28 grudnia 2011

8 Zdjęcia i rok

W moim rodzinnym domu, tak jak wiadomo było, że podczas Świąt wyniucham wszystkie czekolady, zjem najwięcej mandarynek oraz wypiję na co dzień zabronioną colę, tak pewne również było, że podczas przerwy świątecznej przytacham na stół szufladę pełną zdjęć :) Starych zdjęć :) I będę oglądać i pytać. Pytać i oglądać. I te albumy ze zdjęciami taty, z czasów, gdy nosił podkolanówki i lok na głowie, będą mnie rozśmieszać. Rok w rok :)
W te Święta wyjęłam (olaboga jak to strasznie zabrzmi!) dysk zewnętrzny*, żeby zobaczyć, jak Ona się zmieniła. Ta córa moja, wokół której kręci się moja codzienność :) Chcecie zobaczyć?

 (klik, klik - zdjęcie można powiększyć)

* nie bójcie się, nie samym dyskiem zewnętrznym człowiek żyje :) szczególnie w czasach, gdy właśnie zdjęcie na papierze jest najtrwalsze! mamy mnóstwo papierowych zdjęć i z miesiąca na miesiąc jest ich coraz więcej :) a album czeka i czeka...

8 komentarzy:

  1. Uffff...czyli nie tylko u nas leżą tak zwane "luzaki"*?
    Śmiem zauważyć, że im doroślejsza Ewulczita, tym choinka większa:D
    Pstryku...a nie tak dawno cieszyłam oczy pierwszym zdjęciem usg-owym Ewy...

    *luzaki- wyluzowane zdjęcia, bezalbumowe powsinogi:D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam papierowe zdjęcia! też nie nadążam ich wywoływać, bo przecież cyfrówką robi się setki zdjęć, żeby wybrać te 50 na których Bąk- ruchliwy jak pieron wyszedł w miarę mało rozmazany:) i będziemy wywoływać forever, obiecać mogę bez namysłu!

    p.s: nie zmienił się przez ten rok tyko Ewulkowy urok i niepowtarzalny modowy look, ach!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie na te święta album w prezencie dostałam. I wreszcie zdjęcia, które tak pieczołowicie i regularnie wywoływałam, zajmą weń swe poczytne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  4. nic nie mów o trwałości zdjęć papierowych...
    był format c ale poszedł się paść również dysk d (z pomocą miłego wirusa)... a co za tym idzie wszystkie zdjęcia julindy... no prawie wszystkie bo jakoś do 1.5 roku mamy papierowe właśnie i trochę było na zewnętrznym. tak więc najpierw się poryczałam a potem mój k. siedział i szukał jakiegoś programu. a potem to ja już siedziałam 2 dni i odzyskiwałam i zaznaczałam i zapisywałam i chyba wszystkie są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ona się zmienia!!
    Moje ulubione zdjęcie Ewy pojawiło się kiedyś na fotologu; była jeszcze malutka, w trakcie kąpieli - a jej buzia wyłaniała się z piany :D Urocza fotka, nie mogłam się na nią napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pstrykowa Rodzino.
    Jako, że niby na niby się nie znamy ( no proooszę), ślemy Wam wór życzeń. A życzymy: pomysłów, chcenia, powera, działania, optymizmy- takiego iście ociekającego wiarą, że się uda. No i tryliarda kreacji dla Ewulczity za całą złotówkę- takiej okazj-okazji, że aż głowa boli:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Emi - dzięki za życzenia! a choinka rośnie, fakt! ciekawe, co będzie dalej ;P

    Marla - a jak za rok za dwa mnie będzie terroryzować Ewka cekinowo-brokatowym gustem? Aaaaaaaa!

    Asiorka - nic tylko zakasać rękawy i wziąć się do pracy :)

    Jusia - oj jak ja bym rozpaczała, gdyby mi zdjęcia szlag trafił :/ na bieżąco staram się wywoływać choć trochę, ale i tak dużo jest tylko na dysku...

    Natalia - zmienia się, oj zmienia :) już by tak nie "uleżała" w kąpieli :D teraz jest wulkanem wodnym :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)