19 kwietnia 2011

5 O tym, że drzemki czas!

Zaczynam od standardów. Najpierw Aaaa kotki dwa (tu mała modifikacja) Traaamal i Balbinaaa, Aaaa... Płynnie przechodzę w Imagine Lenona. Czasem trafi się jeszcze kawałek Hey Jude Beatlesów, a kiedy już jestem na Chasing cars Snow Patrol... Ewulczita ma odlot*, a ja - czas dla siebie. :)


Co tu zrobić? Co tu zrobić? Codziennie w porze drzemki ustalam priorytety - czy lepiej powiesić pranie? Iść pod prysznic (o ile rano mi się nie udało)? Zacząć robić obiad? Prasować? Sprzątać? I tylko czasem chodzi mi po głowie myśl, że o czymś zapomniałam. I kiedy mój wzrok pada na ewkowy okrągły brzuszek, który delikatnie unosi się podczas każdego sennego oddechu... Już wiem - śniadanie! :) Ze słońcem doskonale komponuje się musli z mlekiem. Grzebię paluchem w jeszcze nie zalanej mlekiem mieszance... Trafi mi się orzech laskowy czy nie trafi? Jest! Bomba!** UWIELBIAM orzechy :)

*nie usypiam jej codziennie śpiewając, tylko czasem robię sobie dobrze tym nuceniem z Ewką na kolanach, kiedy widzę, że mało jej brakuje do snu i jest taka puchato-senna (nie pytajcie :D)
**dlatego nie przygotowuję mieszanki sama, tylko kupuję gotowce :) gdybym sama wszystko mieszała - najpierw wyżarłabym orzechy (uwielbiam no), a potem gwałtownie straciłabym apetyt na musli :D

5 komentarzy:

  1. jak polka spi to czasem siade i patrze w okno. bo potrzebuje miec ten moment ciszy, ze cichoooo

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wolę robić swoje mieszanki jogurtowe, bo mogę wsypać o wieleee więcej tego, co lubię niż jest przewidziane w kupnej paczce.

    A propos snu Ewulczity: daje Ci pospać w nocy czy budzi się jeszcze na jedzonko?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja codziennie sobie obiecuję, że kiedy M. zaśnie - NIE WŁĄCZĘ komputera ;-) I oczywiście co robię???
    :-)))

    Olga, pytałaś o czapkę z daszkiem i osłoną na szyję - ta była z H&M chyba, ale podobne ma w ofercie Sterntaler :-)
    Jak przypuszczam dopiero się pojawią w sklepach za jakiś czas...

    A w temacie kołysanek - u nas nr 1 to 'Idzie niebo ciemną nocą', no i 'Ach śpij, kochanie...' - Tatuś M. śpiewał to M. równie zachwycająco jak Dymsza, hehe! Moją popisową była też kołysanka 'W starym młynie' - z piekielnie trudną linią melodyczną ;-) Nie wyrabiałam z 'dołami' i M. bardzo to śmieszyło, bo zaczynałam mruczeć!
    A w tej chwili M. lubi najbardziej kiedy śpiewam Mu 'Under the Bridge' RHChP ;-))) Serio!
    I w ogóle uwielbia granie i śpiewanie!
    Praktykujcie zatem!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mały czpiot zasypia przy muzyce dla malucha.. (od ciebie Oluśka), którą nucimy z mężem. Oczywiście wprowadziliśmy swoje drobne udziwnienia :) córa jest zachwycona i zazwyczaj odlatuje po 4 minutach kołysania. "Aaa.. kotki dwa.." :) jest na wyjeździe lub u gości..
    A jak maluszek zaśnie... :D jak pamiętam to coś zjem. I idę spać z małą, każda dodatkowa godzinka snu jest niezastąpiona :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)