Tajemne Bractwo Pana Benedykta

 

Tajemne Bractwo Pana Benedykta, Wydawnictwo Dwukropek, otymze.pl

Przeczytałam książkę dla dzieci. Z polecenia córki. Myślałam, że będę czytać na raty, przeplatać lekturę jakimiś moimi „dorosłymi” tytułami, piętrzącymi się na nocnym stoliku, ale nie dało się. Po prostu musiałam wiedzieć, co będzie dalej...

Tajemne Bractwo Pana Benedykta (tekst: Trenton Lee Stewart, okładka: Przemek Szukaj, tłumaczenie: Kaja Makowska, Wydawnictwo Dwukropek)

Taka sytuacja – jesteś bardzo zdolnym dzieckiem, które mieszka w sierocińcu. Znacznie przewyższasz intelektualnie resztę dzieci, ale dyrektor nie pozwala ci się kształcić poza placówką. Żeby twoja edukacja w ogóle miała sens – godzi się na prywatną nauczycielkę, która staje się twoją namiastką rodziny. Jest to pomocne, bo wyjątkowa bystrość nie jest szczególnie popularną cechą wśród rówieśników i odczuwasz dużą samotność. Pewnego dnia w gazecie widzisz nagłówek „Jesteś utalentowanym dzieckiem szukającym wyjątkowych możliwości?”. I tak zaczyna się twoja największa przygoda.

Zanim dowiemy się, czym jest tytułowe bractwo, zanim ono w ogóle zostanie tak nazwane – przez ponad 150 stron towarzyszymy w procesie rekrutacji najpierw Reyniemu, potem dołączającym do niego kolejno dzieciom: Tyczce, Kate i Constance. To był wieloetapowy proces, z którym każde dziecko radziło sobie inaczej, z sukcesem przechodząc dalej (jako nieliczni z setek, tysięcy dzieci!). Fantastycznie czyta się o tych bardzo różnych dzieciakach, które z czasem zaczynają tworzyć zgrany zespół. Jako bractwo mają bardzo niebezpieczną i trudną misję do wypełnienia. Jak to się skończy i co z tym wszystkim ma wspólnego oglądanie telewizji? Nie zdradzę. Mogę tylko powiedzieć, że będziecie się świetnie bawić podczas czytania i że to książka dla dzieciaków, którym świecą się oczy na hasła: akcja, przygoda, sensacja, tajemnica, szpiegowanie, szyfry i zagadki.

Nie jest łatwo wstąpić do Tajemnego Bractwa Pana Benedykta, zupełnie inaczej ma się sprawa lektury książki Trentona Lee Stewarta – z łatwością sunie się przez rozdziały, ignorując potrzeby organizmu, dopóki się nie skończy czytać całości (ponad 500 stron!). Za polski przekład odpowiada Kaja Makowska (wcześniej Wiszniewska-Mazgiel) – tłumaczka literatury anglojęzycznej, głównie młodzieżowej i fantastycznej. Znaczące imiona i nazwiska, skrótowce, gry słowne – przekład niósł sporo wyzwań. Udało się fantastycznie, dla dociekliwych tłumaczka zostawiła posłowie z omówieniem najtrudniejszych zadań.


PS O Bractwie powstały cztery tomy oraz  tom specjalny - prequel o dzieciństwie Pana Benedykta. Czekam na wszystkie, póki co w zapowiedziach na okładce jest tom drugi - Ryzykowna podróż. Podczas czytania, myślałam, że to świetny materiał na ekranizację! No i jest - serial, pozostaje tylko czekać, kiedy będzie dostępny w PL :)

Tajemne Bractwo Pana Benedykta, Wydawnictwo Dwukropek, otymze.pl

Tajemne Bractwo Pana Benedykta, Wydawnictwo Dwukropek, otymze.pl


Komentarze

Popularne posty