21 lipca 2016

1 Nad morzem. Byliśmy.

 



O tym, że w te wakacje byliśmy nad morzem, zaświadcza piasek ukryty między stronami książki i kilka kadrów. To było tak dawno temu! W czerwcu! ;) Opalenizna już nie taka, muszelka szumi jakby mniej, zabawki z automatów zniknęły w zakamarkach pokoju. Dobrze, że niezależnie od pogody możemy zaglądać, co słychać na plaży. I wcale nie musimy wściubiać nosa między parawany - wystarczy otworzyć książkę.



 - Ale to już było - można zaśpiewać - bo ileż można tych książek obrazkowych, z detalami do wyszukiwania, z postaciami do śledzenia. Dużo można. Ja tam każdą ilość przytulę, bo bardzo je lubię. Czym wyróżnia się praca duetu Germano Zullo i Albertine na tle innych? Kreską, to na pewno. Takie to trochę - wytrawne. Rozumiecie, o czym mówię? Ale i tym, ile dzieje się na każdej rozkładówce. U Mizielińskich czy Rotraut Susanne Berner - postaci są mniejsze, ogarnięcie wszystkich ich przygód bywa dla maluchów trudne. A popatrzcie na książki, które zilustrował Stephan Lomp - to dopiero oczopląs! :) Tu dzieje się mniej, choć wcale niemało. Takie mam wrażenie, gdy otwieram kilka książek obrazkowych i porównuje rozkładówki.  



Bardzo mi się podobają te ilustracje, najchętniej porozcinałabym każdą rozkładówkę na prostokąty i wysłała takie kartki z naszych wakacji. Albo takie pomniejszone panoramy. Piękne, malarskie bardzo! A tak to nic nie wybrałam - kartki z muszelkami, piaskiem, dziurami w kształcie słońca... Poddałam się. Ech. A teraz tylko piasek, muszelka i zabawki z automatów...

Nad morzem, Germano Zullo i Albertine, Wydawnictwo Babaryba KLIK

PS A jeśli ktoś jednak bardziej górski, też znajdzie coś dla siebie. Z tej serii ukazała się także książka W górach KLIK
Czytaj więcej »

19 lipca 2016

8 2 lata

Chłopaku, dwa lata temu z porodówki wróciłam pełna MOCY. Nie domyśliłam się, że to taki pakiet do Ciebie, że taki będziesz inny, taki dziki, nieustraszony... Matko, jaki Ty jesteś szalony! Pędzisz tak, że Twoje krótkie nóżki nie nadążają. Kiedyś w książce Zrób to sam Adama Słodowego widziałam takiego pędzącego Misia Yogi z nóżkami na korku, i jak Cię widzę, jak pędzisz, jak przebierasz nóżkami i zaraz-się-wywrócisz-przecież to tego misia widzę. Przy Tobie największy rollercoaster w Enerdżylandii to jakaś drwina, jakaś stara wąskotorówka. Pędzisz, staram się dotrzymywać Ci kroku, ale mam zadyszkę. Muszę popracować nad kondycją. Zagarniasz dla siebie całe dnie, rozpychasz się łokciami, mruczysz, warczysz, palcem wskazujesz. Niewiele mnie zostawiasz dla Ewki, niewiele. Ale się dogadamy, chłopaku. Musimy. Dwa lata. Dwa lata dziś. Wszystkiego najlepszego!


Czytaj więcej »

6 lipca 2016

10 NieKsiążki #12



Z dnia na dzień okazało się, że mam w domu egzemplarz, który łaknie szkolnych zadań. Chce poćwiczyć szlaczki, pisane literki i przede wszystkim - rozwiązywać zadania matematyczne. Są takie książeczki kreatywne, które bardzo polecamy. W serii Domowa Szkoła do tej pory ukazały się cztery zeszyty - Uczę się liczyć, Uczę się pisać, Flagi państwowe i Poznaję Europę. Wszystkie cztery mamy rozgrzebane! Nie są to zadania, które można "machnąć" w pół godziny, nad zeszytem dotyczącym liczenia Ewa siedziała ponad tydzień. Codziennie przerabiała jedną/dwie rozkładówki (przerabiała też różne stopnie zadowolenia ze swojej pracy, bywało różnie...). Fajne. Są naklejki, ale to sprawa (chyba po raz pierwszy!) drugorzędna. Moc jest w zadaniach. I w tym, że to już nie tylko k o l o r o w a n k i... Dziecko mi dorasta ;) 






NieKsiążki to cykl poświęcony zeszytom kreatywnym. Od pewnego czasu zastanawiałam się, jak pokazać ciekawe kolorowanki, zeszyty z zadaniami i naklejanki. Szczególnie, że regularnie z takowych korzystamy. Myślę, że kilka zdjęć i krótki komentarz z informacją o wydawcy i linkiem będzie idealną formą dla prezentacji tego typu publikacji. Wszystkie odcinki można znaleźć tu KLIK.

