5 lipca 2011

Wielkie wietrzenie ;)

W związku z ewkowym przeziębieniem, a co za tym idzie spadkiem odporności organizmu, zaczęła jej dokuczać... podrażniona skóra w okolicy pieluszkowej. Czyli mówiąc prosto - dupsko ją piekło. Po różnego rodzaju specyfikach i lataniu przy każdym przewijaniu pod kran, postanowiłam wrócić do podstaw i puściłam Młodą na akcję wietrzenie. I nie wiem, kto był bardziej oszołomiony - Ewka, co rusz stojąca w nowej malutkiej kałuży, czy kot, który obserwował z wyraźną niechęcią tego łysego kota, co nie korzysta z kuwety ;)