12 maja 2012

40 Miszmasz vol. 1 - MAJ

I
Maj. Dwa lata temu, w Dzień Matki, przy każdym szpitalnym łóżku stał tulipan z karteczką, na której napisane było "Dziękuję Ci, Matuś miła, żeś mnie urodziła". Karteczkę mam, żółtego tulipana dość szybko pokonały upały. Ale nigdy go nie zapomnę. Zatem maj to dla mnie miesiąc pod znakiem dziecko-matka. Świętujemy dzień po dniu, właściwie aż przez trzy dni! A świętujemy, tak jak i rok temu, na świeżym powietrzu! Wydarzenie miesiąca to zatem Urodzinowy Piknik Ewy :) Zaproszenia już wysłane, koncepcja całej imprezy powstaje w mojej głowie. Trochę zmieniam menu i w związku z tym mam prośbę - podrzućcie mi proszę pomysły/sugestie dań na piknik, co? :) Ma być prosto, wygodnie i najlepiej zdrowo :) I jeszcze poszukuję przepisu na jakieś pyszne muffiny zastępujące tort! :))

II
Zanim wybraliśmy się do lekarza, by sprawdzić, czy kaszel Ewki powinien nas niepokoić, spędziłam z nią sporo czasu na zabawie w doktora-pacjenta. Osłuchiwałam ją, zaglądałam do gardła, oglądałam oczy i uszy. Później sprawdzałyśmy, czy misie są zdrowe. I wiecie co? Po ostatniej histerii-na-widok-białego-fartucha nie zostało śladu! Pękłam z dumy i już mnie nie ma. 


Kaszel okazał się pozostałością po katarze, ale w gratisie mamy gronkowca złocistego...


... jest pluszowy, żółciutki i ma śliczne wyłupiaste oczka :D Ewa dostała go w nagrodę za świetną współpracę podczas badania :)

III
Uwielbiam patrzeć, jak Ewa bawi się sama :) Jak sobie radzi, co wymyśla... Ostatnio wysypała klocki z małego pudełka, wsadziła do niego lalkę Felę i mówi: - Kąpiel! Fela kąpie. Jeszcze mydło. Jeszcze mydło.
Poszła do kosza z zabawkami i przyniosła sobie kostkę Rubika. - Myjemy Felę - mówi i pociera ją kostką :) Właśnie dlatego Ewa nie ma zbyt dużo zabawek (za to książek ma dużo za dużo ;)), żeby potrafiła bawić się wszystkim, wiwat wyobraźnia!

IV
Ewkowy pociąg do pociągów wciąż w rozkwicie. W pewien poniedziałek M. miał pół dnia wolnego, co ostatnio po prostu się nie zdarza. Długo się nie zastanawiając wsiedliśmy do kolejki parkowej Maltanka i pojechaliśmy na wycieczkę. To był najlepszy poniedziałek w tym roku :)

 
V
Wszystkim, którzy w Poznaniu są lub będą, a na dodatek mają pod pazuchą dziecko i odrobinę czasu do zagospodarowania - polecam wizytę w KontenerArcie. Świetnie zagospodarowana przestrzeń, mnóstwo piasku, leżaki, poduchy, palety, na których można szaleć. Spędziłyśmy tam bardzo miłe przedpołudnie.
Wszystkim, którzy nie mają dziecka pod pazuchą - zazdroszczę, że mogą tam iść o każdej porze dnia i nocy i wylegiwać się popijając zimne... zimny soczek ;) Warto zaglądać na WWW i sprawdzać kalendarz imprez! :)

 
 
VI
Coraz częściej bierzemy do parku rower biegowy, coraz lepiej Ewa sobie na nim radzi :) Bez oporu zakładamy kask i ściągamy go po przejażdżce. Dobra robota, Dziewczynko!

VII
Dziś wybraliśmy się na spektakl Studia Teatralnego Blum pt. Co to? Spektakl obejrzałyśmy w ramach drzwi otwartych nowej siedziby ARS - Fundacji Wspierania Twórczości, Kultury i Sztuki. Bardzo podobało mi się miejsce, bardzo podobał mi się spektakl :) Idealny dla dzieci w wieku Ewy i odrobinę młodszych. Ewa siedziała i powtarzała każde padające z sceny słowo, a po spektaklu... rzuciła się w wir zabawy na scenie :)


Mam tylko jedną malutką uwagę do organizatorów - skoro zapraszacie rodziców z małymi dziećmi, to może warto zamiast czipsów i cukierków wystawić kosz jabłek? :) 

