21 stycznia 2012

4 BabuSIA! DziadziUŚŚ! :)

 

W wersji 2012 wciąż na pierwszy plan wysuwała się inicjatywa matki i jej pomoc przy ostatecznym tworzeniu laurki. Ewa mazała kredką po kartce, choć największą radochę sprawiało jej zrzucanie kredek i patrzenie jak pękają :/ (ja natomiast patrzeć na to nie mogę i naprawdę ciężko mi w tych momentach :)). Ślicznie pokolorowaną kartkę wykorzystałam jako półprodukt, dodałam czerwony karton, koperty i włala! ;) Ewka upchnęła kopertę w skrzynce na listy. Poczta się spisała i całe stado Dziadków dostało swoje laurki wczoraj :)



A rok temu... No rok temu to Ewka współpracowała jeszcze mniej, ale i tak wersja 2011 chwyta za serce :) Prawda? :)


Miłego weekendu! My niestety świętujemy z dziadkami na odległość, ale pewnie nadrobimy :)

4 komentarze:

  1. Ciekawe jak będzie wyglądała laurka za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj proszę, cóż za twórczy zygzak! Będą z Ewulczity Ludzie Porządne, oj będą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznam, że doznałam wielkiej ulgi czytając o malarskim zapale Ewki, Lenon zachowywał się zgoła podobnie- z tym, że rozrzucanie kredek urozmaicała sobie wydrapywaniem w nich różnokształtnych rowków, czego efektem były kompletnie pokolorowane paznokcie zamiast laurki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. piekne! ja niestety nie zdazylam z tak piekna laurka... A za rok, to pewnie dzielo sztuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)