26 grudnia 2010

18 O tym, że koty trzymają sztamę


Pewnego dnia M. wrócił od lekarzaz diagnozą - zapalenie ucha środkowego oraz z receptą na środek przeciwbólowy Tramal i kroplami do ucha (które nawiasem mówiąc były do nosa, lekarz się pomylił, ojej no, każdemu zdarzyć się może). - Tramal ci przepisał? - zdziwiłam się - Taki mocny lek? Pokręciłam głową. - Fajna nazwa, Tramal. Jeśli będziemy mieli kota, tak go nazwiemy - odpowiedział M.

No i mamy. Tramala. W moim domu rodzinnym mieszka Balbina. To chyba było od gąski Balbiny. Wcześniej była Fryga (to z książki Pod szczęśliwą kocią gwiazdą Grażyny Strumiłło-Miłosz), a jeszcze wcześniej Pirat z czarną opaską (z sierści) wokół oka.

Czasem bywam na blogach, w których mowa o kotach: Tymianek i Bazylia, innym razem czytam o tym, co nabroił Szarszyk i Burszyk, a ostatnio... odwiedzam Azora. Azor to kot. Wiadomo. Na dodatek Azor jest bardzo podobny do Tramala, choć pewnie myśli, że jest na odwrót... Mało tego! Azor udostępnił fragment swojej blogosfery na opowiedzenie o Tramalu. Nie wierzycie? Sprawdźcie sami. O TU. Kotofanom, kociowielbicielom, kotoświrom polecam blog Azora (choć pamiętać należy, że to Tramal jest naber łan, ok? ;D)

Swoją drogą zawsze interesowały mnie imiona zwierzaków :) Macie zwierzaki? Jak mają na imię? Dlaczego tak? :)

Strumiłło-Miłosz


18 komentarzy:

  1. Tofik, kundelek zmieszany z jamnikiem, lat 7.
    Spodobało mi się imię oczywiście po obejrzeniu skeczu kabaretu Ani Mru Mru i obiecałam sobie, że jeśli będę miała psa, to będzie on oczywiście Tofikiem. Tak się cudnie złożyło, że ojciec przyniósł do domu małą kruszynkę w kolorze...toffi, więc tym bardziej imię przypasowało.

    Edmund, spaniel, lat 5.
    Mój spaślak trafił do mnie już tak nazwany i szczerze mówiąc to pojęcia nie mam dlaczego to imię :D Dlatego nazywam go po swojemu, zdrobniale - Mundi vel Menda.

    Maciek, kot birmański, niedługo będzie miał swoje pierwsze urodziny.
    A imię z powodu fascynacji postacią 'Klanowego' bohatera :P haha :D
    I niedługo będzie Rysio (z tego samego powodu), żółw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tramal robi się sławny :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. kotka Dzidzia..
    nawet próbowałyśmy nie raz zmienić jej imię. ale nie da rady..
    dzisiaj ma prawie 9 miesięcy, na co dzień mieszka we Wrocławiu,
    a na święta odwiedziła Kostrzyn. ;)
    z resztą na flogu można śledzić jej losy. :D

    pozdro dla Tramalucha! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. My mieliśmy szczura Bobka, a Bobkiem był dlatego że jak tylko go nabyliśmy, jechał w transporterze i nawsadzał tam mnóstwo bobków :P ze strachu chyba :), oj kochany był z niego ogon, aż się łezka w oku kręci na samo wspomnienie, kosztowało nas dużo czasu i starań, aby obdarował nas swoją szczurzą przyjaźnią i był naszym przyjacielem do ostatniego dnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Michalina, zwana też Minią, Misią lub Księżniczką.

    - a imię od tego, że... w sumie to samo przyszło. po za tym Michalina była pomylona na samym początku z chłopcem, więc wołano na nią Maciek, ale... zrobiła nam psikusa i okazała się dziewczynką, więc - Michalina. ;)

    oj, ja to sobie nie wyobrażam życia bez kota w domu lub innego zwierzaka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale z niego gwiazda! ;)

    Ruda-wredna-kociowata-no 1: od Coco Chanel - nie wiem co mi siedziało wtedy w głowie :D Ale myślałam, że jak będę miała kolejnego kota to nazwę go Hugo (od Boss'a) czy coś w ten deseń :D hahaha! Ale wyszła...

