24 maja 2011

O tym, że mam świetną córę

W moim notatniku w aparacie telefonicznym jest pewna tajemnicza notatka datowana na 24 maja 2010:

22.06, 22.12, 22.19, 22.25, 22.29, 22.34, 22.39, 22.44...

Wtedy się ZACZĘŁO. Zadzwoniłam do M., że mam skurcze co pięć minut i żeby się zbierał (a ledwo się w domu rozgościł po wizycie u mnie...). Potem poszłam zgłosić pielęgniarkom, że w końcu mam skurcze, ba, regularne skurcze! No, doczekałam się, w 42 tygodniu - z niewielką pomocą lekarza - Ewka zaczęła gramolić się w stronę światła. Rok temu. Uwierzycie? Ja nie wierzę :)


Świetną mam córę. Tyle powiem.