VIII
Czasem otwieram skrzynkę na listy i wyciągam z niej pękatą kopertę. Nadawcy nie znam. Osobiście nie znam, nie słyszałam głosu, nie podałam ręki. Podczytywałyśmy się, aż i zaledwie. Pisałyśmy do siebie słów kilka, aż i zaledwie. A tymczasem przywędrowały do mnie malutkie szorty złowione w krakowskim sh i torebka w wersji hand made dla Ewki :) Dzięki, Marla, duży uśmiech Wam ślemy i machamy z Poznania! A wszystkich zapraszam do odwiedzin bloga Marli i śledzenia przygód Lenona , my śledzimy! (Olgugla)

IX
A skoro o dawaniu i braniu mowa... Lubię pisać. Chyba nie za trudno to zauważyć ;) Ktoś doczytał aż do tego fragmentu? Ktokolwiek? :) Dążę do tego, że gdy patrzę na ten mój blogowy licznik, to uwierzyć nie mogę! Dla niektórych to niewiele, ale dla mnie 50 tys. odsłon to bardzo, BARDZO dużo! Serdecznie Wam dziękuję! Za to, że tutaj zaglądacie, że komentujcie, że polecacie. Dziękuję! Szykuję dla Was małą niespodziankę - prezent, ale o tym więcej napiszę niebawem... Tymczasem miłego weekendu!

PS A jakby ktoś szukał inspiracji na śniadanie, to ja polecam pewne miejsce - blog Co dziś zjemy na śniadanie (Olgugla) :) Moje śniadania ostatnio wyglądają tak...



Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
KontenerArt KLIK, KontenerArt na FB KLIK
Maltanka KLIK, Studio Teatralne Blum KLIK
ARS - Fundacja Wspierania Twórczości, Kultury i Sztuki KLIK
blog Lenon w sosie własnym KLIK
blog Co dziś zjemy na śniadanie KLIK , owsianka z lodówki KLIK

40 komentarzy:

  1. Post dłuuugi ale fajnie się Ciebie czyta więc doczytałam bez problemu do końca...i tak kolejno...I-fajne wspomnienia szpitalne...ja też mam miłe ale nie aż tak...my świętujemy w lipcu...cała nasza trójka...z tym że ja z córką w jednym dniu:)
    II-pomysłowe podejście do wizyty u lekarza..masz jakiś pomysł na zachetę do kąpieli?? moja prawie 11miesieczna córka od tyg nie chce się kąpać...wcześniej robiła to z ochotą:)
    III-popieram małą ilość zabawek...ja też ograniczam...znajomym zabraniałam kupować...mają się mieścić w jednej skrzynce...z książkami bedziemy stopniowo nadrabiać:)
    IV-V-VI-VII fantastyczny sposób spędzania wolnego czasu...żałuję, że u mnie nie ma takich atrakcji typu teatr dla maluchów..rower biegowy-fantastyczna sprawa...u nas za rok na pewno będzie:) VIII Niespodzianki uwielbiam...szorty fantastyczne i torebka cudo:)))
    Śniadanie wygląda smakowicie...Pooozdrawiam:)))
    A i mam przepis na muffiny ale niestety nie potrafię zlokalizować zeszytu z przepisami:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj temat kąpieli - ciężki! ale spróbowałabym wspólnego mycia lalki itp.
      my mamy problem z myciem głowy. nie znosi tego i zawsze ostatecznie wyje :/ ufam, że to minie...

      Usuń
  2. A dobrnęłam do końca nim się spostrzegłam:D
    Kurdele..wzruszający ten Twój Dzień Matki był, jest i będzie:D
    Ależ mi brakuje takich inicjatyw dla dzieci w naszym mieście:/ Albo ja o czymś nie wiem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozglądaj się Zeza, rozglądaj, guglaj, pytaj - coraz więcej takich inicjatyw jest! nie tylko w Posen :)

      Usuń
  3. ad.1: 2 lata temu?! 2 lata temu?! szook! na pikniki- uwielbiam! swoją drogą, marzę od zawsze o takim piknikowym koszu z prawdziwego zdarzenia (obowiązkowo z kraciastą "wyściółką":)). A do wspomnianego piknikowego koszyczka proponuję szaszłyki na zimno z owoców, owocowo-serowe i warzywne, maczane w jogurtowym dipie
    ad.2 : dlaczego w naszej przychodni nie dają takich fajnych gronkowców?! ja się pytam! ogłaszam protest! u nas dają tylko naklejki, które nigdy jeszcze nie przetrwały drogi do domu.
    ad. 3: Ewka z trójkątem rządzi! mnie te samodzielne zabawy Lenona totalnie wzruszają, siedzę jak wryta i patrzę, patrzę, patrzę!
    ad. 5: przy okazji wizyty w Poznaniu zajrzymy na bank! Widok Ewki na tej gigantycznej poduszce z wyciągniętymi bosymi stópalami to najlepsza rekomendacja!
    ad. 6: coraz bardziej przekonuję się do dwukołowca- biegowca... hm...
    ad. 8: jestem zarumieniona, zawstydzona i ucieszona:) odmachujemy Wam energicznie i przyjaźnie:)i czytać obiecujemy- bez przymusu, bo lubimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kontenery są tylko do sierpnia także sprężaj się! :D

