2 czerwca 2011

14 O tym, że mam etat w piaskownicy



Spod płowych, rzadkich włosów przebija się zakurzone czoło. Zmęczone oczy już na wpół przymknięte, głowa miękko opada na ramię. Ogorzała twarz. Dłonie całe podrapane, niemiłosiernie brudne, wokół paznokci widać czarne obwódki. Goła stopa wisi bezładnie. Idę o zakład, że dziś znowu wytrzepię z pieluszki garść piachu.

 Drugie tyle z kieszonek malutkich spodenek. I ogólnie - z każdej ewulkowej fałdy. Kiedy pójdziemy myć ręce w brodziku, ona ponownie będzie wspinać się na paluszki, żeby wejść pod prysznic cała. Już sięga, już umie. Tylko ta matka niedobra mocno ją trzyma i na brodzikowe eskapady nie pozwala! Dopiero wieczorem dziecko nabiera różowego odcienia i po kąpieli, w piżamce moro, układa się na brzuszku, by prześnić wszystkie wydarzenia.



A jest o czym śnić! W piaskownicy cały czas coś się dzieje! Jest Filip - rówieśnik Ewy, który miast raczkować, przesuwa się na pupie zostawiając za sobą urocze, gładkie ulice na piachu. Jest Emil, który pożąda błękitnej łopatki Ewy. Sęk w tym, że Ewa właśnie kocha wszystko, co błękitne. Jest błękitna łopatka, jest i foremka hipopotam, też niebieska. Ewa dzierży je w dłoniach i tylko czasem okłada nimi współtowarzyszy zabaw. Jest Maksiu, który bardzo denerwuje się, kiedy Ewa zbliża się do jego mamy. A mama lada moment urodzi mu brata i będzie musiała stawić czoła tej - jeszcze rozczulającej - zaborczości... Maksiu, kiedy tylko mama nie widzi, stara się zasypać Ewę piaskiem. Póki nie sypie po oczach - nie interweniuję, spokojnie czekam na rozwój wypadków. Jest i Zosia. Zosia ma trzy lata i nie lubi, gdy ktoś korzysta z jej huśtawki. Płacze wtedy, tupie, łzy jak grochy malują na jej zakurzonej twarzy esy-floresy. Igora widziałam tylko przez chwilę. Dostał gorączki i opiekunka zabrała go do domu. Są wreszcie MAMY. Ale o mamach innym razem... :)

14 komentarzy:

  1. każda Ewulkowa fałdka w piasku! cudnie Wam razem na etacie! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hyhy, dziamdziulec piaskowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I właśnie na te mamy doczekać się nie mogę:) To musi być ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamach też chętnie przeczytam... ;-)
    Uwielbiam te scenki rodzajowe znad piaskownicy, hehe! Fajnie, Olga... Masz Ty talent i pióro lekkie! Świetnie się te Twoje zapiski czyta, wiesz?

    Uściski! Takie na błękitno :-)

    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. lubiłam te piaskownicowe etaty i pogaduchy z innymi mamami.... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całe życie kręci się przy piaskownicy. Sama pamiętam jak Mama mi towarzyszyła. Ona z książką a ja tworzyłam piaskowe miasto z innymi obywatelami piaskowego państwa. Najlepsze wspomnienie? Kiedy do piaskownicy dowozili nowy piasek i była taaka góra! :)

    Pozdrawiam!
    Katjuszka

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeden z Twoich lepszych tekstow Mama* Jak tak dalej pojdzie to doczekam sie ksiazki -:) lalalalalalala

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrawiam z prawie tego samego etatu - jakem niania czwórki dzieci :D Tak sobie czasem z piaskownicowymi mamami i nianiami rozmawiamy o tej piaskownicowej społeczności. Ten piaskowy świat rządzi się swoimi prawami ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. piaskownica ech piekny etap my obecnie przezzywamy basenowego stwora wyciagnąć Igiego z piaskownicy graniczy z cudem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. masz talent do pisania :) tak przyjemnie i lekko się to czyta :) a przygody Ewki nabierają nadzwyczajnego smaku :)
    z powodzeniem mogłabyś pisać książki dla dzieci i ich mam oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczęśliwa mama i Ewula w piaskownicy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. teraz jak nie ma mnie na flogu cekam na twoje wpisy tutaj :) z ustęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za wszystkie miłe słowa na temat mojej pisaniny, radosnam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)