11 marca 2012

Ewa czyta, Olga ogląda ;) (Alfabet, wyd. Znak)


Niektóre pozycje z naszej biblioteczki mają ilustracje - jakby to powiedzieć? - odbiegające od powszechnego wyobrażenia na temat zawartości książeczek dla dzieci. I kiedy jakiś nasz nieprzygotowany gość sięga po takową, dostrzegam ten grymas zaskoczenia :) Bo a to abstrakcja zupełna, a to ktoś zjadł kolory, a to tematyka jakaś-nie-teges.*



Na Alfabet (tekst: Przemysław Wechterowicz, ilustracje: Marta Ignerska, Wydawnictwo Znak Emotikon) trafiłam gdzieś w sieci. Pewnie dlatego, że Znak Emotikon otrzymał wyróżnienie graficzne w konkursie Polskiej Sekcji IBBY Książka Roku 2011 dla autorki ilustracji i projektu graficznego. Trafiłam, a później sama zostałam trafiona... strzałą amora! Te ilustracje! A jeszcze chwilę potem - po sprawdzeniu ceny - westchnęłam i zdecydowałam, że nie pora na ten wydatek. A bo Alfabet w regularnej cenie kosztuje 36,90. Zanim jednak ostatecznie odpuściłam ten zakup, poszperałam w sieci i wygrzebałam cenę 18,45 + wysyłka. I jak mogłam się powstrzymać? ;) No nie mogłam!


Każda rozkładówka to zestaw: na lewej stronie jest mięsista litera i krótkie zdanie, na prawej ilustracja, na której również pojawia się litera, ale tym razem w wersji nieco "rozmytej", wkomponowanej w całość. Nie jest to zabawa w proste skojarzenia, gdzie i zawsze jest igłą :) W Alfabecie i jest taflą wody, do której zaraz ktoś wskoczy! A j to włosy, które cudownie układają się po umyciu nowym szamponem :)
A co Wam będę tłumaczyć! Poniżej przykładowe rozkładówki :)
K
JESTEM GŁODNA JAK WILK!
S
CO ZA STRASZNA WICHURA!

Ewa na razie więcej przygląda się tradycyjnym kształtom liter, a kiedy ona kontempluje równe brzuszki i ogonki, ja chłonę ilustracje. Piękne są, choć... wytrawne :) Ewa czyta, Olga ogląda! Po cichu liczę na to, że i Ewę zacznie z uwagą oglądać... Na razie książka nie wytrzymuje konkurencji z pykaniem bąbelków ;D Ale, prawdę mówiąc, niewiele rzeczy wytrzymuje TAKĄ konkurencję. Nawet matka może iść wtedy precz ;)


* pamiętacie naszą dyskusje o tym, czym szokujecie starsze pokolenie? przypomniało mi się, że niekiedy szokuję zawartością półki z ewkowymi książkami. Choć jeszcze nie mam Małej książki o kupie czy Wielkiej księgi cipek ;)