28 lutego 2012

25 Misie i Spółka


W czasach, kiedy miałam większy obwód w pasie i wielkie plany wychowawcze... I kiedy byłam bardziej wyspana i dużo częściej pozwalałam sobie na seanse filmowe... No wtedy mawiałam: - Pluszaków będzie mało. No dwa, góra trzy. Więcej przecież nie trzeba!


Dalej jestem tego zdania! Nie wiem tylko, jak to się ma do kolekcji zamieszkującej nasze skromne włości ;) Ale cóż mogłam zrobić, kiedy z kolejnej kolorowej torebki - przynoszonej przez rodzinę lub przyjaciół - wystawał jakiś sympatyczny pluszowy nosek? :) Odmówić? Wyrzucić? Spalić? Powiedzieć, że kot nasikał i nie dało się uratować? ;)

W nocy z niedzieli na poniedziałek przyjechał do nas kolejny miś. Wujek M. przywiózł. Z racji, że to noc oscarowa była, a mi bardzo podobał się jeden z nagrodzonych filmów (Hugo i jego wynalazek), miś dostał imię - Hugo. Ewa pokochała misia od pierwszego zaspanego wejrzenia. Co więcej - domaga się, by z nią spał! Woła za nim: - Długo! Długo! (a takie to Hugo w jej wykonaniu)

A ja zastanawiam się, kiedy w jej łóżeczku zabraknie miejsca... Wszak śpią z nią już: miś Kubuś, lala Fela, Papa (małpa) i kotek Miauka Aniela. No i teraz Hugo! A przecież to nie koniec jej przytulanek!
A jak wygląda cała ferajna? Proszzz, wczoraj z Ewką zrobiliśmy paszportową sesję zdjęciową ;)


Za wszystkie zabawki pięknie dziękujemy, naprawdę! Bardzo się cieszymy, że mieliście ochotę sprawić naszej Ewce prezent! :) Dziękujemy... ale więcej nie zjemy :)) Także korzystając z okazji podpowiadam wszystkim, którzy u nas bywają i nie są w stanie przyjść z pustymi rączkami - w modzie są bloki rysunkowe i kredki :) 


I ponownie korzystając z okazji, chciałabym sobie tu zapisać, skąd pochodzą poszczególne stwory. Lecę od góry i od lewej (bo taka ich chronologia):
  • Piesek od Dziadków R., małpa od rodziny brata W., Mania od Geli z Berlina, Miś od rodziny brata M.,
  • Miauka Aniela od eW, Papcia (żabcia) od Natalii i Łukasza, Kubuś od cioci-babci Danki, Świnka od Agaty,
  • Misiek z nadprutym noskiem ze zbiorów kuzynostwa O. i W., żyrafa nazywana krową od Geli, Bartek od rodziny brata M., króliczek od Helgi z Berlina,  
  • lalka Fela od nas!, miś Bernard od Ewy z Irl., Hugo od wujka M., a bóbr... bóbr nazywany boberem jest mój! dostałam na dzień dziecka od M. :)

25 komentarzy:

  1. Pierwszy raz zajrzałam i podoba mi się u Ciebie... bardzo :)U nas z pluszakami też problem, a Luśka ma dopiero siedem miesięcy - boję się co będzie dalej więc wszystkich zainteresowanych namawiam na książki :)
    Zapraszam do siebie: http://brzuchata-do-lata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. My oglądamy filmy zazwyczaj na raty. Akurat Hugo zaczęliśmy wczoraj i absolutnie nas oczarował! Ale Ameluszka tylko pół godziny dała obejrzeć ;/ Dziś ciąg dalszy - can't wait :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No my też kolekcję zaczynamy :).
    Moja kocica podobna do twojej/twojego, Zezulla też takiego ma co jest tym kotami, że akurat ta rasa taka popularna ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła kolekcja!

    u nas też milion pluszaków, ale "w użyciu" tylko 3, ulubione, wyślinione, wyprzytulane :)
    A to prawda, że bloków i kredek nigdy dość :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Łożesz:D
    Ps. Pstryyyykuuu, jak Ty pięknie rysujesz:D
    Nawet Tramala zatkało kakao jak zobaczył:D

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też misiowy klan coraz większy, a Matylda wierna tylko małej filcowej babuszce

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja mam mojego króliczka i misia pandę z dzieciństwa do dziś. nawet do W ze mną ten pierwszy przyjechał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. My też mieliśmy mieć mało miśków, ale widzę że córa jest zachwycona każdym z osobna. Lubi się nimi bawić. Jeden ma świąteczną melodię więc o tej porze roku bywa irytujący :)) ps. Ja nie wiedziałam że ty jesteś tak uzdolniona.. pięknie narysowany kotek

    OdpowiedzUsuń
  9. od nas naaaa peeeewno miśka nie dostaniecie ;-)
    cierpimy z podobnych powodów, hehe
    ale przecież nie wyrzucę, prawda? ;-)

