19 marca 2012

38 Lody i widziałam Ewy cień ;)

Nie zważając na no, że początek wiosny nastąpi we wtorek*, świętować zaczęliśmy już w piątek! Najpierw nieśmiało zrzuciliśmy czapki i szaliki, by ostatecznie - nie wierząc w to, co się dzieje - wyskoczyć z kurtek, a nawet bluz i swetrów! Mamma mia! Na tym się nie skończyło, bo już w niedzielę rozpoczęliśmy sezon na lody :) I Ewka tam była, i kurtkę zrzuciła, i lody wtrąbiła :) Bananowe, w wafelku :)




Nie przez lody, a może nie tylko przez lody, nasz weekend był wyśmienity ;) Spędziliśmy go rodzinnie, tuż za naszą granicą - wybyliśmy na całe trzy dni do Berlina. I chciałabym, bardzo chciała, zobaczyć nasze osiedlowe babcie i ich miny na widok tych wszystkich cudownie brudnych, nieuczesanych i lekko odzianych dzieci na placach zabaw. A już na pewno chciałabym zobaczyć ich miny na widok bawiących się w piasku dzieci bosych... Już widzę to oburzenie, i palec w górze, i grzmienie: - W marcu?! W marcu?! :)

Ale mówiąc o placach zabaw... Uwielbiam tamtejsze! Są projektowane z pomysłem, nieszablonowo. Przeważa drewno, kamień, sznur, trochę łańcuchów i odrobinę metalowych łączeń. No z metalowych są jeszcze zjeżdżalnie :) Mają, zazwyczaj, duże powierzchnie. Tuż obok często widać boiska, stoliki, ławki, miejsce na rowery. Rowerowych rodzin jest cała masa, tak jak i maluchów na rowerkach biegowych :) Dzieci na placach zabaw są ubrane praktycznie i wygodnie, księżniczek jak na lekarstwo ;) Wiem, uogólniam. Wiem, wiem... :) Po prostu nie pierwszy raz tam byłam i znowu zaczarowana jestem. Nic nie poradzę :)

Była zatem masa zabawy i śmiechu :) Piski na duuużeejjj zjeżdżalni też były! Ale przede wszystkim był czas z dziadkami :) Wspólne śniadania, spacery, obiady... Smaki swojskie i... pakistańskie! Rozmowy w grupach i podgrupach, wieczorne przysypianie na kanapie... :) Dziękuję za ten czas!


A na dodatek - córa nasza spisała się na medal! I podróż prawie czterogodzinną nawet bez piśnięcia zniosła, w obie strony :) A to spała, a to śpiewała, o ciasteczka wołała ;) A ja musiałam kłamać, bo już w paczce nie mogłam znaleźć herbatnika w kształcie pieska! No to dałam nosorożca i udawałam, że nic się nie stało :D
Dużo chodziła! Kilometry! Bo wózka nie braliśmy :) I to był dobry pomysł - po co wózek, kiedy mamy taką wędrowniczkę? :) Czasem było, że nuhy bolom (nogi bolą), ale ogólnie zuch, no Ewka-zuch! :)

A w sobotę, w urodziny babci, Ewulczita odkryła swój cień! I bardzo chciała go odkleić od butów! :) No przednio było, przednio! Ech... To teraz jeszcze kilka zdjęć i uciekam nadrobić blogowe zaległości :)


 






* właśnie się dowiedziałam, że w 2012 wiosna nie zaczyna się 21 marca! a 20! stąd wiem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiosna

38 komentarzy:

  1. no! czekam i czekam!
    Piękne zdjęcia, piękny czas:)
    My zamknęliśmy sezon narciarsko-snowboardowy. Pogoda dopisała. Ba! Była cudna! Naładowałam bateryjki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o to chodzi! żeby te bateryjki naładować :) jak w tym roku sezon się udał? :)

      Usuń
  2. Świetnie się bawiliście. Czas z rodziną to czas bezcenny. Roześmiałam się czytając o babciach i paluchach w górze,że "w marcu". Moje dzieciaki w ten weekend stopy moczyły w jeziorze :)
    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no gdybym jeszcze miała jezioro pod ręką, to też bym nie omieszkała czegoś zamoczyć, nawet kosztem gila po pas ;D
      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. oł noł, tośmy były w weekend obydwie w Berlinie i się zgadałyśmy? ale fajnie mieć świadomość że gdzieś tam też się słonkiem rozkoszowaliście :)

    yogi to właśnie tego weekendowy nabytek, aj czemu tylko jedną paczkę kupiłam, oj głupia głupia..

