6 marca 2012

33 Ewa czyta, puka i pokazuje! (Jest tam kto?, Gdzie idziemy? , wyd. Zakamarki)



W natłoku nowości nie chciałabym zapomnieć o książkach kupionych już jakiś czas temu. Szczególnie, gdy są to pozycje, które nieustannie bawią małą Ewulczitę! :) Kiedy podtyka mi pod nos jedną, niemal rozkazując: - Mama, czytać! - jestem przekonana, że za minut kilka przyniesie drugą. Traktuje je jak zestaw. Pewnie dlatego, że są podobne - ta sama autorka i ilustratorka, wydane przez to samo wydawnictwo... Na dodatek obie aktualnie mają wyczerpany nakład! Ewka w ogóle się temu nie dziwi :)
Jest tam kto? i Gdzie idziemy? (tekst i ilustracje: Anna-Clara Tidholm, Wydawnictwo Zakamarki) to jedne z pierwszych książeczek, jakie nabyłam dla córy, a już na pewno pierwsze z Zakamarków (i nie ostatnie, jak pokazuje czas ;)). Przeglądałam je kilka razy zastanawiając się, jak ta zawartość ma zainteresować malucha. "Czy to nie jest zbyt oszczędne, monotonne, nudne?" - zastanawiałam się ja, matka żółtodziób :) Aż przestałam się zastanawiać i posłuchałam intuicji. - Słusznie zrobiłaś! - zakrzyknęłaby Ewka. No gdyby akurat nie spała... :)


W Jest tam kto? idziemy w odwiedziny i zaglądamy do każdego pokoju w małym czerwonym domku. Nie jesteśmy jednak źle wychowani, dlatego w każde drzwi energicznie pukamy!
Puk, puk, puk!
Jest tam kto?
Cztery małpy
Rozrabiają
Że ho, ho!
Niepozorny domek mieści w sobie aż pięć pomieszczeń, także mamy wiele do oglądania. Spotykamy małego Kajtka, wspomniane już małpy, pana z kotkiem, rodzinę królików i szykującą się do spania misiową gromadkę. Niby niewielka książeczka, ale ile mały czytelnik ma okazji do nauki!


Drzwi mają różne kolory, zatem ćwiczymy ich rozpoznawanie. Kajtek jest jeden, małpy cztery, misiowa rodzina to trójka dzieci i dwa dorosłe misie - za każdym razem sprawdzamy z Ewką, ile osób zamieszkuje dane pomieszczenie (taka wizyta pielęgniarki środowiskowej ;)), liczymy, liczymy, liczymy... Dostrzegamy także całe mnóstwo drobiazgów: piłkę, zegar, nocnik - uczymy się nowych słów! Ale nade wszystko lubimy te drzwi i w nie pukanie :) Puk, puk, puk!

W Gdzie idziemy? wyruszamy na dłuuugi spacer. I nie ma wózka, nie ma noszenia! Idziemy: tup, tup, tup! Zupełnie jak ja z Ewką :) Dzielnie drepcze ta moja córa i dopiero po naprawdę długiej trasie wiesza się na mojej ręce i jęczy: - Bolą nuchyyy, apa! :) (w dowolnym tłumaczeniu: - Zaraz mi odpadną moje małe, słodkie nóżki, więc - do licha - weź mnie natychmiast na ręce!)



Zamiast drzwi - tym razem droga. Droga, która bywa wąska, kręta, pod górkę, długa... Różne nowe określenia, hurra! :) Zamiast pomieszczeń - przeróżne sytuacje! Są pojazdy, zwierzaki, dorośli i dzieci, ogóły i szczegóły - cała masa nowych słów.  A czasem i zabawa w skojarzenia...
Długa droga
Gdzie idziemy?
Stań i popatrz!
Samochody
Krokodyle
Jadą w dal
Na spacerach często korzystam z powiedzonek z tej książeczki :) I stajemy, i patrzymy... :)


Zdjęcia z książeczkami robiłam wczoraj rano. Ewa wstała o 6.30 z krzykiem: - Pociogi! Pociogi! A ja musiałam te tory szybko budować, żeby pociągi mogły pojechać :) Szkoda tylko, że główny maszynista z godziny na godzinę słabł, a jego oczka stawały się bardziej szkliste :( Wirus w dom, smutek w dom. Trzymajcie kciuki za zdrówko Ewki!

KWESTIA TECHNICZNA - może się zdarzyć, że się posypie na chwilę lub dwie ten mój blog. A to dlatego, że zmieniam szablon... Znowu! Mimo że bardzo lubię aktualny, denerwują mnie ograniczenia techniczne z nim związane. Także ten tego - przepraszamy za usterki!


Korzystam z okazji i serdecznie dziękuje rodzince brata W. za pokuzynowe tory i pociągi. Robią furorę!