PS Ewka koniecznie chciała dodać coś od siebie. Proszę bardzo, dziecko, pisz:
te ksionszki dużo uczom i bardzo je lubie. i te ksionszki som dobre dla 6 latkuf. 
(jak widać ortografii nie uczą... ;P)
Czytaj więcej »

4 lipca 2016

14 Coś się kończy



I już. Szast-prast. Trzy lata przedszkola minęły. Dawno, dawno temu robiłam powakacyjny album. Na jednej z ostatnich stron zdjęcie - chmurna, zaspana Ewa. Włos w nieładzie, mina niewyraźna, mimo że przed nią stoi babeczka. To był pierwszy poranek przed przedszkolem. Tym pierwszym, które ostatecznie opuściliśmy nieco ponad miesiąc później. Najnowszy album Printu, który znalazła w kartonowym tornistrze kilka dni temu, nie zawiera kadrów z posępną miną. Są przedszkolne wycieczki, najlepsze koleżanki, panie nauczycielki, warsztaty kulinarne i różnego rodzaju przedszkolne uroczystości. Jest mnóstwo wspomnień! A że kadry ciemne, nieostre, ujęcia nie takie... Takie były, takie są. Cieszę się, że są! Przez trzy lata regularnie przeglądałam stronę WWW przedszkola w poszukiwaniu zdjęć, na których jest Ewka. Zapisywałam je na dysku. Wszystkie wizyty Mikołaja, imprezy z okazji Dnia Matki, bale... Chwilę przed zakończeniem roku przedszkolnego poprosiłam nauczycielkę Ewy o udostępnienie mi kilku plików w większym rozmiarze, niż te dostępne na stronie internetowej. Miałam też kilka własnych ujęć. I te z urodzin kolegów! Uzbierało się. Po pierwszym porannym oglądaniu, kolejnym popołudniowym, i jeszcze jednym, i jeszcze  - wiem, że ten prezent to był strzał w dziesiątkę. Ona się tego nie spodziewała, to była ogromna niespodzianka, która wywołała na jej twarzy szeroki uśmiech. I ten tytuł! Ewa w przedszkolu. Czytała go wiele razy, pokazywała książkę babciom i ciociom, a teraz znalazła dla niej honorowe miejsce - na półce-wystawie.






Do kartonowego tornistra (przepis na niego znajdziecie TU, mój jest dużo większy) wrzuciłam też cudnej urody spinkę od bardzo uzdolnionej internetowej cioci Bożeny (Mamfrieli na FB KLIK, na Insta KLIK), kłódkę z Tigera (bo na szkolnym korytarzu są szafki), książkę Zuzia idzie do szkoły muzycznej (tak, Zuzia, nadal niezbyt lubię to, jak opisywane są jej przygody, ale ten wybór tytułów na każdą okazję!) i frędzle na kierownicę roweru (nie ma to jak spełniać marzenia, swoje, z dzieciństwa ;D). I tak teraz myślę... Jaki znak postawić między jej radochą po tym, jak zobaczyła tornister i jego zawartość a moim szczęściem, kiedy szykowałam to wszystko przez kilka wieczorów. Równości. To byłby znak równości.



Czytaj więcej »

19 czerwca 2016

1 Halo Poznań! Dzieje się :)

Czerwiec, początek lipca - boję się podnosić głowę podczas spaceru. Uważnie spojrzeć w stronę billboardów czy słupów z afiszami wydarzeń kulturalnych. URODZAJ. Mówię Wam, strach się bać. Patrzę na ten mój biedy kalendarz, cały popisany kolorowymi cienkopisami i zastanawiam się, jak połączyć ten nasz rodzinny mikrokosmos (zakończenie przedszkola! logopeda! mechanik! urodziny koleżanki Ewy!) z poznańskim makrokosmosem (trzy duże imprezy, już zaraz-teraz!).
  • 17-28 czerwca 2016, Plac Wolności, Wolno dzieciom na Malcie. "Program Wolno Dzieciom na Malcie po raz trzeci zaprasza na plac Wolności, tym razem zgłębiając paradoks widza z perspektywy dziecka. Codziennie od 11:00 do 19:00, dla dzieci i ich opiekunów, czynna będzie przestrzeń pełna wielozmysłowych zabaw i opowieści nie z tej ziemi, pod opieką animatorów". Duuużo bezpłatnych wydarzeń, czasami obowiązują zapisy, innym razem po prostu można przyjść i skorzystać. Znamy z ubiegłego roku, znamy sprzed dwóch lat. Lubimy! Wydarzenie na FB KLIK
  • 28 czerwca-3 lipca 2016, Scena Wspólna, 10. (!) Międzynarodowy Festiwal Sztuki dla Najnajmłodszych SZTUKA SZUKA MALUCHA. Zachęcałam w ubiegłym roku, zachęcałam wcześniej. Dzieciaki pod pachę i idźcie! Jeśli bilety dostaniecie, bo pula się kurczy, oj kurczy się... Zgapiłam się i na LABirynt już nie pójdę, ani na warsztaty Po ciemku, po światło. Zgadnijcie, czy zła jestem z tego powodu... Bardzo! Ale moja wina, mojego urlopu wina. Trudno. Biorę to na klatę. Tu znajdziecie cały program i linki do biletów KLIK. Wydarzenie dla dzieci w wieku od zera do pięciu lat i ich opiekunów (ale i tak wezmę Ewkę, na koncert ją wezmę :)). Wydarzenie na FB KLIK
  • 8-14 lipca 2016, Animator. 9. Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych. Szczególny zoom na: "Specjalny program dla najmłodszych przygotowany przez Centrum Sztuki Dziecka: warsztaty, pokazy zestawów krótkometrażowych animacji i projekcje pełnometrażowych produkcji". Tu zapraszam po szczegóły KLIK. Wydarzenie na FB KLIK.





PS A tak zupełnie nie na temat - oglądałam niedawno serial Mozart w dżungli i przepadłam... Czy to ten Bernal, czy momentami irytująca siostra Jemimy Kirke (Jessy z Girls), czy muzyka... Nie wiem. Ale. Podoba. Mi. Się. Trailer sezonu pierwszego (na razie są dwa) KLIK.

Zdjęcia - od góry - LABirynt - ART FRACTION FOUNDATION, Beat the drum! - Theater de Spiegel (Antwerpia), Jezioro Łabędzie - Baby Lab i Meyerhold Center (Moskwa). Za zdjęcia dziękuję Organizatorom Festiwalu :)
Czytaj więcej »