3 stycznia 2012

No to układamy...


Spontanicznie przysiadłam i pomyślałam, że oto czas nadgryźć temat Przedszkole. Się zorientować znaczy się. W temacie. Bo tak sobie radośnie planowaliśmy, że wrzesień 2012 będzie sponsorowany przez zwrot: adaptacja Ewki w przedszkolu (Ewki i naszego portfela, bo i on odrobinę wystraszony tematem). Wczoraj tak spontanicznie usiadłam. Dziś gdyby znowu przyszła mi do głowy myśl o przysiadaniu i nadgryzaniu, to bym drinka musiała zrobić. Albo dwa. Bo niby człowiek wykształcony, a jak wpisze takie przedszkola Poznań w wyszukiwarkę to czkawki dostaje. Bo publiczne, niepubliczne, prywatne, żłobki, klubiki, akademie.
I tak na pierwszy rzut oka to już trzeba z pół litra wyciągnąć, żeby się połapać i zapoznać z ofertą. Drugi rzut oka wcale nie jest jaśniejszy (mimo że obyło się bez alkoholu). Mętnieje ten wzrok, szczególnie jak taki rodzic zaczyna szybkie kalkulacje - poparte nienajnowocześniejszym sprzętem (własne palce) - i wychodzi mu, że we wrześniu 2012 to jego dziecko będzie miało dwa lata i cztery miesiące. A przedszkola publiczne w regulaminie mają zazwyczaj (jak byk), że dzieci dwuipółletnie to ostatecznie, w wyjątkowych okolicznościach... Hm. Zatem niepubliczne. No dobra, trzeba jakoś się zorientować w kosztach, ofercie, zajęciach... Mamy XXI wiek, mamy internet i mamy Panią Wyszukiwarkę. Powinno wystarczyć do pierwszej selekcji, tak? Otóż niekoniecznie. Bo gro placówek nie ma stron www, albo są obecnie w trakcie tworzenia, albo nie działają, albo w ogóle nie są aktualizowane. A jak są, to nie mają zakładki Cennik. Bo kogo to interesuje, ten cały cennik? Jak interesuje to niech zadzwonią, a może i ktoś odbierze. A nawet jak nie odbierze, to w czym rzecz? Przedszkole i tak będzie pełne!
Także nie wiem nic. Mieszkam w tym mieście tylko kilka lat i wcale nie mam tłumu znajomych, którzy mogą poopowiadać mi o różnych placówkach. A przydałyby się takie opinie. I taki wstępny biznesplan. Bo biorąc pod uwagę, że ostatni pracodawca w czasie ciąży oznajmił, że mało ekonomicznemu pracownikowi umowy nie przedłuży i zakończył ją z dniem porodu. No biorąc to pod uwagę to trochę w dupie jestem. Malinowej lub czarnej. Co kto woli.
Także CV, także przedszkola, także próba ułożenia tych puzzli. Niby mniej części niż w tych ewkowych, a dużo gorzej mi idzie...


I nie, dzisiejszy wpis nie jest sponsorowany przez frustrację_i_smutek. Bardziej jednak krzywy_uśmiech. Słońce dziś było, nie czas na doły ;) 

PS Jak ktoś z Poznania i ma ochotę (i tajemną wiedzę) w temacie przedszkola się wypowiedzieć, to ja poproszę :)