18 lutego 2012

Mrużę oko


Może i nie jestem Super Matką, ale Superbohaterem na pewno! Aktualnie myślę nad efektownym kostiumem, symbolem i jakąś chwytliwym pseudonimem. O moich mocach wiem od niedawna, od wczoraj - prawdę mówiąc...

Otóż. Trzymając dziecię na kolanach - dziecię, które jednym okiem oglądało dobranockę, a drugim kontrolowało stan mleka w butli z Krecikiem - udało mi się zdecydowanym i zgrabnym* ruchem lekko kopnąć kota tak, by zwymiotował na podłogę a nie dywan :D Nie uroniłam ani kropli mleka, Ewka nie zgubiła się w zawiłej fabule Koziołka Matołka (choć oko pilnujące mleko podniosła na mnie i uniosła brew z uznaniem, daję słowo!), nie poturbowałam też Tramalucha, choć minę miał nietęgą. I tak to z okazji Światowego Dnia Kota w prezencie, prócz ewidentnie za dużej porcji na kolację, Tramal otrzymał kopala w szaro-burą d... ;) Kop okazał się mieć moc edukacyjną, bo Tramal drugiego pawia poszedł wypasać na kafelki. Dobry kotek, grzeczny kotek... I niezależnie od Twoich wybryków nocnych - i tak Cię kochamy, futrzaku! (no nie rycz przed monitorem, bo Ci się wąsy posklejają!) :)


To jaki powinnam mieć pseudonim? ;) No nie mówcie, że Wam nie zaimponowałam ;D

* a umówmy się, daleko mi do zwinności jaszczurki... ;)