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ha! Kamyku! nawet gdybym wiedziała, że i Ty jesteś w B., to nie wiem, czy udałoby mi się wykroić jakiś kawałek z rodzinnego czasu :) ale spotkamy się, spotkamy się we Wro :)
      u Ciebie pisałam już na temat herbaty :)

      Usuń
  4. Widać że świetnie się bawiliście:) ja na sobotnim spacerze z Matyldą nasłuchałam się tyle że jak to dziecko bez czapki można puścić że od tego czasu tylko na spacery do lasu chodzimy, tam mamy święty spokój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mi dziwne, że jeszcze język nie odpadł od tego gryzienia się w niego, jak słyszę jakiekolwiek durne uwagi ;)

      Usuń
  5. Faktycznie weekend był oszałamiająco ciepły, też czerpaliśmy z tego przyjemność całymi garściami. Czapkami i babciami już dawno przestałam się przejmować, chyba największą szkołę przeszłam kiedy nosiłam Z w chuście (oj było gadania, było... :)).
    Co do Berlina, to miejsce chyba już od dłuższego czasu jest znane z tego, że jest przyjazne dla rodziców i dzieci. Fajny mieliście weekend :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o chuście co mówili? że udusisz czy że co? :) na pewno coś POTWORNEGO :D jak M. nosił w chuście to w ogóle jak na zjawisko patrzyli, choć... chyba mniej gadali! jakby kobiecie im było łatwiej zwrócić uwagę! :)

      Usuń
    2. ha ha! no właśnie, że się udusi :D
      że za ciepło i nieraz niemal mi w biust zaglądając czy jeszcze dyszy, obłęd :)

      Usuń
  6. świetny blog !!! , Na pewno będę zaglądać częściej :) :* obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic dodać, nic ująć:) Widok cudownie brudnych dzieci uwielbiam!:) Pozdrawiamy Was serdecznie i więcej takich weekendów życzymy!:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahhh piękne zdjęcia, cudowna Ewulczita i ta wiosna... mmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana księżniczki pewnie na placu były, cała masa ale... wszystkie w dresach :D Kochana ta Twoja córeczka :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja! poprzebierały się w łobuziary! :) choć jedna biegała w różowych rajstopach i takowej koszulce na ramiączkach :D buty pogubiła :)

      Usuń
  10. No NieTralam trochę wystrachany:D
    Mnie też wczoraj babcie wzrokiem chciały zabić, że "tak zimno"-yyy jaaasneeee, a ja Julka w samym swetrze! Nadmienię, że sweter posiada futerko pod spodem:/ Ale tłumaczyć się nie miałam zamiaru..

    Zdjęcia Olg mnie U-RZE-KŁY! Fryzura Ewulczita mnie U-RZE-KŁA!
    Stopa z ciachem U-RZE-KŁA! I że niby Was lubimy??? NIGDY!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak widzę takie harce w słońcu na placu zabaw to nie mogę odżałować, że moja Aniela jeszcze w brzuchu :) Ale Wam fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że frajda niesłychana!
    A Ewki kręciołki jakie urocze!

