16 sierpnia 2011

grzebię w archiwum wspomnień

budyń na płaskim talerzu, z kleksem dżemu na środku. małe krzesło, które tak mi się spodobało, że zostało kupione i trzeba było je targać przez całe niewielkie-wielkie miasto. śliwki mirabelki na tajemniczej działce za domem. zapach chleba z piekarni na parterze. herbata w szklankach w koszyczkach. wymięty cukierek w torebce. zdjęcia na meblościance. szlafrok na piecu. książki w szafce z urwanymi drzwiczkami. szachownica i rozgrywki w dziewiątki.

jakiś czas temu pożyczyłam od mojej babci kilka zdjęć, które chciałam zeskanować i zwrócić później oryginały. a teraz nic już nie muszę oddawać...