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Już Ci pisałam, że ta trzecia lalka - Mania, przeraża mnie ;p I pisałam, że pasowałoby do niej imię Betty, brzydula Betty :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak będę potrzebowała zdjęcia do paszportu, to wiem gdzie się zgłoszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. omg my tez mamy ilosci niespozyte tych pluszakow. i polka ciagle chce nowe bo to znaczy ze jej dzieci w klasie przybywa

    ewa, moge zalozyc bloga i wrzucic te wszytskie zdjecia z fotologa jakos? bo mnie trafi z fotologiem szlag na miejscu

    OdpowiedzUsuń
  13. Sylwia@ - dzięki, z zaproszenia już skorzystałam :) a propos książeczek - niektórzy kupują, inni się boją :D wiedzą, że mam swoją wizję książeczek dla Ewuchy

    Agula@ - bardzo podobały mi się wszelkie wnętrza, kolory, nastrój w tym filmie... :)

    Sroka@ - szaro-bure koty są piękne :) hm... wróć! wszystkie koty są piękne!

    Mama synAlka@ - Ewka na etapie rysowania - jeden blok = jedno posiedzenie :D przy czym przede wszystkim woła, by jej rysować, a potem po tym bazgroli :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Emi@ - WIEDZIAŁAM, że zwrócisz uwagę na moją zacną kreskę :D

    Nasza szafa@ - widziałam u Ciebię babuszkę! poręczna :)

    Kamik@ - ja mam jednego misia, ale na razie siedzi w rodzinnym domu :) jest misiem wyjazdowym :)

    :)@ - ja ponownie poproszę o wskazówki, kto się ukrywa pod tym uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maggie@ - no właśnie! jak ja byłam mniejsza (czytaj - mała) to po jakimś czasie pakowało się w worek i wynosiło do Domu Małego Dziecka, teraz - z tego co wiem - nikt już takich rzeczy nie przyjmuje...

    Kasia@ - no ale jednak Mania :) Ewa ją lubi, choć nie jest jakimś namber łan, może gdyby miała pępek... Ewa sprawdza kto ma pępek :)

    Julia@ - Ewa się zgadza, załóż bloga. pogada sobie z Polą wtedy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pod tym uśmiechem może być tylko Trajkotka :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Bee@ - dzięki!

    :)@ - tak się domyślałam, ale wolałam się upewnić :))) (właśnie przypomniał mi się Twój słoiczek na kawę, pamiętasz???)

    OdpowiedzUsuń
  18. hehe :) taa.. później służył córce na preparat do obsuszania pępka. Mężowi podobny słoiczek służy do przenoszenia do pracy sosu do sałatki.. jednym słowem wymiar słoiczka idealny.. No tyle że zawartością ciężko sie dzielić :D

    OdpowiedzUsuń
  19. myślałam tak samo...nawet uszyłam wielki wór na zabawki a tak szczerze muszę się przyznać że już część pluszaków a raczej ich wnętrzności poszły na nowa poduszkę z ciuchcią którą oczywiście Jul kocha bardziej niż samochody(mowa rzecz jasna o ciuchci nie o poduszce) :b

    OdpowiedzUsuń
  20. Toz to impreza lozkowo-pluszakowa! Zgadzamy sie z kazdym slowem! My juz tez dosyc mamy takich prezentow. Ja na to mowie: KSIAZKI kupujcie. A oni kupuja, ale jakies takie niezbyt ladne. Ja na to: Drewniane zabawki kupujcie, a i tak graidelka sie poniewieraja po katach...
    Kredki tak, i jak juz polecalam Syn-Alkowej fajne sa z mydla by w wannie popuscic kreatywnosc moc...

    OdpowiedzUsuń
  21. W plebiscycie na najfajniejszego pluszaka mój głos zdecydowanie oddaję na lalkę Felę! Najprzyjemniejsza facjata z całego towarzystwa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miauka Aniela :)) he he dobre:)

    Nasze maskotki, a uwierz, mamy ich duuzo więcej, czekaja na przeprowadzke do domu dziecka. Igor nad wyraz chętnie obdarowuje inne dzieci, swoja drogą, że zabawkami, tzw. "dziewczyńskimi", którymi się nie bawi (maskotki) lub maja przewagę różowego;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Monika@ - i świetnie! recykling to jest to! :))

    Ag@ - no ja nie doradzam kupowania książek ani drewnianych zabawek :D trudno mnie... zaspokoić :D zły człowiek, dary, a ja wybrzydzam ;p

    K8@ - przekażę jej, ucieszy się ;)

    Magda@ - przyjmą? różne placówki, różne polityki... dobrze, że się przydadzą komuś :))

    OdpowiedzUsuń
  24. wpadłam do Ciebie (po twoim komentarzu u mnie :) i się chyba rozgoszczę, bo bardzo mi się tutaj spodobało :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)