! 20 kart z głowami, 14 stempelków i 3 kolorowe tusze = miliony możliwości. Bo co z tego, że karty się skończą? A co to? Ziemniaka nie można narysować i udawać, że to miała być głowa? Nie umiecie? Pfff... To weźcie talerz i kółko odrysujcie. Choćby na gazecie! Koniecznie zapytajcie dziecka, czy też możecie się pobawić. Użyjcie wąsów zamiast nosa, serduszko niech będzie okiem. Na koniec obowiązkowo zróbcie wystawę i rechoczcie z Waszych szalonych pomysłów (te stempelki, moim zdaniem, idealne nadają się również do tworzenia kartek, papierów do pakowania prezentów czy ozdabiana ubrań).






Torebek ma chyba z pięć! Zupełnie malutkie, trochę większe, jedną z za długim paskiem, który wiążemy na supeł, jedną z kotem, który ma guziki zamiast oczu, ale ta... Ta będzie wyjątkowa. Choć jeszcze nie jest skończona i nawet nie mogę Wam pokazać (na razie) całości. Projektantka zabrania. Wiecie, chyba się boi, że konkurencja wykorzysta jej pomysły, zanim wprowadzimy wzór do sprzedaży ;) W każdym razie zestaw markerów do tkanin Toys Pure i bawełniana torba na ramię do kolorowania Goki to duet doskonały. I zabawa na kilka dni! Jest faza projektu, nanoszenia go na torbę i... wprowadzania zmian. Wprowadzania zmian. I wprowadzania zmian ;) Jest też torba na zakupy do kolorowania, nasza akurat w motylki (5,90 zł!), ale to ma być prezent dla babci i również nie mogę chwilowo Wam pokazać efektu... Ale obiecuję, że projekt się pojawi na FB i Instagramie :) Poczekacie, prawda?







Post powstał w ramach akcji Bawię się z Edukatorkiem. Akcja ma na celu zaprezentowanie rodzicom pomysłów na zabawy przy wykorzystaniu asortymentu sklepu. Do udziału zaproszone zostały mamy blogerki, które przygotują wpisy w 4 kategoriach: bawię się – na wesoło, naukowo, aktywnie i kreatywnie. Zaglądajcie na  FB sklepu KLIK, żeby śledzić akcję i nie przegapić konkursu  – szczegóły już wkrótce! Poprzedni wpis z tej serii znajdziecie tu KLIK.
Czytaj więcej »

23 czerwca 2015

8 Świerszczyk. Wielka księga



Dopuszczam myśl, że coś mi umknęło. Choć wątpię. I gdyby ktoś zadał mi pytanie o czasopisma dla najmłodszych, odpowiedziałabym, że jest tylko jedno. Były dwa. Ale aktualne to zostało tylko jedno - "Świerszczyk". Bo, że "Miś" już się nie ukazuje to wiecie, prawda? Ja go tak dobrze pamiętam, a moje dzieci najprawdopodobniej nie będą miały okazji zajrzeć do środka. Ostatni numer "Misia" ukazał się w czerwcu 2010 roku. Ewa miała wtedy miesiąc...




A "Świerszczyk" się trzyma, choć na karku już 70. Choć świeczki nie mieszczą się na torcie i sił czasem brak, żeby zająć jak najlepsze miejsce na półce. Pseudoczasopisma się rozpychają. Zajmują więcej miejsca, bo pod folią trzymają - prosto z Chin przywiezione - plastikowe pokusy. Dwutygodnik "Świerszczyk" się trzyma, choć łatwo nie jest. Postawcie przed witryną kiosku / półką w salonie prasowym pierwszego z brzegu malucha. Czy dojrzy wartościowe pismo? Wyłuska je spośród gadżetów związanych z popularnymi kreskówkami? Nie sądzę. Ale Ty możesz. Poszukać, znaleźć, kupić, czytać, oglądać, pokazywać. Zachwycić się różnorodnymi ilustracjami, docenić poziom tekstów. Znaleźć swoje ulubione rubryki, brać udział w konkursach, dołączyć do grona osób, którym zależy. Zależy, żeby "Świerszczyk" BYŁ. Żeby nie znikał.




219 stron, na nich 73 teksty. 26 autorów tekstów, 29 ilustratorów. Wygodny format, mój ulubiony ostatnio sposób oprawiania książek (oprawa zintegrowana). Papier nie do końca mój ulubiony, światło odbija, śliski... Ale przypomina ten, na którym drukowane jest aktualnie czasopismo, więc nie kręcę nosem ;) Nie mam czasu iść do biblioteki i poznać choć część zaległych numerów z ostatnich 70 lat, ale Wielką księgę czytamy. Poznajemy najpopularniejsze teksty i bohaterów, zastanawiamy się, skąd znamy poszczególne ilustracje, bawimy się. Świetnie się bawimy :)



Świerszczyk. Wielka księga, opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo Egmont KLIK
"Świerszczyk" KLIK
Świerszczykowy kanał filmowy KLIK

PS Znacie jakieś wartościowe czasopisma dla dzieci? Prócz "Świerszczyka", rzecz jasna :) Podzielcie się ze mną tytułami, może faktycznie coś przeoczyłam...
Czytaj więcej »

