15 grudnia 2010

O tym, że leżenie jest passé

W sobotę przesiadamy się do spacerówki. Nie że uważam, że zima i siarczysty mróz są sprzyjającymi tej decyzji czynnikami. No nie. Ale to, że Ewulczita wypełnia swoją osobą -  zapakowaną w ciepłego misia - całą gondolę tak, że Tramaluch nawet łapy nie zmieści? To jest argument. I to, że trzyma rączki w górze. Bo inaczej się nie mieszczą. Albo mieszczą, ale po upchnięciu ich. Nogą. I może jeszcze to, że Ewulczita z dnia na dzień zaczęła dobrze, prosto siedzieć i w związku z tym przestała tolerować pozycję leżącą (łeeeeee, łeeeeee, łezki, czerwień na twarzy, podkowa). Zatem w sobotę spacerówka. Postanowione :)


Chcecie przepis na pierniczki? Bo fajnie wyszły, naprawdę. Chcecie? To Wam dam :] Jutro. Tutaj.