26 lutego 2012

17 Próba za próbą


W sobotę próbowaliśmy spacerować. Niby spacer był, ale łeb urywało. Ewa krzyczała: - Wieje! Wieje! I, demonstrując swoje niezadowolenie, ustawiała się tyłem do wiatru (niestety tyłem do kierunku, jaki obraliśmy). Przed wiatrem schroniliśmy się w antykwariacie, gdzie próbowałam wybrać jakąś książeczkę dla dzieci. Dla Ewuchy próbowałam wybrać. Ledwo zaczęłam się rozglądać, a cisza - przerywana tym uroczym szelestem przewracanych kartek - została zakłócona. - Kotek! Kotek! Miauuuuuuuuuu! Sama sama! - awanturowała się mała dziewczynka. Bo ona już wybrała książkę dla siebie! Taką z kotkiem! No dobra, pierwszy wybór,  zaakceptowałam i zaadoptowałam.

Do domu zabraliśmy Halo, ptaszki! (tekst: Anna Przemyska, ilustracje: Ewa Frysztak, Wydawnictwo Literackie, 1977). Zbiór wierszyków potrzebował nieco czułości, ale tak się składa, że naprawianie książek to coś, co mnie cieszy :) Pewnie ma to związek z moim dziecięcym marzeniem - pracą w bibliotece :) Nijak się ma moje wyobrażenie o pracy do tego, co aktualnie zastać można w filiach bibliotecznych. Kiedyś to tylko pożółkłe karty, pieczątki z datownikiem, nieco mroczna atmosfera i taki mieniący się kurz widoczny pod światło :) A ja chciałam siedzieć, okładać książki papierem, grzebać w kartach i czytać! :) Ale ja chyba nie o tym pisałam, co? W każdym razie nowy-nie-nowy nabytek został przeczyszczony i sklejony. A mi się zrobiło lepiej na duszy ;) [a Wy? kim chcieliście być? :)]


W sobotę próbowałam też nowego przepisu na pizzę, w sensie na ciasto. Bo wciąż szukam i nie znajduję mojego idealnego. W sobotę również doszło do rozmowy podczas której okazało się, że M. jednak woli grube ciasto, a ja cienkie. Papiery rozwodowe przyjdą w poniedziałek :)

W sobotę próbowaliśmy także trochę nadgonić nasze zaległości filmowe i skupiliśmy się na obrazach nominowanych w wyścigu o Oscary. I gdyby statuetka zależna była od tego, na jakim filmie najwcześniej zasnął M... To powiem Wam, że Spadkobiercy by wygrali ;) Zaskakująco szybko M. odleciał :D


W niedzielę próbowaliśmy placuszków owsianych na śniadanie :) I wielu innych rzeczy :) Ale nie mogę teraz pisać, bo muszę spróbować zasnąć :) Moi bracia wpadną do nas na kawę prosto z lotniska, jakoś po 3.00 :) Czyli niebawem aaaaaaa ;)

17 komentarzy:

  1. Pizza wygląda baaaardzo smacznie :) Ale mi smaka zrobiłaś :)
    To może nie kładź się spać i obejrzyj Oskary ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój M. zasnął na "Pięknym umyśle" i do tej pory się nie może temu nadziwić, bo to chwilami film niemalże gangsterski, czyli jego ulubiony ;)
    Jak mnie się marzy antykwariat, a nie mam pod ręką żadnego :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dwa super sprawdzone przepisy na pizzowe ciasto (jeden na grube, drugi na cienkie) Jakbyś chciała to mogę podesłać do przetestowania

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też kręciła praca w bibliotece! I kilka innych, np. praca nauczycielki polskiego :]

