16 sierpnia 2011

11 grzebię w archiwum wspomnień

budyń na płaskim talerzu, z kleksem dżemu na środku. małe krzesło, które tak mi się spodobało, że zostało kupione i trzeba było je targać przez całe niewielkie-wielkie miasto. śliwki mirabelki na tajemniczej działce za domem. zapach chleba z piekarni na parterze. herbata w szklankach w koszyczkach. wymięty cukierek w torebce. zdjęcia na meblościance. szlafrok na piecu. książki w szafce z urwanymi drzwiczkami. szachownica i rozgrywki w dziewiątki.

jakiś czas temu pożyczyłam od mojej babci kilka zdjęć, które chciałam zeskanować i zwrócić później oryginały. a teraz nic już nie muszę oddawać...


11 komentarzy:

  1. ale smutno mi się zrobiło...potrafisz tekstem oddziaływać na emocje...

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie zdjęcia i te wspomnienia, które pojawiają się znikąd, nagle, jak bumerang powracają.
    i tylko przykro na myśl, że zdjęć nie ma komu oddać i z kim o nich porozmawiać, bo nie ma już osób, które znają rzeczywistość na nich przedstawioną...
    mam piramidkę podobnych zdjęć, które czekają na zapatrzenie się w nie ponowne...ale one wymagają spokoju i dłuższej chwili, o która ostatnio u mnie trudno...

    PS "beret" z antenką - bomba, zresztą babcia (o ile się nie mylę) zachwyca zewnętrznością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ubolewam, że mamy tak daleko do babć... bo wspomnień mniej będzie...
    A herbatę w koszyczkach też pamiętam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie były najlepsze omlety na świecie doprawiane gałką muszkatułową i szafka, w której były same skarby (przynajmniej mi się tak zdawało)...
    a z dziadkiem oglądałam znaczki... teraz wszystkie albumy są u mamy w przedpokoju...

    :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozostają zdjęcia i to, co w sercu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też kiedyś wzięłam foty do zeskanowania i juz nie zdążyłam ich oddać...:(

    OdpowiedzUsuń
  7. strasznie mi przykro ... ja nie mam już żadnej babci... ide bo będę płakać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te zdjęcia,wspomnienia i choć jestem dużo młodsza,również pamiętam herbate w szklanej szklance w koszyczku,budyń na talerzu z kleksem dżemu:)
    Pozostaje miłość w sercu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, uwielbialam taki budyn.

    Przykro mi z powodu Twojej babci

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważne, że cudowne wspomnienia zostały :*

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie ten tekst jakoś nie jest smutny. Nostalgiczny - jak sama go nazwałaś.
    Ja chodź wspomnienia mam inne, nastrój pozostaje ten sam. Była jedyna taka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)