17 października 2011

10 Burdel na kółkach, ot co...

W niedzielę miast słoneczny dzień wykorzystać na fantastyczny spacer w parku, najpierw udostępniliśmy nasze włości panom z wiertarkami i młotami, a później po nich sprzątaliśmy. I nagle skończyła się ta niedziela, a ja powiedziałam: - Idź po wódkę. Bo zwyczajnie chciało mi się usiąść w tym kurzu i wyć do księżyca.
W poniedziałek miast zakończyć sprzątanie, wpuściliśmy panów z rurami i spawarką, którzy nie omieszkali jednak trochę nabałaganić. Później nie udały mi się placki z cukinią. Mamy także uroczą dziurę w podłodze, przez którą Tramaluch podgląda sąsiadkę. Żeby było jeszcze weselej - po ewkowej drzemce odnotowaliśmy 37,8. U niej. Że temperatura. Ale co tam. Zostało sporo wódki z wczoraj ;)

Zgadnijcie, jakie plany na jutro... Otóż zamierzamy wpuścić panów z innymi rurami, kluczami i spawarką! A środa, co ze środą (zapytacie)? Hmm. Być może będzie to dzień bez panów (pa! pa! - nazywa ich Ewka), ale pewności nie mam. Bo wiecie. Nadpalili ścianę, wyrąbali kilka paneli, które teraz trzeba zainstalować, no i dziury wychapali. Spore. Muszę ich wpuścić i mieć nadzieję, że choć te kwestie spoczną na ich barkach.
A wszystko to pokłosie pożaru piwnicy. Trwa wymiana instalacji gazowej. Trwa remont klatek schodowych. Trwa bardzo męczący mnie bałagan i chaos. Trwa też żenujący proceder braku udzielania nam konkretnej informacji i samowolki. Od fachury słyszałam kilka różnych wersji dotyczących umiejscowienia pionu gazowego. Ostatecznie chyba nam się szafa nie zmieści tam, gdzie stała. Także ten tego.

Chciałabym napisać o cudownym wypadzie do Zielonej Góry, o koncercie, który mnie rozczarował, o babskich dniach z Ewulczitą czy w końcu o tym, że od kilku miesięcy bardzo ograniczam posiadane przeze mnie przedmioty. Bardzo chciałabym, ale póki co te luźne myśli nie są w stanie ułożyć się w pożądany przeze mnie kształt. Tymczasem muszę sprzątać. I prać. I wpuszczać panów. I nie przeklinać przy dziecku.

10 komentarzy:

  1. Ajjjjj....:D
    No zazdrościć Ci nie zazdroszczę tematów remontowych:/
    Że też ja karmię...bo czasem ta wódka też by się przydała...:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bidna Jestes ale pamietasz jak mnie fachu za duza wannę chciała zmieścić w za mała lazienke? Najpierw skrzynke z krokami mi popsuli a później spluczke.bedzie dobrze

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  3. cholera cholera cholera. denerwowanie w takiej sytuacji zupełnie nie ma sensu, niczym nie zaowocuje, jednak JA BYM NIE WYTRZYMAŁA. Grrr. I ten brak informacji. Grrr. Niech się skończy jak najszybciej. I znowu będzie fajnie:))
    Frankfuterka
    p.s. a o co chodzi z tymi profilami..? TypePad?

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat remontowy jest nam znany, chociaż na nieco mniejszą skalę... jakieś 2 dni temu wkroczyła do naszego mieszkania jednoosobowa ekipa remontowa (hm.. demolkowa?)... jak do tego doszło? siedzę sobie w kuchni i nagle słyszę jakąś dziwaczną ciszę (bez mamamama, dajdajdaj, tamtamtam itp.), od razu myślę DANGER (czytaj: dziecko pewnie wchodzi do pralki lub wyciąga ciuchy z szaf), biegnę do przedpokoju a tam Lenozordas obrywa tapetę ze ściany!!!!! mój krzyk przerażenia powitała niezwykłą radością i obrywała dalej- wciąż nie mogę wyjść z szoku;)
    a Ty bądź dzielna- radzę się wybrać na jakiś pyszny makaron! ale z wódki też nie rezygnuj:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli została Ci jeszcze wódeczka, to dam Ci sprawdzony przepis na drinka. Wymyśliła go koleżanka na moim wieczorze panieńskim, nazwałyśmy go szatańskim drinkiem i od tego momentu jest moim ulubionym :)
    Specjalnie dla Ciebie narysowałam w paint'cie instrukcję :D
    http://img833.imageshack.us/img833/584/szataskidrink.jpg
    Wychodzi 2-kolorowy żółto-czerwony drink :D

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  6. Julia! przypomniałaś mi swoją wannę :D teraz to tylko śmiać się można, co? (jako i ja zamierzam śmiać się z tych rur, ale za jakiś czas dopiero ;P)

    Frankfurterka - pojęcia nie mam :D jak dam radę przed pobudką Ewki, to poczytam na ten temat :)

    Marlaa - maka-maka powiadasz? (makaron) o tak, zdecydowanie poprawia humor :) ale jest bardziej kaloryczny niż wóda ;P
    No, przynajmniej nie musisz płacić za zdzieranie tapet D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu - poproszę M., żeby Sprite kupił :) alk został - od czasów Ewki nie przesadzamy (a przynajmniej nie w dójkę równocześnie :D)
    jestem pod wrażeniem instrukcji, szał! :D dzięki za poświęcony czas :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieorzeklinanieprzydziecku to rzeczywiście czasem bardzo, ale to bardzo trudna czynność!

    OdpowiedzUsuń
  9. rety toż to masakra jakaś!!! przeżyłam wymianę rur w starej kamienicy... Nikt nie informował nas kiedy przyjdzie, nikt nie pytał o zdanie czy pasuje nam kibelek w tym miejscy czy nie (został przesunięty z rogu w zupełnie idiotyczne miejsce obok wanny!!!). A chcąc schować jedną rurę w ścianę przebili mi się do pokoju!!! Jak już w końcu skończyli łazienkę i kuchnie i sobie poszli posprzątałam chatę. Po 3 dniach udało mi się ją doprowadzić do stanu porządkowego sprzed wymiany. Wracam któregoś dnia z pracy a na wszystkich rzeczach mam ok 1 cm. warstwę kurzu... Okazało się, że debile robiąc pion, który był wspólny z drugą klatką zostawili dziurę na przestrzał a że była za ekranem to jej nie widziałam. Jak zaczęli rozwalać stare rury u sąsiada w sąsiedniej klatce to ten kurz poszedł do mnie... ehhh... mam nadzieję że szybko Wam się ta wymiana instalacji skończy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba ten przepis na drinka. Chyba muszę przestać niepić wódki, bo to nie przystoi nie spróbować.
    Nieprzeklinaie przy dziecku jest bardzo łatwe. Wystarczy popracować nad bełkotaniem_pod_nosem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)