5 kwietnia 2012

A kuku!

Wiem, wiem... Miał być wpis! I nie było... A spakowałam książkę, którą chciałam Wam pokazać! Kilka książek nawet! Naprawdę! Tyle że w ferworze pakowania najprawdopodobniej zapomniałam o jednej bardzo ważnej rzeczy... Nie zabrałam drzemki Ewki! :)

Wróciłyśmy. Naładowane energią, choć równocześnie przepotwornie zmęczone :) Zadowolone i wdzięczne za wszystkie oznaki sympatii, które miały miejsce. Szczęśliwe, że - tuż przed Świętami - bliscy mieli chęć i czas, by się z nami spotkać. Dziękujemy!


Już jutro książka, przy której śmieję się ja, śmieje się Ewka i tylko Tramaluch patrzy na nas z politowaniem... Coś dla miłośników kotów i tych, którzy w ogóle ich nie rozumieją (czyli dla wszystkich?) ;)