20 lutego 2012

18 Ewa czyta i śpiewa: Sto lat! (Pierwsze urodziny prosiaczka, wyd. Czerwony Konik)


- Dzik! Dzik! Dzik! Jajo! Jajo! Balon! Balon! Miś! Stooo lat! Sto laaat! - czyta Ewa. A jak głośno czyta! Mam wrażenie, że i parter słyszy, i drugie piętro też. Nie będzie tak Ewa samolubnie tylko dla siebie czytać, prawda? :)



Ponownie obawiałam się, że może córce nie podejdą te ilustracje. Że może te proste rysunki i ta zwariowana typografia to jednak nie to, co mała blondyna lubi najbardziej. I znowu w błędzie byłam :) Ewulczita UWIELBIA Pierwsze urodziny prosiaczka (tekst i ilustracje: Aleksandra Woldańska-Płocińska, Wydawnictwo Czerwony Konik). No to jesteśmy we dwie! Bo ja też! Na długo zanim wybrałam się na Targi Książki, przekładałam z ręki do ręki ten tytuł w jednej z księgarń i wiedziałam, że to tylko kwestia czasu, aż zabiorę prosiaczka z całą imprezą do domu :)


Słów kilka o treści. Jak wskazuje tytuł - rzecz o pierwszych urodzinach :) Choć powiem Wam w sekrecie, że w zasadzie urodziny to tylko pretekst - pretekst, by napisać o przyjaźni! Zatem... Prosiaczek w błyszczących bucikach czeka na swoich gości. Przychodzi dzik, nadlatują pszczoły, jest dżdżownica i dla przeciwwagi - niedźwiedź... O prosiaczku nie zapomina też żuk i kura, że nie wspomnę o suśle i jego bajecznym pióropuszu! A właśnie - każdy zwierzak przynosi jedyny w swoim rodzaju prezent urodzinowy dla prosiaczka.


A jak urodziny - to i tort! Za tort odpowiedzialne są mrówki :) Wygląda na to, że prosiaczek bardzo miło spędza czas, ale... Prosiaczek jest smutny! Wśród gości nie dostrzegł swojego przyjaciela - borsuka. Czy to możliwe, że zapomniał? - myśli zrozpaczony prosiaczek.

Zostawiam Was z jego pełnymi obaw myślami (bądźcie dobrej myśli, wszak rzecz o przyjaźni!), a tymczasem koniecznie muszę dołączyć do śpiewu Ewy, która właśnie otworzyła Pierwsze urodziny prosiaczka na swojej ulubionej rozkładówce... Nie ma zmiłuj. Najpierw intonuje ona: - Sto lat, sto lat! A potem wykrzykuje w moją stronę: - Mama! Sto lat!
No to śpiewamy... :)



Wygląda na to, że aktualnie przechodzimy z fascynacji Hu! Hu! Ha! na przyśpiewkę okolicznościową Sto lat! Strach się bać, co będzie następne... ;)

Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

18 komentarzy:

  1. Ja też tę książeczkę lubię, ale jeśli chodzi o różnorodność czcionek to z lekka ogłupieli ;-) W każdym razie błędem jest ich rozmaitość, bo do samodzielnego czytania książka ta się nie nadaje! Samodzielnego czytania przez dzieci, mam na myśli ;-)
    Za to ilustracje pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Maggie@ - też to zauważyłam, najgorsza pod względem czytelności jest, moim zdaniem, strona z mrówkami wnoszącymi tort! i choć uwielbiam zabawy typograficzne, to tutaj wytężam wzrok i nie widzę szansy, by Ewka dała radę przy nauce czytania...

    co nie zmienia faktu - uwielbiam "Pierwsze urodziny prosiaczka"! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze jaka fajna ta ksiazeczka!!! Dlaczego ja jej jeszcze nie mam?!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to mam kolejną pozycję do nabycia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy:D I podoba nam się, bo niezniszczalna jest:D
    A macałaś Pstryku "Mrówka wychodzi za mąż"? Bo się przymierzamy a niemacana przez nas jeszcze, więc opinia by się przydała:D
    Jezusie, jakże ja się doczekać nie mogę kiedy to Julo będzie tak pięknie jak Ewulczita pokazywać jaja przyniesione przez kurę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę zakupić dla moich (brata mego) bliźnaków ;) Gucio (mój chrześniak) jest na etapie mówienia "aaa kotki dwa nic nie będą robiły tylko Gucia bawiły"

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Aaaaaaaaaaaaaaaaa teraz idziemy na jednegooooo...":D
    W naszym kręgu kulturowym Ewulczita ma przebogaty wachlarz możliwości ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. tak czytam i patrzę i wiem! przecież ja mam Co dwie brody...| od tej Pani przecież, tzn. J. ma....
    te rysunki - uwielbiam! i mrówce się przyglądałam, marchewce i groszkowi też...no i na straganie...ale to już niedostępne nigdzie niestety, a do straganu mam sentyment...
    ach, tylko wymówki mi potrzeba...idę myśleć nad nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Udana książeczka.
    I bluzeczka Ewy taka kwiatkowa, urocza.

    OdpowiedzUsuń
  11. re: tak, tak to chyba było jakoś rok temu. pamiętam dobrze :) a potem na dworcu :)

    czas na wrocławskie smakołyki i słodycze :D

    do przeczytania, Pani od Literki

    OdpowiedzUsuń
  12. Ag@ Sroka@ - kupować, kupować! warto :)

    Zeza@ - macałam, też mi się podobała, ale już mi grosików nie wystarczyło :D

    Kachna@ - jakby nasz kotek usłyszał taką piosenkę... pewnie by uciekał, gdzie pieprz rośnie :D

    MamaEli@ Bajka@- weźcie, nie straszcie, dziewczyny :D

    Stefka@ - precz z wymówkami! :)

    Mama pisarka@ - a bluzeczkę dostaliśmy od internetowej koleżanki :) wyłowiła w jakimś swoim sh :)) bardzo ją lubię (i koleżankę, i bluzkę :D)

    Kamik@ - jak się cieplej zrobi wybieramy się do Wro, niby do siostry M., ale przeca wiadomo, że kawa z Kamykiem musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasia@ - a wiesz - M. ostatnio miał jechać sam służbowym autem do Wawy na 5 dni i myślałam, czy mogę komuś zwalić się na tyle czasu z dzieckiem (i kotem!), ale uznałam, że to przegięcie, a na dodatek ostatecznie okazało się, że jedzie z ludźmi z pracy... dobrze, że nie jechaliśmy wtedy, bo śnieżyca całą drogę i koszmarne warunki. ja Ci obiecuję, że jak będziemy się wybierać to na bank się spotkamy! i że się wybierzemy! na razie - zawsze coś :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Qrdem qrde. Szkoda, że nie wyszło. Informuję, że 5 dni na głowie, to wcale nie dużo! Chętnie bym Was przygarnęła! Także pamiętaj ;)

    Z okazji przestoju floga, wróciłam na bloga :)
    Zobaczymy na jak długo ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamy i uwielbiamy:))
    Pierwsze zdjęcie świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu@ - zapamiętam! wpadnę na Wasz czas połogu i będę się gościć :D

    Gabinowy świat@ - jest nas więcej! hurra! :)) i dzięki za docenienie foty namber łan, też ją lubię!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)