23 kwietnia 2012

Ewa czyta, Olga bardzo poleca (O psie, który szukał, wyd. Ładne Halo)

Ewulczita przywiązuje się do książek – jak już którąś polubi, to czytamy ją w kółko. I jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze! Nawet zabieramy ją ze sobą na wycieczki! I tak do czasu, aż w naszym domu pojawia się kolejny tytuł, który ma szansę - na chwilę lub dwie - zdetronizować poprzednika.
Całkiem niedawno Wydawnictwo Ładne Halo wypuściło spod swoich skrzydeł książkę O psie, który szukał (tekst: Joanna Guszta, ilustracje: Marta Szudyga), do której Ewa niemal od pierwszego wejrzenia zapałała wielką miłością. Pokochała ją na tyle, by kilka razy dziennie bezbłędnie poznawać jej jasny grzbiet na półce z książkami i wołać: - O psie siukał! O psie siukał! Cytać, mama, plosę!


Otwiera książkę i tak, jak ten piesek, który biega po znajomych zakamarkach miasta w poszukiwaniu czegoś, tak Ewka po ilustracjach przebiega paluszkiem. Raz zwolni, by wskazać dziadziusia lub mamusię (!), potem przyspieszy – kartkując książeczkę w poszukiwaniu wiewiórki. A ja biegnę za nią, nie łudząc się, że niespełna dwulatce zdążę przeczytać cały tekst. Co zdążę, to zdążę, a co nie… To wymyślimy!



Na tekst i ewkowe przemyślenia z nim związane – przyjdzie pora, tymczasem delektujemy się ilustracjami, które są naprawdę fenomenalne. Intryguje nas detal, zachwyca kolorystyka (jesień!), zaskakuje różnorodna perspektywa, z której ilustratorka patrzy na świat. Piękna książka! Też jestem w niej zakochana :)



Wiecie, co lubię poza tymi jesiennymi kolorami i cudowną dbałością o szczegóły? Na początku nie mogłam zrozumieć, co jest nie tak. Ale w końcu to zobaczyłam! W tej książce nie ma dzieci! :) Jest owszem mowa o szkole (a raczej śmietniku przyszkolnym, który piesek musi obwąchać;)), czasem gdzieś na drugim lub kolejnym planie widać dzieciaka, ale na pierwszym miejscu - prócz trójnogiego pieska  (tak, tak - to piesek doświadczony przez los) - zawsze jest jakaś osoba dorosła :) Albo tylko nogi! Ale dorosłe nogi! :)) Po masie książek, gdzie do kotka lub pieska zawsze w zestawie dołączony jest mały chłopiec lub dziewczynka, O psie... proponuje nam inny obrazek. Bardzo mi się to podoba! :)




A jeśli chodzi o tekst - to prawdziwa książka drogi. Pies od pierwszego momentu, w którym go widzimy, biegnie w poszukiwaniu czegoś. Zając w książce, którą przedstawiałam Wam wcześniej (KLIK) - szukał Swojego Miejsca, ale nie wiedział, co to będzie dla niego oznaczać. Pies doskonale wie, tylko do samego końca nam tego nie zdradza :) Przez całą książkę biegnie, wącha, tropi, krąży... A my z nim!
Kiedy biegł dalej ulicą Klonową, jego prawe ucho zaczęło wyginać się coraz bardziej w stronę, z której dochodziły go jakieś poważne odgłosy i pochrząkiwania. W maleńkim piwnicznym okienku, tuż nad chodnikiem, dało się wyczuć zapach tytoniu, wełnianej marynarki i fusów z herbaty. Zatrzymał się i zajrzał do środka. Dwaj starsi panowie w przytulnym pokoiku grali w warcaby, ale oni też nie mili tego, czego szukał pies.
 Nie wiem, jak Wy, ale ja czuję ten zapach dochodzący z piwnicznego okienka, naprawdę! :)
Dziś Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich - nie przez przypadek postanowiłam przedstawić Wam O psie, który szukał. Bo ja ją polecam. Wiem, że ja zawsze w jakiś sposób polecam, że nie prezentuję tu książek, których bym nie polecała... Po prostu O psie, który szukał dostaje od mnie specjalne wyróżnienie, coś jak Książka Miesiąca ;) Radzę Wam też zapamiętać Wydawnictwo Ładne Halo (no ładne halo, nie znaliście? ;)), bo coś czuję, że to dopiero początek... :)

A jeśli o Wydawnictwie Ładne Halo mowa... Przede mną leży malutka książeczka bez tekstu. Na stronie tytułowej jest napisanie, że historia nie ma tekstu i że każdy może opowiedzieć ją własnymi słowami :) Jak się poznaliśmy (ilustracje: Joanna Guszta, Wydawnictwo Ładne Halo) to urocza książeczka zbliżona wymiarami (i objętością) do starych dzienniczków ucznia :) Wrzucam ją do torebki i wychodzę. Nigdy nie wiem, kiedy najdzie mnie ochota na oglądanie ładnych ilustracji, które powstały ze skrawków materiału i papieru... :)



Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Ładne Halo KLIK, o O psie, który szukał KLIK, o Jak się poznaliśmy KLIK 
Joanna Guszta, strona na FB KLIK, Marta Szudyga, portfolio KILK

PS Fragment tej recenzji ukaże się drukiem w... No właśnie miałam Wam dziś napisać o tym więcej, ale postanowiłam, że temat zasługuje na osobny wpis :) Niebawem o tym, gdzie Ewka będzie czytać, a Olga publikować. Stay tuned! ;)