21 marca 2011

9 O tym, że planuję dzień i o chrupku

Nadejszla wiekopomna chwila, kiedy to zastałam moje dziecko z kocim chrupkiem w paszczy... Na nic zdało się to, że co rano Tramalową stołówkę przenoszę na parapet. Ewulczita gdzieś wygrzebała swoim sprytnym paluszkiem chrupeczkę i postanowiła ją skosztować. Wydostanie smakołyku z jej siedmiozębnego* dzioba było zadaniem niełatwym, ale podołałam :)


Przez jakiś czas walczyłam z czasem. Kiedy dostawałam zlecenia na korektę lub napisanie tekstów, starałam się popracować w ciągu dnia, a kiedy mi się to nie udawało (czyli - nie oszukujmy się - w większości przypadków), czułam się sfrustrowana. Ale dość. Teraz nie ruszam pracy w ciągu dnia. 6.00-17.00 jest dla Ewulczity i domu. Praca później. Jeszcze tylko muszę znaleźć czas na relaks z M., domowe SPA oraz sen i będzie idealnie! :)

* gdzieś pomiędzy piątkiem a sobotą Ewce wylazła prawa dwójka na górze. teraz ma cztery zęby na górze i trzy na dole. potrafi nieźle ugryźć! :)

9 komentarzy:

  1. az dziwww ze Ewce smakowal [aleee historia idealna na czas przyszly tzn jak Ewka bedzie kawalerow sprowadzac do domu bedziesz miala co im opowiadac:P ] . ja kiedys skosztowalam takiej karmy dla kota [dawnoooo temu] ale slone to takie . blehhhh .

    OdpowiedzUsuń
  2. Tramal spostrzegł, że tylko on chrupy dostaje i że... tylko on cały owłosiony-inni jakoś dziwnie gładcy:/
    Powiązał więc fakty- chrupa, owłosienie? Chrupa, owłosienie?
    Chrupa! Owłosienie!!!
    I postanowił, poczęstować Ewulczitę co by i z Niej porządny kocur wyrósł!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to Tramal ma wspólnika do smakołyków. Ja również jak mam coś zrobić czekam na powrót męża. W ciągu dnia mam czas tylko na zrobienie objadku i wybieram dania mniej pracochłonne. Wyrzutów sumienia nie mam. Córka zachwycona, uśmiechnięta i zdecydowanie mniej płacze. Tak więc poświęcam jej mój dzień i śpię kiedy ona śpi.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak Ewa nie sprobowala teraz chrupka ,to i tak go kiedys sprobuje:P
    Ps. Moja Jess chyba jak Ewulczita pozno zaszczyci nas zabkiem.za tydzien 9 miesiecy a tu dalej ECHO! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Iguś od czasu do czasu kosztuje Bregusia czy tez Mory ciasteczek i nic mu nie jest w końcu same witaminy
    ja też siedze w domu i niby co mam na głowie ... a czasu ciagle brak

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurka to macie więcej zębów niż my
    a chrupki domowej zwierzyny to również przysmak Mai, weekendowaliśmy się u rodziców, jedni właśnie niedawno nabyli 2 szczeniaki, a drudzy mają dorosłego psa, a Majka buszowała wszystkim psiakom w miskach, w trakcie tej zabawy między innymi część psich chrupków wylądowała w misce z wodą, ciekawe czy taka papka będzie im smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz... to same witaminy, czyz nie ?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm, nie jestem zaskoczona z tym chrupkiem, bo mojego Syna nic tak nie interesowało jak zawartość psiej miski, hehe! Znam też dziewczynę, która we wczesnej młodości pochłonęła całe opakowanie Whiskasu ;-) Na zdrowie jej wyszło!

    Co do pracy - ja próbowałam podobnie. No way ;-) Teraz mam dwa pracowite wieczory w tygodniu (ślęczę nad papierzyskami w domu) plus jeden pracowity (w ekstremalnych sytuacjach dwa), kiedy zmykam na dłuuugi wieczór do redakcji... Dobre rozwiązanie. Polecam! W ciągu dnia nie mam najmniejszej szansy na podobne aktywności :-( A z czasem Dziecko mniej dosypia w dodatku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. to widzę, że zasmakował Ewce chrupek. widocznie dzieci mają inne gusta żywieniowe ;)

    ja też siedzę w domu... odnoszę wrażenie że czas za szybko leci przy dziecku, by cokolwiek innego zrobić. ale coś wykombinuje, i Ty pewnie też w końcu czas na relax znajdziesz :)
    co jak co, ale kobieta to relaksować się potrafi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)