15 grudnia 2010

6 O tym, że leżenie jest passé

W sobotę przesiadamy się do spacerówki. Nie że uważam, że zima i siarczysty mróz są sprzyjającymi tej decyzji czynnikami. No nie. Ale to, że Ewulczita wypełnia swoją osobą -  zapakowaną w ciepłego misia - całą gondolę tak, że Tramaluch nawet łapy nie zmieści? To jest argument. I to, że trzyma rączki w górze. Bo inaczej się nie mieszczą. Albo mieszczą, ale po upchnięciu ich. Nogą. I może jeszcze to, że Ewulczita z dnia na dzień zaczęła dobrze, prosto siedzieć i w związku z tym przestała tolerować pozycję leżącą (łeeeeee, łeeeeee, łezki, czerwień na twarzy, podkowa). Zatem w sobotę spacerówka. Postanowione :)


Chcecie przepis na pierniczki? Bo fajnie wyszły, naprawdę. Chcecie? To Wam dam :] Jutro. Tutaj.

6 komentarzy:

  1. gratuluje siedzenia na dupce:D pewno, że czas na spacerówke bezwzględu na pogode ;) nudy w głębokim wózku i tyle:P

    OdpowiedzUsuń
  2. i dobrze! my Groszka wcisnelismy w spacerowke jak mial 4-5 miesiecy bo tez lezec nie chcial. wyszlo nam to tylko na dobre:) chociaz u nas byl plus, ze cieplej bylo;)

    OdpowiedzUsuń
  3. podziel się z patryszkiem przepisem teraz to może się ruszę do kuchni w końcu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja zamawiam jutro na fotologu foto Ewki w spacerowej bryce, Majka nie chciała leżeć w gondoli zanim nauczyła się siedzieć my się przesiedliśmy do spacerówy mniej więcej tak jak Groszek Nataszki, nerwowe te dzieciaki jak diabli, Majak jest teraz na etapie nauki samodzielnego stania już potrafi prawie minutę stać sama, a ja z dumy w portki robię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ten czas szybciutko zapinadala. Niedługo zacznie chodzić ;)

    Chcemy przepis, chcemy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)