18 kwietnia 2012

37 Ewa czyta, rymy chwyta! (Rymobranie, wyd. Wilga)

Choć - umówmy się - no to jej czytanie to jeszcze... Improwizacja! Szaleństwo! Sama radość! :) Rymy chwyci dwa, potem się zniecierpliwi, książkę wyrywa, sama chcę oglądać, SAMA! Sio! - na mnie krzyczy, jak na kota, kiedy ten stara się podebrać coś z jej talerza :)
Odpuszczam, wycofuję się. Ona ogląda, opowiada, przeinacza, dopowiada, pokazuje, opisuje, czyta całą sobą :) Czyta na kanapie, na ławce w parku, w lesie, na parapecie. W naszym domu jest fabryka, to Fabryka Czytelnika! ;)



A co dziś na taśmie? Ano książka pełna rymów i... na pierwszy rzut oka literówek i byków! No, Drodzy Państwo, takie błędy! TAKIE! O, wystarczy zerknąć na tytuły wierszyków, tu jest napisane Kotostrofa, a dalej - Poszczekalnia, i Końduktor! Kto to do druku puścił, no kto? ;)

Żarty żartami, a rymy rymami. Rymobranie (tekst: Agnieszka Frączek, ilustracje: Maciej Szymanowicz, Wydawnictwo Wilga) to rarytas. Rarytas raczej dla starszych od Ewy dzieci (i dorosłych), ale - jak za moment zobaczycie - i maluch znajdzie w Rymobraniu coś dla siebie.



Ewulczitę porwały ilustracje. Ma kilka swoich ulubionych, choć przy każdym kolejnym czytaniu, jej czujne oko wyławia nowe, szalenie interesujące szczegóły. Szybka wycieczka po Rymobraniu okiem Ewy? Ależ proszę bardzo!*

 Pod filmikiem, przy odtwarzaniu na stronie You Tube,
znajdziecie tłumaczenie z polskiego na polski :)

O ilustracjach dwa słowa - Maciej Szymanowicz. A jednak policzę do trzech. Jeden, dwa, trzy - tyle mam książeczek przez niego ilustrowanych. I nie obiecuję, że na tych trzech książkach poprzestanę! :) Bardzo charakterystyczne, zapadające w pamięć, są te ilustracje. Soczyste kolory, zabawne postaci, szerokie uśmiechy, w niektórych przypadkach kości z gumy, ząbki jak perełki... I te buciki! Zwróćcie uwagę na buciki! Fikuśne, na obcasiku, sznurowane lub nie. Nie wiem dlaczego, ale przykuwają moją uwagę :)


I jeszcze o rymach (autorstwa Agnieszki Frączek), których Ewa na razie nie docenia, a powinna, po stokroć powinna! :) Mała próbka z wiersza Kotostrofa:

Antka naszła raz ochota,
żeby kupić w worku kota.
Kupił więc.
Lecz zbladł, gdy z worka
na świat wyszedł kot-demolka!

Od wieczora aż do ranka
kot się huśtał na firankach,
a od rana do wieczora
pazurkami meble orał. (...)

Antek jęczał: - Niepojęte!
A kot chował się w zmywarce
i urządzał harce w pralce
albo ganiał z psem po sofach.

No po prostu kotostrofa!**
Ładne, prawda? Bardzo lubię takie zabawy słowem :) Ewka też polubi, jestem tego pewna. Ale dopiero za 5-6 lat. Wychodzi mi, że to idealny prezent dla ucznia pierwszych klas szkoły podstawowej :)

Rymobranie
należy do Platynowej Serii Wydawnictwa Wilga. Z tej samej serii jest jeszcze Pchła Szachrajka Jana Brzechwy i Wiersze dla dzieci Juliana Tuwima - również z ilustracjami  Macieja Szymanowicza. Przygarnęłabym, oj przygarnęła, obie :)
 
Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Wilga KLIK o Rymobraniu KLIK
Maciej Szymanowicz, WWW (w budowie, ale zawsze) KLIK

* Ciężko mi się patrzy na jej żywiołowe, niechlujne przewracanie kartek. Podczas nagrywania - nie przerywałam, normalnie zwracam jej uwagę, żeby była delikatna. Całe szczęście karty książeczki są dość twarde i łatwo się nie niszczą, uffff :)
** Kotostrofa przydarzyła się również mi, całkiem niedawno. Kilka dni temu Tramaluch, goniąc wyimaginowaną mysz, wylał mi kawę na laptopa. Całe szczęście - komputer działa, ale na pamiątkę został mi brak literki "f" :) Za każdym razem muszę ją kopiować i wklejać :)

37 komentarzy:

  1. to sie nazywa ekspresowe czytanie... buja buja sie kotek...No Ewka swietna jestes!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurs szybkiego czytania miała w okresie połogu matki ;) teraz się uczymy trygonometrii :D

      Usuń
  2. Buja się, buja... :)
    Ewulczita jest bezbłędna! Uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ileż razy musi powtórzyć, żeby matka zajarzyła, co też borsuk/kotek robi :D

