27 grudnia 2011

Święta, Święta i... Święta! :)

Ewka wpatruje się w sufit. Zadziera głowę. Nagle fokus. Na wiszącą szafkę. Wyciągnięty palec. - Mniam, mniam? Pierniczki przyuważyła. Staję na palcach, ściągam pojemnik. Chwilkę w nim grzebię, szukając pierniczka w wersji - bez lukru. Jest! Daję Ewce. Ewka patrzy, obraca w dłoniach, nadgryza. Wyczuwa oszustwo. - Inne, inne, inne! - woła. Gwiazdka w lukrowe kropki trafia do jej rączki. Ewka zlizuje lukier. Radość, szczęście, kurtyna :)



I jak Wasze Święta? No jak? Bo ja sobie wmawiam, że jeszcze się nie skończyły :) Że do Nowego Roku to jeszcze Święta! Co prawda M. w pracy, a pranie już zastawia połowę (prawie! ;)) naszego mieszkania. Może i nie ma kolorowych paczuszek pod choinką, a obrus w związku z nowym barszczykowym wzorkiem wylądował w koszu na pranie :) Ale mam zamrożone pierogi z kapustą i te w wersji dla Ewki - ze szpinakiem i twarogiem. I krokiety są. I rybki trochę. Kartki świąteczne wciąż wyglądają dobrze, a życzenia nie przestają być aktualne. Choinka jest w dobrej formie. Świeczek dużo, co wieczór może być nastrojowo! I jeszcze nam zostało masę radości z prezentów! A Mikołaj w tym roku zaszalał! Rzecz jasna, 90 procent podarków dumnie nosiło metkę z napisem Ewa, ale i te nasze prezenciochy były fenomenalne :) I każdy, naprawdę każdy jest trafiony i wyjątkowy! A to wcale nie jest reguła! :) Bardzo dziękujemy! Mikołajowi i jego pomocnikom :)