    Ruda-wredna-kociowata-no 2: Hayka - od Hajnówki skąd pochodzi bądź też jak woli Olo od Hayabusa, bo uwielbia motocykle ;)

    A jak mieszkałam jeszcze z rodzicami, to była Tina (od uwielbianej przez ojca Tiny Turner), foksterier. Mówiliśmy do niej tez: Tinka, Tuśka, Puszkin. Miała 13 lat.

    Od ok. pół roku jest suczka Lola (nazwana tak przez moją siostrę), zwana dalej Lolitką (przez mojego ojca, zakochanego po same uszy!).

    A tu gdzie teraz mieszkamy jest owczarek niemiecki, Molly (od imienia bohaterki serialu "Molly" z 1994 roku) ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. moj chomik ma na imie Bobek, wzial sobie imie bardzo do serca i wlasciwie robi tylko w swojej chatce kupki-bobki

    OdpowiedzUsuń
  8. no to ja zaczne wymieniać psy bo one zajmuja w naszym życiu najważniejszą role: najstarszego jakiego pamiętam w domu to Uszatek- znaczy się była to suczka ( pospolita kundelka - łaciata ) potem były córka Uszatka :Munia i jej dzieci : Dżeki i Nuka - wiadomo bajki o niedźwiadkach tylko były w TV ; no i Lompi oczywiście a tak został nazwany bo wynosił i zakopywał wszystkie ścierki ( zwane potocznie lompami ) a potem nastała era bernandynów: pojawiła sie Bella - i tu imie wybrałysmy razem z siostra - oglądałyśmy z babcią " w kamiennym kręgu " i tam była babcia Bella ; potem był Barry no i Cezar zwany potocznie Cesiem a teraz jest labrador Brego - mąż imie wybrał bo to z władcy pierścieni koń Eragorna no i tyle ... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a to zdjecie uwielbiam Tramal na prezydenta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo nareszcie ktoś pyta o imiona zwierzaków!

    love you Olga! :D

    z tych zwierzaków co pamiętam od najstarszego:

    Minus - jamniczek krótkowłosy, czarny. odszedł w tym roku w lipcu mając lat 15 i 10 miesięcy.
    Mama i Tata są nauczycielami matematyki. Zboczenie zawodowe im wyszło przy nazywaniu psiora. ;)

    Sigma - kocica, znaleziona na ulicy. Niestety odeszła, była chora. Ale walczyłam o nią do ostatniej chwili.

    obecnie:

    Gracja - moja królica biała cudowna :) ma lat 3 i pół. Miała być miniaturką z "gracją" a wyszła mała-wielka Gracja z "gracją" :)

    Hati - mój jamniczek krótkowłosy czarny, latek - 1,5 roku. Mama kupiła mi Go na urodziny, a jako, że musiałam przekupić brata by się zgodził to On wybrał imię z... mitologii nordyckiej :D nie pytaj - imię oznacza jakiegoś boga nienawiści czy coś :P A mój jamnikozord ma całe majty strachu zawsze i nawet się niemowlakowi nie da tknąć więc... no... sama widzisz :P

    Borys - pies mojej Mamy, jamniczek krótkowłosy brązowy, ma skończone 7 miesięcy. imię? wymyślone przypadkowo.

