5 maja 2011

5 O tym, że śnię w śnie

Regularnie budzi mnie sen, że oto jest ranek, w moim łóżku siedzi Ewulczita, ja przysypiam i budzi mnie (tak - sen we śnie) huk. I ja wtedy doskonale wiem, że to Ewulczita spadła z łóżka. Nie otwieram wtedy oka. Kiedy budzi mnie ten sen. Po prostu siadam. Gwałtownie, na wdechu, siadam. Łapię powietrze i widzę, że wciąż trwa noc, Ewka śpi u siebie a między nami leży wyciągnięte nasze drugie, bardziej kudłate dziecko - Tramaluch. Wtedy mam drugi atak paniki, bo wydaje mi się, że kot ułożył się tak, że nie ma jak oddychać. Zaczynam go próbować budzić, na początku delikatnie, potem coraz gwałtowniej. W każdym razie po dość długiej chwili szarpania sierściucha, ten łaskawie zaczyna się przeciągać, a ja oddycham z ulgą i idę spać* :)


A jak już przy temacie kudłatego dziecka jestem... Dziś Tramaluch ma drugie urodziny. Nasz dom bez niego nie byłby kompletny, zdecydowanie :)



* nie wiem, co sobie myśli kocisko jak szarpię nim w środku nocy, by sprawdzić czy żyje. chyba nie chcę wiedzieć :) on z kolei pewnie nie chce wiedzieć, jakimi wyzwiskami cisnę pod nosem, gdy rozwala się na pół łóżka i swoim ciężarem zabiera nam kołdrę :)

5 komentarzy:

  1. Słodkie:) (przypomina mi się życie z kotem:)
    Wczoraj spotkałyśmy z Mariką kota. Ona oddała mu swoją parówkę, czyli kocha koty:) Uczyłam ją, jak to jest, że kotek nie chce przewrócić, tylko tak się przytula:) Uwielbiamy koty i składamy Twojemu życzenia i buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie piękne zdjęcie! tramal z gracją, gracją!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Olga, ja śnię bardzo podobnie... Czasem trwam w takim zawieszeniu - pomiędzy snem a jawą - i nie jestem pewna, czy Dziecko leży obok mnie, czy w swoim łóżeczku - i trwa to przeraźliwie długi ułamek sekundy zanim ocenię sytuację... Ułamek sekundy strachu, że jednak leżało obok i spadło...
    Uff, taki koszmar...
    Zdarza mi się to coraz rzadziej - teraz M. śpi głównie u siebie :-) więc jestem spokojna!

    A będąc w ciąży miałam często sen, że się topię... Albo o topielcach śniłam - takich z Wisły wyławianych... Ponoć ciężarne często śnią w ten sposób...
    I mój zupełnie absurdalny lęk, że poprzez zanurzenie 'utopię' to COŚ ulokowane w moim brzuchu, hehe! Zrezygnowałam z basenu i kąpieli! Dziewięć miesięcy tylko pod prysznicem, hihi!
    To tak a'propos ;-)

    Szykowną ma koszulę Ewka BTW!

    Pozdrawiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie! Przegapienie Tramalowych urodzin nastąpiło:/
    Głasków kilka ślemy!

    OdpowiedzUsuń
  5. No i wytarmoś w naszym imieniu T. z czułością!
    Urodzinowo :-)

    Też miałam kota... Niestety swój żywot zakończył dość dramatycznie... W moje urodziny zresztą...
    Ech, długa historia! I piękny kot :-) Caluteńki czarny! I zgrabny jak sto diabli ;-) W dodatku o nieokreślonej orientacji seksualnej, hehe!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)