14 grudnia 2010

10 O tym, że o 10.00 rano w Polsce...

W pewnym mieście, w pewnej jadalni na krześle zasiada O., w krzesełku do karmienia ląduje E., a na stole (!) zasiada kot. Dane dnia to kaszka. Dziś mleczno-pszenna z biszkoptami Nestle. E. kocha kaszkę i kota. Zatem pałaszuje drugie śniadanie, aż jej się uszy trzęsą, co rusz wydając krzyki entuzjazmu na widok kota. Kot, zachowując bezpieczną odległość, czeka. Spokojnie czeka. Bez nerwów. Kiedy E. kończy jeść, kot dostaje miseczkę do wylizania. A O.? Podczas podawania kaszki ma tylko nadzieję, że E. nie kichnie, a na kota na stole czy wylizującego miseczkę dawno machnęła ręką...


:)

PS a kaszkę polecam :) dobra jest, nie zawiera cukru, zawiera gluten. jak dla mnie - super :)

10 komentarzy:

  1. my teraz mamy etap kaszki http://gieldaspozywcza.pl/photoNewsGalery/org/887_org.jpg <--o tej.
    pachnie cudnie (jak dla mnie;) ), Maly wcina nawet kiedy glodny nie jest, a jaka kupa!;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Majka okrzykami entuzjazmu reaguje na psa teściów, uwielbia zwierzaki, tak za nim biega na czworaka, że nieraz się zasapie a spokoju mu nie da, on raczej podchodzi do niej z dystansem i czuję że wolałby żeby Maja go nie tyciała tymi swoimi wszędobylskimi łapkami
    PS. a takiej kaszki jak Wy to my nie możemy niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Natasza@ sama bym taką zjadła :D kupię następnym razem :)
    Doreczka@ a Maja uczulona na coś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Maja ma refluks i raczej niewskazane dla niej tego typu kaszki, możemy tylko mannę i ryżową ( całkiem dobra jest ) no i kleik ryżowy, zupy też tylko home-made, żadnych słoików ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze kiedy to były te czasy kaszki u mnie:P aż zatęskniłam za nią:D

    OdpowiedzUsuń
  6. a tej kaszki Waszej tez nie mozemy- uczulenie na bialko eh

    OdpowiedzUsuń
  7. Olga polecam, serio:) Maly dosc czesto mial problem z kupka. a to nie mogl zrobic, a to jak robil to brzuszek bolal. od czasow tej kaszki wszystko sie unormowalo:)
    i ten zapach:D achhh

    OdpowiedzUsuń
  8. sluchaj a karmilas juz buraczkami? to jest jazda! jak kichnie znaczy sie :)
    a polka uwielbia buraczki .... i umiejetnosc kichania wzbogacila o plucie swoodne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Buraczki jak buraczki a spagethi ze słoiczka to dopiero była jazda ale Igor je uwielbiał do dziś trzęsie się z radości jak widzi makaron

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)