Wielkie wietrzenie ;)

W związku z ewkowym przeziębieniem, a co za tym idzie spadkiem odporności organizmu, zaczęła jej dokuczać... podrażniona skóra w okolicy pieluszkowej. Czyli mówiąc prosto - dupsko ją piekło. Po różnego rodzaju specyfikach i lataniu przy każdym przewijaniu pod kran, postanowiłam wrócić do podstaw i puściłam Młodą na akcję wietrzenie. I nie wiem, kto był bardziej oszołomiony - Ewka, co rusz stojąca w nowej malutkiej kałuży, czy kot, który obserwował z wyraźną niechęcią tego łysego kota, co nie korzysta z kuwety ;)




Komentarze

  1. ja też Matyldę puszczam bez pieluszki ale dzięki ciągle zmoczonym nogą zaczęła krzyczeć mama siku więc są postępy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wietrzenie pomoże, zobaczysz! Ładna nowa strona, podoba mi się:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heheheh jak zwykle napisane z humorem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooooooooooo taka dzieciaki pampersowe kochają wietrzenia :D:D moje też były w szoku , kiedy po raz piewrszy latały z gołymi pupami i wszyctko co zrobiły lądowało na ziemi :D:D:D ładne zmiany bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie 1 miejsce wietrzenie na 2 Tormentiol

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)

Popularne posty