21 grudnia 2011

Drugi.


Dziś bardzo wcześnie wyruszyłyśmy z domu. Bo bałam się, że przestanie padać! :) Drugi ewkowy śnieg, pierwszy po którym drepcze... :)
Była radość i zdziwione: - Kap, kap, kap? I paluszek wskazujący w stronę nieba. Ze spaceru wróciłyśmy już jakiś czas temu, a on ciągle prószy! I to coraz bardziej! Może trzeba zabrać Ewkę na drugi spacer? Taki podrzemkowy? :) Bo obawiam się, że jutro to po śniegu może zostać tylko szare błocko... Może M. ją zabierze, bo ja uciekam na przedświąteczne spotkanie :) Na wyborową kawę w pysznym towarzystwie :)

Chciałoby się tutaj ulepić kilka zdań o naszej codzienności, chciałoby się... Tymczasem lepimy pierogi, tymczasem dokładamy pod choinką kolejne prezenty przysyłane do nas z... całej Europy! :) Tymczasem zastanawiam się, gdzie ustawić cudowne kartki świąteczne, które codziennie znajduję w skrzynce na listy :) Fajny czas, choć nieco mógłby zwolnić, prawda? :)


PS Emi, zachwycone jesteśmy! Piękna czapeluta! :) Bardzo, bardzo dziękujemy! :*