20 lipca 2011

8 To były piekne dni, nanananana :)

Przez ostatnie dwa dni wchodziłam do łazienki z obawą. Rzut oka na sufit. Jest. Wściekle zielony konik polny. Patrzący na mnie, daję słowo, z wyraźną niechęcią. Ja zerkałam na niego z obawą i wszystkie czynności łazienkowe wykonywałam z zadartą głową. Cholera wie, co ten zielony kombinuje i czy nie ma w planach jakiegoś zamachu na moją osobę...


A kurze dalej dostojnie pokładają się na naszych meblach, a sterta prasowania z pokorą czeka, aż znajdę na nią czas :) I - wbrew pozorom - lubię prasować. I cenię sobie Wasze rady, ale akurat zaprzestania prasowania sobie nie wyobrażam :) Mimo, że wieszam wszystko prościutko i ładnie, to i tak przejechać żelazkiem muszę :)) Tymczasem strefa cienia odchodzi w zapomnienie, dni coraz jaśniejsze: i przez ten wspólny czas, i drobny prezent dany bez okazji, który to teraz dumnie noszę na nadgarstku :)

Pewnie niektórzy z Was dziś odczuwają tygodniowe przesilenie - taki środowy kryzys. Inni radują się, że połowa tygodnia pracy już za nimi. My właśnie rozpoczynamy tydzień i cieszymy się, że ten roboczy, tym razem jest tak krótki :) M. miał dwa dni urlopu, co dało nam prawdziwie długi weekend. Sobota i niedziela upłynęła pod hasłem: goście i spacery. Ale poniedziałek i wtorek już był tylko nasz :) I TYLE się działo! Teraz znowu nie możemy doczekać się soboty! No, ale - nie ma co się rozpisywać, czas na fotorelację, enjoy!





8 komentarzy:

  1. Z konikiem miałam podobną historię, tyle że w sypialni, kiedy mieszkałam jeszcze sama... całą noc nie spałam...

    Ja też żelazkiem przejechać muszę, choć średnio lubię; akurat dostałam wczoraj nową deskę, więc lubię trochę bardziej :P

    A weekendu takiego zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się działo!!! Fajnie :-) Jak Ewka zniosła pełne zanurzenie?
    A Ty pasikonika się boisz? Naprawdę? No wiesz co!!!

    Pozdrawiamy! M&M

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie Ewulczity "wypływającej" z kadru- BOSKIE:D
    No i pierwsze, drugie i trzecie...

    OdpowiedzUsuń
  4. prześliczne są te zdjęcia napatrzyć się nie mogę :D a i Mała widać zadowolona z życia :D nie dziwie się

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! Pasikonik? A nam w zeszłym roku modliszka wpadła do pokoju przez okno w nocy, taaaka wielka i dzika!

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki ona ma apetyt! nic tylko sie cieszyć :D jakie ona ma piękne zagibki :D nawet nie wiem czy tak to się pisze :P mówie o tych przecinkach na łapeczkach :P moje dzieciaki już je zatraciły , a tak je kochałam :D i jakie piękne zdjęcia ! ehhh to tyle podlizywania :):P

    OdpowiedzUsuń
  7. jeziora Wam zazdroszczę, bo coś sama się wybrać nie mogę...zupełnie jak sójka za morze.
    .
    chwile widać, że najlepsze, a ewka zawsze rozpromieniona! fajna ta Wasza pociecha, bardzo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)