14 czerwca 2011

14 O tym, że tęsknię za czytaniem

Tęsknię za czytaniem. Jakiś czas temu przestało mi się dobrze czytać. Mam problemy z koncentracją, często łapię się na tym, że muszę cofnąć się o stronę lub dwie, bo odpłynęłam gdzieś myślami. M. czyta w drodze do pracy, w tramwaju. A ja jakoś... No, nie wiem.
Mogłabym czytać podczas drzemki Ewy, ale wtedy niczym burza lecę po mieszkaniu i oporządzam to i owo lub zasiadam przed komputerem ciesząc się, że nikt nie wisi na moim kolanie wołając: MA-MA-MA-MA! Bo jak ktoś taki wisi, to wiecie, głupio siedzieć i stukać w klawiaturę. Bo te błękitne oczyska z dołu tak patrzą, i patrzą.

Mogłabym czytać wieczorami, ale zazwyczaj jestem wtedy lekko padnięta i jeszcze trudniej mi się skupić na książkach, które mogłyby mi się spodobać. A na powieścidła z półki beletrystyka, to zazwyczaj szkoda mi czasu. Owszem, nie powiem, można przy nich się zrelaksować: zdania są proste, fabuła przewidywalna, bohaterowie niczym mnie nie zaskakują. To już film wolę włączyć (i można poprasować przy okazji ;)).
Mogłabym też czytać na placu zabaw. Widzę, że dziewczyny tak robią. Tyle że Ewka jeszcze za mało samodzielna na dzikie harce z innymi dziećmi,
a i nasz plac zabaw, na którym codziennie jest chmara rozbieganych dzieci ze szkoły specjalnej, raczej wymaga, żeby rodzic czujnym okiem śledził poczynania latorośli. I jeszcze... Lubię się bawić z Ewulczitą :)

Tęsknię za czytaniem. Połknęłam ostatnio Obsoletki (Justyna Bargielska). Bach, bach i już było po wszystkim. Mała - rozmiarowo - książeczka, ciekawym językiem napisana. Było do płaczu, było do śmiechu, było do refleksji. Połknęłam i dalej tęsknię.
A na studiach, na studiach musiałam czytać kilka książek tygodniowo. Niektóre
z przyjemnością, inne - wiadomo - jak za karę. Tuż przed egzaminem z literatury powszechnej siedziałam nad Katedrą Najświętszej Marii Panny w Paryżu (Wiktor Hugo)
i czytałam zaledwie co piątą stronę, bo wiedziałam już, że nie zdążę doczytać całości :) Wystarczyło, dostałam pytanie z Hugo i zdałam. Przydało się też, że moja przyjaciółka opowiedziała mi Na wschód od Edenu (John Steinbeck), a ja jej Komu bije dzwon (Ernest Hemingway) :) To były czasy... ;)

Tęsknię za czytaniem. A Wy? Czytacie? A co ostatnio? :)

14 komentarzy:

  1. aż i mnie się zatęskniło za czasami, kiedy książki były wszędzie :) zastanawiam się teraz, jak to można było ogarnąć... i nie mieszało się, o nie!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z racji, ze bezzietnna z dwogodzinna podroza do pracy w jedna strone ksiazki wymieniam co chwile na nowe...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja studiuję i nie tylko n czytanie nie mam czasu ale na naukę też

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja jestem w połowie książki "Na zakręcie" Sparksa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A u nas się czyta, ale głównie prasę. Krystian chłonie książki, w których potwór potwora potworem pogania-czyli do systemów rpg, które recenzuje:)
    Ja natomiast znużona literaturą poświęconą sztuce, próbuje przebrnąć przez bibliotekę książek historycznych, których Ci u nas nawet nawet. Jest też kilka takich na których utknęłam i... mimo, że korcą odkładam wciąż na później.
    Nicnierób to na książkach głownie leżakuje, ewentualnie dokonuje rytualnej toalety;)
    Co do statystyk...to ja nie wiem skąd one się biorą?! Szczególnie te mówiące o tym, że studenci przez rok nauki, nie przeczytali żadnej książki- nie znam takich;)

