9 lipca 2011

8 Świetlicowe marzenia

Z okazji gwałtownego deszczu, świadomego braku folii na wózek i ochoty, by jeszcze nie wracać do domu - wylądowałam dziś w jednej z działających w moim mieście świetlic. Wylądowałam ja i cała ekipa piaskownicowa. Stan na piątek - cztery matki, trzy dziewczynki, jeden chłopiec oraz dwóch (prawdopodobnie) chłopców ukrytych w maminych, sporych rozmiarów brzuchach. Trochę się kręciłam, trochę pilnowałam, by Ewka nie lizała wszystkich zabawek, trochę udawałam, że wcale nie pękam z dumy jak Ewulczita stawia coraz więcej kroków, ba - biega! :)
Trochę też sprowokowałam dyskusję o małych dzieciach na weselach, by chwilę później już nie brać w niej udziału*. Dzień jak co dzień. Na jednej ze świetlicowych ścian wisiała wielka tablica z dużym napisem MOJE MARZENIA i mnóstwem zdjęć powycinanych z gazet. No to poszłam się przyjrzeć, o czym to młodzież marzy... Było trochę ubrań, trochę biżuterii, jakieś domy, mieszkania. Powtarzało się także zdjęcie jednego z aktorów grającego w sadze Zmierzch. Zanim zaczęłam rozmyślać w jakim aktorze ja się podkochiwałam, nachyliłam się, by przeczytać opis marzenia: "Być wampirem". No tego się nie spodziewałam... :D

* jutro jedziemy na ślub/wesele. Ewka nie jedzie. Ewka zostaje z babcią. ja też bym z chęcią została, bo naprawdę nie lubię wesel, no ale trochę nie wypada... ech...

8 komentarzy:

  1. tez lecimy na wesele i tez bez jagody - pierwsze nasze wyjscie bez niej od 9 miesiecy, ja na sama mysl przezywam stres :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czemu nie udzielalas w dyskusji? przyznaj sie, ze cie zjadly bo nie bierzesz dziecka ze soba. co?

    OdpowiedzUsuń
  3. prowokatorka! :)
    i coś mi się wydaje, ze julia trafiła w sedno, stwierdzeniem, że Cie zjadły, bo ewki nie zabieracie....
    ach, te śluby. jakoś nikt ich nie lubi ;)
    ale ale, bawcie się dobrze! a ewkę niech dziadkowie porozpieszczają, a co!
    czerwone korale boskie! a ewka w nich to już w ogóle i w szczególe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Yyyyy...ja się kochałam w Claude Van Damme-ie:D
    I jak Ty powiesz Ewulczicie, że nie jedzie z Wami skoro Ona już gotowa?!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  5. hehehe jakie piękne korale ;) bawcie się dobrze, mimo wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zadzieram kiece i lecę :D No nie wiem, czy tak łatwo będzie ją teraz zostawić, kiedy ma taką cudną kreację ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wesela, najgorszy dla mnie koszmar! Sama nie miałam wesela, śluby lubię, owszem, ale te tańce, torty, muzyka i kreacje!!! Jak dzieci były małe, zawsze mieliśmy wymówkę że śpiące, że chore...a teraz podrośli, ale na szczęście wszyscy już pożenieni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Julia@ nie zjadły mnie, nie zjadły :) część nawet była za tym, żeby nie brać dzieci. ja po prostu lubię rzucić temat, wypowiedzieć się i słuchać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)