22 czerwca 2015

4 20. Biennale Sztuki dla Dziecka


Przed pierwszymi wydarzeniami 20. Biennale Sztuki dla Dziecka zadałam pytanie trochę jakby z serii, kogo bardziej kochasz - mamusię czy tatusia: - Ewa, wolisz teatr czy kino? Zamyśliła się. - Bo to różnica jest! W kinie jest wszystko na dużym telewizorze, a w teatrze jest na prawdziwo! - krzyknęła. I dodała: - O wiele bardziej to samo.
*
- Jest dyrektorem? To będzie długo mówił... - westchnęła Ewka. Siedziała na swoim krześle smętnie machając nogami. Zaczęłam się pocić. Koncert zaczął się nieco po czasie, teraz przemawiał Jerzy Moszkowicz (wcale nie było to długie przemówienie ;)), jeszcze się tak naprawdę nie zaczęło, a ona już nos zmarszczony, już kwaśna mina. I już - muzyka gra. Odrobinę ożywiła się na widok wizualizacji, ale podczas drugiego utworu dopytywała się, czy mamy coś do jedzenia, a po trzecim zagadnęła: - Idziemy? Ręce mi opadły i już, już, miałam uznać za niewypał - nie tyle koncert, co zabranie na niego pięciolatki. Już zaczęłam myśleć, jak dyskretnie (ocierając łzy) się ulotnić... Ale postanowiłam (kolejny raz, uwierzcie mi - mam już w tym wprawę) dać jej więcej czasu. I wiecie co? Bomba. Bomba ten koncert. W przypadku Ewki była to bomba z opóźnionym zapłonem, ale jak już doszło do wybuchu... Piątek, sobota, niedziela, poniedziałek - śpiewamy. Posiłkujemy się piosenkami z 1991 roku z płyty Piosenki dla dzieci i rodziców, ale to nie to samo. Bo na piątkowym koncercie Piękne jest królestwo nasze piosenki Marka Grechuty śpiewali Katarzyna Groniec i Janusz Radek, a za aranżacje odpowiadał Krzysztof Herdzina. Ja zaczynam dzień piosenką (a jakże) Muszę dziś wykonać plan, Ewa śpiewa swoją wersję Gdy dzieci tańczą. W duecie najlepiej wychodzi nam Jadę pociągiem prawdziwym. I czekamy teraz - będzie ta płyta? Będzie?
*
Tutu – czyli trąbkowe laboratorium dźwiękowe wyszłyśmy z nutami. Takimi trochę włochatymi, miękkimi, jedna wyglądała zupełnie jak guzik! - Słyszałaś, jak pięknie zagrał z moich nutów? - szczęśliwa dopytywała. Słyszałam, byłam tam, brawo biłam. Była muzyka, kolory, nuty, emocje. Była gra na trąbce. Na prawdziwej (i "na prawdziwo" ;)) grał Jakub Kurek, ale każde dziecko z warsztatów - które odbyły się po performance - wyniosło swój własny egzemplarz trąbki. Bajecznie przyozdobionej, w naszym przypadku przede wszystkim (a to zaskoczenie) brokatami. - Jak się naciśnie na trójkąt to gra na smutno, a jak na kółko - na wesoło! Albo na odwrót - tłumaczyła mi Ewka. I trąbiła! - Tu-tu! - na ulicy. - Tu-tu! (ciszej) - w tramwaju. - Tu-tu! - w domu.
*
♪:Gramy! - skradło nam serce. Co za wystawa! Hulajnoga robiła muzykę, nasze miny wydawały dźwięki, harfa bez strun grała, szaleństwo - powiadam Wam - szaleństwo. "Samo" nie działo się nic, każdy eksponat wymagał naszej obecności, dopiero wtedy pokazywał, na co naprawdę go stać. Połóż się na poduszce - poczuj muzykę. Rozpędź się na hulajnodze - słuchaj. Graj na... komputerowej klawiaturze. Biegaj - usłyszysz i zobaczysz śpiewający chór. A każde stanowisko to naklejka na mapę. I na koniec - Pieczęć Muzykanta 20. Biennale Sztuka dla Dziecka. Och...
*
W niedzielę spojrzała na mnie i zapytała: - Można tańcować? Kiwnęłam głową: - Pewnie, że można. To koncert. Baw się. - Możnaaa tańcowwwaaćć! - zawyła radośnie i tyle ją widziałam. A nie, przepraszam, widziałam ją jak pląsała z jakimś chłopcem. I na scenie ją widziałam. Na koncercie Michał Kowalonek & LUMIKULU. I raz nawet ją usłyszałam - przedstawiła się do mikrofonu. To ta sama dziewczynka, która dwa lata temu trzymała się mojej nogi i prawie zawsze wybierała miejsce na moich kolanach? Ta tańcująca? Przed sceną? Wyszczerzona taka? Przeszczęśliwa?
Jeszcze tylko Kino Non Stop, jeszcze robienie przypinek, malowanie, klejenie... Jeszcze tylko. I już jej smutno, że koniec.
*
Po finale 20. Biennale Sztuki Dla Dziecka wróciła do naszej rozmowy: - Wiesz, mamo? Jednak wolę teatr. I koncerty - powiedziała. Bilety na festiwal Sztuka Szuka Malucha już kupione :) A później jest Animator. Ciekawe, co wtedy powie...


PS To były bardzo intensywne dni. I ostatni taki rok - Ewa, jako pięciolatka, JESZCZE się łapie na wydarzenia festiwalu Sztuka Szuka Malucha i JUŻ może korzystać z oferty Biennale Sztuki dla Dziecka. Za dwa lata festiwal będę zapewne odwiedzać już tylko z Wojtkiem, a program kolejnego Biennale przestudiuję z moją (!) siedmiolatką. I jestem pewna, że zobaczymy więcej, będziemy częściej. Polecam, polecam, polecam! Planujcie, zapisujcie w kalendarzach, przybywajcie. Naprawdę warto! - Tu-tu!  
Czytaj więcej »