30 lipca 2011

6 O spacerach, podsłuchiwaniu i sikaniu

1.
Spacery nabrały nowej jakości, a wg mojego taty i zdjęcia teraz różnią się od tych nadsyłanych regularnie ostatnimi czasy. W pionie wszystko, w pionie. W sensie Ewka już taka konkretnie spionizowana. Dowodem na to niech będzie fakt, że wczoraj na spacer wybrałyśmy się w sukience. Znaczy się ona się wybrała, bo ja takich fajnych sukienek to nie mam ;) Jeszcze niedawno to było nie do pomyślenia, bo wszelkie sukienki + raczkowanie = możliwość wybicia zębów. A teraz proszę - można! I tak dreptamy po chodnikach, boiskach, placach, parkach. Trochę z ulgą ograniczyłyśmy regularne piaskownicowe spotkania na rzecz eksplorowania nowych terenów.
Zresztą... Pogoda bardziej sprzyja nieśpiesznym spacerom, niż uklepywania tyłkiem piasku i podsłuchiwaniu rozmów ;)
2.
- O, zobacz pani. Już się znudziła. Pieprz w tyłku! Pieprz w tyłku! Nie usiedzi ani chwili w jednym miejscu! Szatan jeden... - syknęła babcia Zosi i kłusem rzuciła się za wnuczką, zostawiając mnie rozbawioną przy huśtawce. Pieprz w tyłku, to ci dopiero... :)

3.
- Teraz wychowuję już trzeciego, wnuka znaczy się. Tak na pełen etat, nie z doskoku. I wie pani, dziś pomyślałam, że się wypaliłam, już mi się nie chce jak kiedyś, nudzę się trochę - powiedziała babcia Tomka, a ja polubiłam ją za tę szczerość jeszcze bardziej.

4.
- Zobacz, Kasiu. To taki pistolecik na wodę, takie psikadełko. Wlewasz wodę i... Bach, bach, bach, kaput machen, ja, ja, ja... - zamaszyście gestykulowała babcia spotkana na placu zabaw w Zielonej Górze. A ja milczałam. No bo co.

5.
Jakiś czas temu, siedząc - rzecz jasna - w piaskownicy, rzuciłam bardziej w przestrzeń, choć również do współ-matek z zaprzyjaźnionego plemienia: - Tęsknię za sikaniem w spokoju i w samotności... Nastała cisza. Nie taka gęsta i lepka. Cisza po brzegi wypełniona była zrozumieniem. A po chwili ruszył potok opowieści...  Córka jednej podnosi lament, jak tylko straci matkę z oka, nie ma mowy, żeby została w pokoju, jak matka idzie do toalety. Syn drugiej przychodzi do łazienki i nie zważając na prośby i groźby siada okrakiem na jej kolanach. Córka trzeciej wyje pod drzwiami, pięściami okładając drzwi.* A u mnie? Ewulczita tupta prędziutko za mną, jak tylko kieruję się w wiadomym-kierunku. Paluszkiem wskazuje na sedes i szepce: - Si-si? A potem zainteresowanie przenosi na licznik wody, do którego przemawia: - Cyk-cyk-cyk! - i ciągnie za wszystkie rury i węże w zasięgu rączki. Tramaluch, od kiedy przyuważył, że mała dama ma wstęp do tego arcyciekawego malutkiego pomieszczenia, postanowił również nam towarzyszyć. Siada sobie na parapecie i obserwuje. Przez krótką chwilę na najmniejsze pomieszczenie w naszym mieszkaniu przypada największe zaludnienie (i zakocienie ;P)...


* mowa o dzieciach z określonej grupy wiekowej, wymagających nieustającego nadzoru. i mowa o różnych matkach. bardzo różnych ;)

6 komentarzy:

  1. Karin pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 13:42

    najbardziej mnie rozbawiło to Wasze wspólne sikanie ;) no, że dziecko nie chce matki zostawić ani na sekundkę to rozumiem, ale że kocik też poczuł sie nagle opuszczany ;)

    Natalia pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 13:55

    Tekst o sikaniu mnie powalił :P zwłaszcza dziewczynka waląca w drzwi i wyjąca, widzę to oczyma wyobraźni!
    Wygląda na to, że etat mamy ma tyleż blasków, co cieni.. :)

    mitra pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 14:36

    my też załatwiamy się z kotem i milioneem zabawek które Matylda zabiera do łazienki i wysadza na nocniczku

    Zezulla pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 14:47

    U nas Nicnierób zerka przez dziurę w drzwiach stworzona po to by mógł śmiało do kuwety włazić:/ Dla nas to norma ale… jeśli chodzi o gościi… :D Taka kocia gała na plecach jegomościa tudzież kolanach niewiasty wpędza ich w zakłopotanie:D

    agatom pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 17:05

    zdecydowanie to sikanie wymiata!!! Ty wiesz jak trudno było mi się do tego przyzwyczaić jak byłam w W-wie i zostawałam sama z moją Siostrzeniczką Olą??? Rety ja do łazienki a ta za mną…

    julia pisze:
    Lipiec 30, 2011 o 21:45

    ja to specjalnie z polka sikalam zeby ta kumala o co kaman

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli mogę wtrącić swoje 5 groszy...nie podoba mi się (rzecz jasna nie mi, a Tobie ma się podobać, ale...), że na stronie nie ma obrazków tylko tekst, a reszta po rozwinięciu posta. Wiesz, że możesz zrobić tak jak było na poprzedniej stronie? Tj. jeden post na stronie? Albo jeśli mogę zaproponować zdjęcia, a pod nim 'zobacz więcej' i po rozwinięciu niech się pokazuje tekst i reszta zdjęć. Bo ta strona główna jakoś tak się teraz zlewa. Takoo :D

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  3. żeby zachować poziom, trzeba trzymać pion ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też sikamy razem :D ... dołączam do grona milczących ze zrozumieniem :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)