5 lipca 2011

6 Wielkie wietrzenie ;)

W związku z ewkowym przeziębieniem, a co za tym idzie spadkiem odporności organizmu, zaczęła jej dokuczać... podrażniona skóra w okolicy pieluszkowej. Czyli mówiąc prosto - dupsko ją piekło. Po różnego rodzaju specyfikach i lataniu przy każdym przewijaniu pod kran, postanowiłam wrócić do podstaw i puściłam Młodą na akcję wietrzenie. I nie wiem, kto był bardziej oszołomiony - Ewka, co rusz stojąca w nowej malutkiej kałuży, czy kot, który obserwował z wyraźną niechęcią tego łysego kota, co nie korzysta z kuwety ;)




6 komentarzy:

  1. ja też Matyldę puszczam bez pieluszki ale dzięki ciągle zmoczonym nogą zaczęła krzyczeć mama siku więc są postępy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wietrzenie pomoże, zobaczysz! Ładna nowa strona, podoba mi się:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heheheh jak zwykle napisane z humorem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooooooooooo taka dzieciaki pampersowe kochają wietrzenia :D:D moje też były w szoku , kiedy po raz piewrszy latały z gołymi pupami i wszyctko co zrobiły lądowało na ziemi :D:D:D ładne zmiany bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie 1 miejsce wietrzenie na 2 Tormentiol

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)