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chciałam być reporterką National Geographic - podróżować, pykać zdjęcia, a potem pisać o swoich wojażach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W podstawówce pomagałam w bibliotece szkolnej. Wypożyczałam innym książki, uzupełniałam karty, obkładałam przezroczystą folią :) Musiało być zawsze tak cicho. Nie to co teraz. Gdy zachodzę do aktualnej, bibliotekarka z jednego pokoju krzyczy do drugiej, do pokoju znajdującego się na końcu korytarza, dosyć długiego zresztą. I nie, żeby coś o książce czy coś, nie, nie. One 'rozmawiają' o jakimś spotkaniu imprezowym u innej z bibliotekarek. Przewróciłam tylko oczami, gdy na mnie spojrzała, bo co miałam innego zrobić... :)
    Ja chciałam być nauczycielką. Przychodziła do mnie młodsza o rok koleżanka i bawiłyśmy się w szkołę. Wieszałam kartki z bloku rysunkowego (żeby nie było, nie z drukarki! - jak to byśmy teraz pewnie powiedzieli hehe), przyklejałam do drzwiczek szafki i pisałam na niej prowadząc lekcje :) Robiłam kartkówki i dyktanda ;)
    Ahhh, miłe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie tylko Ewie nowa książka się podoba:)
    Przez chwilę chciałam być leśniczym.
    Teraz dochodzę do wniosku, że to nie był taki głupi pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
  8. EEeeeeej:D Też marzyłam o byciu "Bibliotekarką"- toć nie bez powodu WSZYSTKIE nasze książki w domu miały nagreźlone dziecięcą rączką cyferki na pierwszych stronach:D
    Teraz mi ich żal, ale wtedy nie dało mi się przetłumaczyć:/
    Co do książeczki, to Ewulczit na pewno z myślą o Tramalu- no spójrz jaki zajęty Kocur czytaniem:D
    Zna Dziewczyna swego Zwierza, zna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Boziu a przypomniało mi się jeszcze coś...jako szczyl, chciałam być też nauczycielką, co prezentowałam w czasie powrotów ze szkoły, kiedy to lałam patykiem wszystkie liście znalezione po drodze- niby rączki uczniów...:/ Yyyyy...przemilczę to...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie pysznosci! Jaka cudna ksiazeczka! Takie perelki to my lubimy! A i kotek widac, ze lubi!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja chcialam byc grotolazem. zwzywszy na fakt ze mam masywna klaustrofobie to jednak dobrze zrobilam zamieszkujac nad morzem

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się po przeczytaniu wpis Zezulli przypomniało jeszcze, że w domu robiłam bibliotekę! Robiłam karty, które wkładałam do książek, numerowałam książki i gdy koleżanka coś ode mnie pożyczała, to wpisywałam w kartę datę wypożyczenia i datę oddania :D LOL!

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja polecam przepis na pizze na cienkim cieście. Mi wychodzi zawsze. Przetestowany 8razy :)) Rodzinie również smakuje ale my lubimy na cienkim cieście

    http://www.mniamusnie.com/przepis-23972-pizza_na_cienkim_cie%C5%9Bcie.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Olga, śledzę Twoje wybory literackie. Już się osobiście zapoznaliśmy z "Pierwszymi urodzinami prosiaczka", a już wiem, że tych spotkań z nowymi bohaterami będzie więcej.

    A tak z innej beczki, to spytam czy nie miałaś może problemów z zalogowaniem się na fotologa? Ja nie mogę się zalogować, ani usunąć ani kontynuować. Nie wiem, co robić?

    OdpowiedzUsuń
  15. Mama synAlka@ - a wiesz, że włączyłam relację minuta po minucie? z godzinkę ją nawet śledziłam, ale się opamiętałam :D

    Mama pisarka@ - mnie to zdumiewa, że można zasnąć na filmie! serio! ja, jak jestem śpiąca, to wyłączam i tyle :D

    Olapi@ - dziękuję (jeszcze raz) za podesłane przepisy!

    Agusiaczek@ - taaa, nauczycielka polskiego też była kusząca!

    OdpowiedzUsuń
  16. K8@ - ooo, dobre to były plany! łaj o łaj nie zostały wypełnione?! ;)

    Kasia@, Emi@ - ja też! robiłam katalog książek rodziców! znudziło mi się chyba dopiero w okolicy nr 100 :D i karty do książek robiłam, krzywe takie. gryzmoliłam tytuł, strony, stan... :D dobre to było!

    Konwalie@ - leśniczy! faktycznie nie był to głupi pomysł, choć kiedyś znajomy leśniczy opisywał mi inwentaryzację zwierząt leśnych i bardzo mnie to bawiło :))

    I jeszcze raz Emi@ - przemilczę to też, ale bardziej wymownie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Asiorka@ - napisałam CI wszystko na FB, pomogło?

    :)@ kurcze, kurcze, kto się kryje pod tym uśmiechniętym loginem? jakieś imię, znak-sygnał? :)) dzięki za link!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)