    OdpowiedzUsuń
  11. moje zwierzaki: DŻEKI - niby pudel - kundel, który tak jak Tramal ogarnia miłością Ewkę ogarniał mnie jak byłam taka mała i trochę większa; niby owczarek niemiecki - SABA - najkochańsza psina, znaleziona przez mojego Tatę i przygarnięta, śmiała się, płakała, kochana na zabój przez wszystkich domowników, wydana w dobre ręce, gdy ze wsi się do miasta przeprowadziliśmy; była kotka MISIA - jako maleństwo, weszła na bardzo wysokie drzewo przy drodze, którą chodziłam na autobus i przez 3 dni tam siedziała, z Mamą ją uratowałyśmy i narodziła się Bardzo Wielka Kocio-Człowiecza Miłość, później był nasz kochany ZŁODZIEJ - kocur przybłęda, który sam sobie wybrał balkon na który się skradał jak złodziej, gdy ktoś zerkał przez okno uciekał :) lecz wystawiane jedzonko kusiło i w miarę upływu czasu oswajał się, aż stał się pełnoprawnym członkiem rodziny, a imię zostało...

    OdpowiedzUsuń
  12. Owczarek Środkowoazjatycki zwany po naszemu krowa :), o wdzięcznym imieniu Fiona, bo to ona zapomniałam dodać :)...imię było dopasowywane do naszego ukochanego świętej pamięci pupila Fux'a, nie wiem jakim torem myślowym poszliśmy ale żyli w psiej przyjaźni lat trochę...do Fiony dołączył znajda wyciągnięty z silosu - Leon oraz znajda z lasu Lisia (ze względu na swoje podobieństwo do owego zwierza). Lisia się puściła i od jakiegoś czasu są z nami jej potomni - Bliźniaki - zwane z osobna Klops i Kajtek i Smuti...było ich więcej ale cześć przygarnęli dobrzy ludzie a jedna, jedyna córcia - Misia została potrącona...:(
    Jeśli o konie chodzi, jest Batman i Barbara, niedawno dołączyła Shakira i Passira - Shakira ze względu na blond grzywę bardzo nam przypasowała, natomiast Passira nijak się ma do ciemnej wersji konia huculskiego (który wygląda jak skrzyżowanie konia z osiołkiem), dlatego jesteśmy w trakcie myślenia na nową ksywą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i w te Święta zwierzaki nie przemówiły ludzkim głosem, za to ich opiekunowie/przyjaciele zechcieli mi o nich ciepło opowiedzieć - DZIĘKUJĘ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem, ze sie powtarzam, ale: Biszkopt ( bo biszkoptowy jest ) i czarna_stopa ( czarne poduszeczki pomimo rozowego noska i czarne podniebienie-;) . Czarna_stopa mala pisane, zeby mu sie w glowie nie przewrocilo, zwazywszy na dwuczlonowosc imienia-:))

    A tak powaznie, to czarna_stopa ma chora lapke, nie chce pokazac, ale chodzi na 3...a raczej podskakuje - zasypalo nas dokumentnie, wiec wiele sobie nie napodskakuje, tyle co na siku wyskoczy i do domu wraca...zima........-:((

    OdpowiedzUsuń
  15. pies Hektor... i wszystko jasne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. a moje psy to FUGA - bo jak tylko ją ze schroniska przywiozlam za szczeniaka to obsikala mamie nowe fugi płytek w przedpokoju, i ŁATEK - ze względów czysto praktycznych - chcieliśmy nazwac go Pookie, ale mamie się ciągle myliło a że sierść ma jak krowa... :)

    no i nie omieszkam dodać, że Tramal, zanim do was trafił, to był przeze mnie i Tomka ochrzczony Teodor (jak ten bojowy pies z serialu Alternatywy), więc historie ma trochę dłuższą, ale dobrze że na tą samą litere, to pewnie nawet tej zmiany nie zauwazyl :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzidzia!
    próbowałyśmy: Szoszana, Szyszka, Łoris, Kicia, Puma, Bagera, Kasia, już sama nie pamietam co jeszcze!!
    Ale nic nie pasowało bo to jest po prostu nasza czarna Dzidzia ze złotym okiem!!! mimo że Dzidzia już wcale nie ma problemów ze wskoczeniem na łóżko, szafe, karnisz.. i nie mieści sie na dłoni to nie wyobrażam sobie jej jako Maxa Miśki czy innego Ciapka

    OdpowiedzUsuń
  18. moj maz mial kiedys kota Przecinka,obecnie od paru lat mamy kotke Kropke :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)