    W Irlandii też panuje moda na zimny wychów, tzn. nawet, gdy za oknem pizgawica, to dzieci bez skarpet, rękawiczek. Czapek jak na lekarstwo, muszę na allegro zamawiać, bo tu wyboru żadnego nie ma. Z jednej str. fajnie, bo ludzi zahartowani, ale z drugiej, to czasem przesadzają brakiem warstw odzienia. Babcie to by najchętniej przegrzały swoje wnuczęta. Staram się wypośrodkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najtrudniejsza sprawa, to wypośrodkowanie :) powodzenia :)

      Usuń
  13. ale to astronomiczna! kalendarzowa jutro dopiero :-)

    ja na polskie place zabaw nie narzekam, bo te w pobliżu naszego domu są zjawiskowe! cała warszawa do nich pielgrzymuje ;-)
    ale wiem, że takie jak te nasze to w PL nadal rzadkość...
    berlińskie zachwycały mnie od zawsze! i w ogóle berlin to kocham z całego serca!!! kiedyś to nawet i moje serce do pewnego berlińczyka należało, hihi, ale to pradawne dzieje ;-)))

    ale wiesz co? chyba coś jest na rzeczy z tym, co piszesz, bo dla mnie na przykład największym komplementem pod adresem m.(jego sposobu noszenia się, hehe) jest kiedy usłyszę od kogoś, że wygląda jakby z prenzlauer przyjechał ;-))) a często to słyszę! i o sobie, że jestem taka 'prenzlauer mum' - bo prowadzę wózek jedną ręką, hehe, a m. przez pół roku podróżuje bez butów!

    a piach na placach zabaw kocham!!! dużo bardziej niż cuchnący tartan!

    ładne te zdjęcia ewki z tatą :-) bardzo ładne!!! to na schodach wręcz genialne!!!

    jak obejrzałam sobie ten berlin, to się jeszcze bardziej ucieszyłam na nasz wiedeń :-)

    lalo wrócił, już do was gna i pędzi!!!

    ps będę w poznaniu na przełomie kwietnia/maja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeeeej! to jest NEWS! :)

      chyba muszę do fryzjera w kwietniu iść zatem ;)

      a my trochę niżej, neukollnowcy bardziej, oberwańcy tacy trochę z nas różnorodni ;)

      Usuń
  14. a lodów nasz m. nie znosi!!! serio!
    ku wielkiej zgryzocie tatusia ;-) który jest największym mi znanym lodożercą, hehe

    ale ja rozumiem m. - też nie przepadam za lodami... od czasu do czasu owszem, w upalne dni, w drodze wyjątku się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! jak to? :))) ja lody lubię, a le moja mama to prawdziwy lodożerca! :) ja bym nie zjadła 5 kulek podczas jednego posiedzenia, a ona i owszem :) za to ona nie podziela mojej miłości do czekolady :)

      Usuń
  15. no wiesz, przez Ciebie i te Wasze przeboskie zdjęcia zatęskniłam całym serduchem i tak się zastanawiam, po kiego licha wracałam do polski i do tego brudnego, cuchnącego psimi kupami poznania...
    ech, no już wiem...
    tak czy siak, tęsknię za tą swoboda naturalną, niewymuszoną, nie na pokaz...niekomentowaniem itp. itd.

    i tak myślę, że najpóźniej w maju - berlin!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja puszczam wodze fantazji i myślę, że wróciłaś, żeby móc się ze mną łatwo spotykać ;) to do jutra! :)

      Usuń
  16. Super te fotki - takie szczęściem tryskające. A spodenki z łatami w kwiatuszki - bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. allegro, druga ręka, jakoś koło 10 złotych :)

      Usuń
  17. Achhh Berlin... Rozmarzylam sie bo zanim w ciaze zaszlam mialam sie tam wyprowadzic... Piekne zdjecia, piekne place zabaw, i zjezdzalnia "rodzinna" jest prze prze... No i te loczki Ewy i ten sweterek z ostatniego zdjecia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wszystko piękne, czyż nie? :) ściski!

      Usuń
  18. ale macie dobrze z tym Berlinem, a jak wam dobrze jest na tej zjeżdżalni..u nas bez komentarzy a jakby nawet były to zawsze szeroko się uśmiecham i idziemy dalej, bo my też tacy piechurzy jesteśmy :)) Julek na widok zdjęć już zaczął wołać : Ooo to Ewa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo wpadła mu w oko? ;) poczekaj Julek, niech no jej jeszcze te loki urosną... :))) uściski dla Was :))

      Usuń
  19. Ale jej włoski urosły:)

    Smacznego Ewula!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urosły! (w końcu :D) Ewula dziękuje i o kolejną kulkę zapytuje :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)