    OdpowiedzUsuń
  6. i ja za czytaniem tęsknię. ostatnio po prostu brak czasu. z rana idę do pracy, potem wracam i zajmuję się dzieckiem i domem, no i ani się obejrzę, nastaje wieczór, gdzie na czytanie nie mam już siły. ale myślę do tego wrócić :)
    może poleć coś lekkiego i fajnego na rozgrzewkę, bo ja ostatnio nie jestem na bieżąco z czytadłami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tęsknię, ale jakoś daję radę. Ostatnio "Spiski" Kuczoka i "Trans" Gretkowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem w trakcie "Makatki' Grocholi i Szelągowskiej... lekka i przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tez tesknie, dzis akurat mam taki dzien, gdy polozone wczesniej dzieci dawały mi szanse na poczytanie, a tu nie mam nic pod reką :( z ostaniej wizyty w Polsce przywiozłam tylko ksiazki dla dzieci, ale zaraz po powrocie bedzie na mne czekac piekna biografia Astrid Lindgren- w sam raz na wakacyjna podroż z dziecmi, nie wiem co lubisz
    z ostatnio przeczytanych polecam Każdy dom potrzebuje balkonu Riny Frank , wiecej o niej na www. nabalkonie.com

    OdpowiedzUsuń
  10. to sie nazywa mozg matki karmiacej, nie da sie na niczym skupic i sie lekko glupieje;)
    jak pracowalam to czytalam w drodze do pracy, a ostatnio nic a nic totalny dramat intelektualny, mimo ze kiedys czytalam mnostwo i ciagle:) jeszcze przyjdzie czas na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olga, czytam...
    Coraz mniej, niestety. 'Obsoletki' też łyknęłam.
    Czytam coraz mniej z powodów jw. oraz z wielu innych... Coraz mniej mnie rzeczy zachwyca (i dotyczy to wszystkiego już) i czuję, że warto już tylko klasykę. Bo mam trochę zaległości. I głupio byłoby tak umrzeć i nie poznac pewnych książek, a zajadać się nowościami... Które pewnie w większości do klasyki należeć nie będą. Ale z drugiej strony lubię też trochę współczesności... Ale tylko te pisane dobrym językiem. Miałka proza mnie meczy i zawstydza. Mam wtedy wyrzuty sumienia i poczucie zmarnowanego czasu.
    I naukowe rzeczy wciąż mnie ciekawią... Nauki społeczne głównie.
    Czytałam najwięcej w LO i na studiach. I po studiach, przed M.
    Potem sporo kiedy byłam w ciąży (wyłącznie powieści - na tytułach naukowych i tytułach 'trudnych' nie mogłam się wtedy skoncentrować). I kiedy M. był maleńki - wczoraj pokazywałam Mamie, na której ławeczce jaką książkę czytałam ;-) Pamiętam!
    Próbuję teraz czytać na placu zabaw - z różnym skutkiem. Ostatnio więcej mi się udaje w takich kawiarniach-ogrodach zabaw (w rodzaju 'Uwolnić Matkę') - teren zamknięty, dzieci niewiele, M. zaabsorbowany zabawa i towarzystwem! I żadna mama brzydkim okiem na mnie nie łypie... Wieczorami - zasypiam przy książkach. Szczególnie kiedy próbuję czytać w łóżku. Więc filmy oglądam. Z Tatusiem M. I gadamy przy tym (czego kiedyś nie tolerowałam) - teraz łapię się na tym, że rozmawiamy tez podczas lektury - o zgrozo! Ale czasu wciąż mniej i mniej... A spraw naglących dużo.
    Czytam tytuły o wychowaniu - coraz więcej. Ale tracę powoli na nie ochotę.
    Czytam więcej krótkich form. Ostatnio Nabokova wczesne opowiadania... Wspaniałe! Lubię lit. rosyjską. Ostatnio tez łyknęłam opasły tom opowiadań Buzattiego.
    Czytam, ale lubię umiarkowanie, nową polska literaturę - żeby być na bieżąco.
    Czytam trochę poezji. Na dobranoc.
    Albo na dzień dobry - jeśli budzę się pierwsza :-)
    I czytam prasę. Codzienną i tygodniki... Lubię szeleścić przy kawie :-) I uwielbiam (wstyd się przyznać) magazyny lifestylowe ;-) Kolorowe! I polskie, i zagraniczne! Takie odrobinę deluxe ;-) Dobrze tak popieścić oko... I odłożyć, nie popadając w kompleksy. Pisma wnętrzarskie też lubię. I te o architekturze. Albumy też uwielbiam... Marzę o wielkiej kolekcji albumów Tashen - takich wybitnie coffee-table-books. Takich, na które wiecznie szkoda mi pieniędzy, a które namiętnie kartkuję w jednej księgarni przy Poznańskiej ;-)
    Lubię czytać o książkach też! I kryminały dobre lubię! Klasykę :-) i Akunina. I Donnę Leon - komisarz Brunetti to moja wielka słabość. Jego żona, Paola, również ;-)
    I uwielbiam samą siebie czytać, hehe! Żartuję oczywiście... W sumie to nie znoszę...