33 komentarze:

  1. A wiesz, że nie znam?
    A wiesz, żem zachwycona?
    Łojenyjeny, pukać chcę i stać i patrzeć też!
    Zakamarki powiadasz?:D Wpisuję na listę Mikołajową:D

    OdpowiedzUsuń
  2. a wiesz, że się cieszę, że udało mi się zaskoczyć Ciebie, poszukiwacza książeczek? :) nakład obu wyczerpany, ale na pewno gdzieś je można jeszcze dostać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. najukochańsze. u obojga w swoim czasie

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie ten Twój szablon świetny jest. Ja jestem w tym temacie zielona i moje próby ustawienia czegokolwiek ponad defaultowy standard bloggerowy kończą się fiaskiem :/
    Ale jeszcze świetniejsze od szablonu są te kolorowe fotki Ewki :) I dlatego niezależnie od szablonu (uwaga lukier!) jesteście moim top blogiem :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ola@ - a takie niepozorne, co? :)

    K8@ - no ja się teraz namęczę z tym szablonem i już tak ładnie nie będzie :( dzięki za miłe słowa! lukier lubimy, byle nie w nadmiarze ;) dziś Ewa z okazji choroby jadła drożdżówę z jabłkiem i lukrem, w Poznaniu mówi się szneka z glancem na to :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne!
    Zdrowej Ewulczito! Wysyłamy pozdrowienia z wit.C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy, zdrowiejemy! (bardzo powoli, niestety...)

      Usuń
  7. Wy Poznaniacy, to jakiś dziwny naród:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamo SynALka@ - dzięki!

    Zeza@ - ja napływowa i teraz nie wiem, czy się cieszyć za to określenie, czy obrazić... ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam same dobre opinie i też mam na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. puk puk, klik klik, dodane do listy juz dlugiej... Na szneke z glancem pojdziemy niebawem, ubiorem sie niczym elegant z Mosiny,wezme tytke a w niej cosik i bedziem gaworzyc niczyc nasze bobo... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łejery! ja w Posen od kilku lat, zatem tylko pojedyncze zwroty ogarniam :D

      Usuń
    2. a ja juz dawno w Poznaniu niet ( z google sciagnelam te zwroty ;P)

      Usuń
    3. BTW poznanskiej gwary: http://www.youtube.com/watch?v=WflbU0y-OeI

      Usuń
  11. polka aktualnie tylko o wrozkach albo o kubusiu. na szczescie minal jej okres na woodego i buzza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaaa, a ja lubiłam jak ona za Buzzem szalała :) kojarzy mi się on z nią :)

      Usuń
  12. Kochamy "Jest tam kto?" Od najmniejszego J.J. miał kostki poobijane od pukania w tę książeczkę. Fajnie wiedzieć, że jest jeszcze jedna z tej serii. I to z autami. I z pociągiem! Już wiem, za czym będę jutro gonić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, tam pociągu nie ma! jest tylko u nas na podłodze :) ale za to są auta i koparki! :))

      Usuń
  13. z sepii sie wiosennie zielono tu zrobilo... prze prze to zdjecie Ewulczity w tytule. My tez zmiany designu planujemy tylko czasu brakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zmiany były właściwie tylko po to, by móc odpowiadać bezpośrednio na komentarze i mieć możliwość włączenia paska nawigacyjnego :) Zezuzulla wie, ile się naprzeklinałam dopasowując ten szablon :D

      Usuń
  14. a my ich nie mamy
    jakoś mnie nie zachwyciły, pamiętam
    a co nie zachwyci mnie, nie ma szans zachwycić m., hehe
    straszna jestem ;-)

    choć teraz mi żal
    bo m. już na nie za duży, a ty tak zachęcasz...

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz, aj też nie byłam do nich przekonana :) a tu bomba!

      Usuń
  15. Ooo widzisz, to fajnie, że Ci się udało z szablonem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ładnie tu u Ciebie:)) Fajne ksiażeczki

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście kciuki trzymamy, wprawdzie mentalnie, ale to też działa :). Szablon cudny! Te oczy ... swoją drogą, co ona tam zobaczyła?
    Muszę się przyjrzeć propozycjom zakamarków. Może coś znajdę dla Elka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, i znowu nowy layout - to tak już będzie co kilka tygodni? :D
    Btw, oglądałaś Tintina? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Qrcze, nie pamiętam sukienki :(

    Ta granatowa w grochy ma rozmiar 68, więc wątpię, by Mała nałożyła ją jeszcze w sierpniu/wrześniu, kiedy może być w miarę ciepło. Ale jesienią będę mogła założyć ją na białe body z długim rękawkiem i do tego białe rajstopki. Tak sobie myślę :D
    I poszlimy w gości :D

    Bardzo ładnie tu u Ciebie! Zdjęcie główne rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  20. Życzę zdrówka dla Malutkiej.
    A książeczki dla mojej Córci kupię przy najbliższej okazji.

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  21. Wznowli właśnie niedawno te książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam takie pytanko, którym zaskoczyło mnie moje dziecko: co w książeczce "Gdzie idziemy" chrapią dzieci?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)