      Usuń
  3. Fantastyczna ta Twoja córa! Po takiej recenzji książkę koniecznie musimy kupić!:P Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecamy :) wciąż polecamy! ale jak tu nie polecać? :)

      Usuń
  4. My mamy Tuwima z ilustracjami p.Szymanowicza - jestem absolutnie w nim i w tej książce zakochana!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i w Ewulczicie czytającej ;)

      Usuń
    2. no masz szczęście, że dopisałaś o Ewie, bo jakby to zobaczyła... och jak nic! ;D

      Usuń
    3. miało być foch :D ale mi f zabrakło ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy już, mamy,
    rymy od zająca bardzo doceniamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewulczita i Jej prezentowanie radia:D:D:D
    Wiesz, że bardzo lubię? Nie Ciebie! Ewulczitę!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze polecam "Czekoladki dla sąsiadki" ilustracje też Szymanowicz - to chyba złota seria wilga :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tej drugiej serii mamy o potworkach, niebawem pokażemy :) autorka faktycznie - Dorota Gellner :) a Ty masz jeszcze "Pchłę...", prawda? achhhhh :)))

      Usuń
    2. Tak ja mam jeszcze "Pchłę..." Przy Tuwimie się powstrzymałam, ale "Czekoladek ..." sobie nie podaruję. Ruina mnię czeka :).

      Usuń
  9. ps. Autorka Czekoladek to Dorota Gellner

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacja! Czytające dziecko to piękny widok i niestety coraz rzadszy :/

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie na blogu tematyka była podobna tylko my jesteśmy w posiadaniu "czekoladki dla sąsiadki" i "pchła szachrajka", całe dwie ilustrowane przez szymanowicza. ja zdecydowanie wolę pchłę i siostry chyba też :) a jego ilustracje wprost ubóstwiam i wiedziałam po przejrzeniu pierwszego nabytku, że będą następne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam "Pchłę" na kasecie magnetofonowej, mam sentyment! :))

      Usuń
  12. Matka! Ewa strony przewraca pięknie! A to, że przy tych mniej interesujących darowała sobie starannośc to już bez przesady ;)

    Ostatnio z Twojego polecenia kupiłam o Zającu, a teraz te rymowanki mnie kuszą :)

    Łączę się z tobą w bólu z powodu 'f'. Ja z nieznanych przyczyn nie mam 'c', tzn 'c z kreseczką' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja przyczyna znana chociaż :) kawa z mlekiem a raczej Tramal na nią wbiegający i rozchlapujący ją tu i ówdzie :) dobrze, że bez cukru, ponoć w przypadku cukru więcej szkody można narobić (także dla rozmiaru tyłka :D) :)

      Usuń
  13. ha! a ja większość zrozumiałam co Ewusia powiedziała!

    swoją drogą dobrze że o tej porze filmik oglądam bo Julek znowu kazał by sobie w kółko Ewę puszczać("jeszcze raz...jeszcze raz..") :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten zgar na bloggrze mam poprzestawiany jednak, bo czy możliwe, że Ty tu zaglądałaś o 3.00 nad ranem??? :D
      pozdrawiamy Julka, Ewa śle całusy :)))

      Usuń
    2. mówię stanowcze: NIEEEEE
      mogłabym być o 3.00 nad ranem ale z 4 lata temu :D

      Usuń
  14. mamy ta sam ksiazke! jest fantastyczna
    i ta kasiazke o skrzatach co ania mucha polecala kiedys. moja ma rok wydania 1990 i kosztowala 250.000zlotych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tą samą, co aktualnie z 80 zików kosztuje? choruję na nią, ale ta cena! ta cena! :(

      Usuń
    2. a nie wiem ile kosztuje orginal, ale jak chcesz, moze o trochu ja skanowac :D ja ja uwielbiam :D

      Usuń
    3. ani mi się waż! są książki, którym nie wolno tego robić, widziałaś? :D bezpośrednio od wydawcy można kupić o ponad 20 zł taniej, nazbieram i pod choinkę sobie kupię :D Ewce dam po trzykrotnym myciu rączek ;D

      Usuń
  15. No nie mogę, wczoraj obejrzałam filmik jak Ewa czyta i .... przepadłam. Jeszcze dzisiaj powtarzam za Ewą: buja się, buja się kotek i uśmiech mam na twarzy:D Książka rewelacja i zamówię taką na urodziny Ani!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna świetna pozycja:)
    Jaka to radość dla oka widzieć dziecko z książką. Niestety u większości książkę zastąpił telewizor, a jak już książka jest to jako "wypełniacz" skrzynki z zabawkami....Tragedia...Nie wiem czy już Ci dziękowałam za tego bloga czy nie, w każdym razie - OLGA, DZIĘKUJĘ CI ZA TEGO BLOGA:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej! BARDZO mi miło! ni ma za co! :)) dla mnie to naprawdę przyjemność, prowadzenie tego bloga i pisanie o książkach :)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)