    I czytam oczywiście wszystko nowe dla dzieci. Z zawodowego obowiązku trochę, i z miłości absolutnej do książki dziecięcej. Klasykę mam przerobioną ;-) Choć czasem wracam ;-)

    A ostatnio czytam więcej nut ;-) Bo sobie coś obiecałam i teraz staram się jak mogę, żeby danego samej sobie słowa dotrzymać! Czytam i gram. Coraz więcej :-)

    Ale komentarz... No ja nie mogę ;-)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  12. połykam książki. taki mam czas, że jestem uzależniona od biblioteki. oglądam przez internet tytuły i zamawiam. albo chodzę między półkami i z trudem się powstrzymuję, aby wszystkiego nie wynieść.

    Ostatnio gościły u mnie:
    Poczwarka; Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet; Jakbyś Kamień Jadła; Instynkt gry; Księgarz z Kabulu; Fotografie ostatnie; Wszystkie boże dzieci tańczą; Zugzwang; Listy na wyczerpanym papierze
    Polecam bardzo! każda z nich inna, każda o innej tematyce, każda zachwyca, część przeraża. pozostają w pamięci. a gdy się kończą, jest smutek.


    teraz przegryzam: Księgę Cmentarną.
    ale obok łóżka leży też; Zadie Smith przedstawia Księga innych ludzi

    a jutro odbieram zamówione z biblioteki: Przez świat na rowerach w dwa lata : rok I z Polski przez Iran do Tybet oraz Dziewczyna, która igrała z ogniem.

    i z niecierpliwością patrzę, kiedy inne zamówione tytuły będą dostępne.
    Marzy mi się Biała Gorączka (choć wiem, że to nie jest łatwa książka).


    ach pani Pstrykowa. Dobrze poczytać u Ciebie, opowieści poznańskie.
    zdjęciami mnie zachwycasz. a Ewcia urocza!

    dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  13. j nie mogę sie skupić kupiłam dziś Pisarz , który nienawidził kobiet i nie powiem co po przeczytaniu kilku stron już zapomniałam co ja wogóle czytam ale to podobno wynik ciąży brak koncetracji a prez ostatni czas połknełam tylko trzy ksioążki Giffin Emily masakra jak pracowałam czytałam jak siedze w domu szkoda gadać ....

    OdpowiedzUsuń
  14. harry potter. czytam sobie, bo kotlet sie nie umie jeszcze skoncetrowac
    czytam po ang wiec sobie cwicze od razu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)