15 września 2011

5 Dzieło sztuki

Prócz gofrownicy, kieliszków do wina i kilku innych drobiazgów, z domu rodzinnego wyniosłam bardzo okazały posag. Jestem właścicielką bardzo cennego obrazu. Większego dzieła sztuki nie znam. I mam nadzieję, że kiedyś obraz ten odziedziczy Ewulczita...

Zawsze go mam przed oczami. W sensie ten obraz. Mam przed oczami obraz świetnego małżeństwa - zgodnego, szanującego i kochającego się, radosnego. Takiego, co nie rozwiązuje problemów wrzaskiem, co nie szarpie się o pieniądze, co może na siebie liczyć... I na dodatek - no oni siebie lubią, no! ;)
Dziś mija 35 lat od dnia, kiedy powiedzieli sobie tak. I z tej okazji chciałabym podziękować im za ten cenny obraz i życzyć wszystkiego najlepszego :)

5 komentarzy:

  1. :D
    Nooo Olgaaaa... a to Ci się Rodzice trafili:D!!!
    Pisz wymaluj jak moi;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wzruszyłam się, to wielkie szczęście taka rodzinka, sobie i Tobie życzę tego samego:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie napisane. Masz wielkie szczescie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)