      Usuń
  4. Ja inspiracje na przepisy czerpie w kwestiasmaku.com gdzie i kanapki mniam maja. Co do reszty to czytajac sie rozmarzylam bo bym juz chciala by Antonowka byl w takim fajnym wieku, bysmy razem mogli sie bawic, do teatru chodzic itp. No i Ewulczita z dnia na dzien panienka sie robi, nie dziecie! A i Tobie zazdroszcze tego maja i pogody i Dnia Matki! Wiwat Blogger.com za to, ze pozwala sie fajnym ludziom poznawac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiwat! Wiwat! Wiwat!

      PS ja uwielbiam taką Ewkę! dużo lepiej się bawię, niż w czasach wystraszonej mamy noworodka :)))

      Usuń
  5. Blogowiczki lubią też czytać, więc się na przyszłość nie martw :)

    Jak przeczytałam "gronkowca", to mnie ciary przeszły, nie jestem pewna, czy bym chciała nawet pluszowego, choć wasz wygląda całkiem przyjaźnie. Fajne aktywności, świetne miejsca, a przepisami na muffiny się chętnie podzielę - napisz tylko, jakie lubisz. Piekę je przynajmniej raz w tygodniu, więc mam już bazę opanowaną i tylko dodaję różności. Dziś np. rabarbar - pyyyycha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki lubię - cóż za pytanie! :D lubię wszystkie! :D tak myślałam, że skoro będą ciacha suche (sezamowe i owsiane) to dla przeciwwagi przydałoby się coś mokrego :) zatem muffinki z majowym warzywem/owocem. z chęcią spróbuję z rabarbarem, ale też jestem otwarta na inne propozycje! :)

      Usuń
  6. Jestem oczarowana Waszym bolgiem :) (Baśka w brzuchu chyba też, bo na czas lektury przestała wywijać hołubce). Uśmiałam się, ubeczałam ze wzruszenia (hormony), ale dostałam też kolejną porcję argumentów z serii "jak cudnie, że będę miała córeczkę". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cudnie, i pomyśleć, że na początku chciałam, by w brzuchu odkryty został chłopiec! niemożliwe! ;)

      Usuń
  7. pisz pisz jak najwięcej, bo fajnie się pożera Twoje bazgrołki :D
    jeśli chodzi o zabawki to.... to jest obłęd. u nas najgorsze jest to, że Lenusi WSZYSTKO się przyda wymyśla najróżniejsze zastosowania różnym, czasem badziewnym przedmiotom i za żadne skarby nie pozwala się ich pozbyć. Wywaliłabym conieco, kiedy nie patrzy, ale ona prtzypomni sobie o jakiejś rzeczy ze swoich zbiorów i jest ryk bo nie ma. masz jakiś patent na pomniejszenie kolekcji "skarbów"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm ni wiem, ja przeglądam czasem przy Ewce i mówię do niej, że już się tym mało bawi i że może damy... tu pada imię dziecka, które zna i lubi, zazwyczaj się zgadza :)
      czasem, jak widzę, że nie zwraca na coś uwagi kolejny dzień, po prostu to chowam, o jedną rzecz zapyta, o dwie pozostałe już nie :)

      Usuń
  8. Pewnie, że dotrwałam do końca! Zawsze to robię ;p
    Dziś Olgugla poszalała, idę zatem na obczajkę :D

    Ściskam!
    battito...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. no Olgugla nie zna umiaru! :)

      Usuń
  9. Muszę przyznać, że bardzo lubię czytać co napiszesz jeszcze od czasów, zanim Ewka ujrzała Drugą Stronę Brzucha ;) Nawet mój Mężczyzna chętnie zagląda mi przez ramię :)

    PS Nigdy nie jestem pewna, gdzie kliknąć, żeby odpowiedzieć - zawsze się boję, że odpowiem komuś a nie na wpis! Ciemna ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja i tak bym odnalazła ten komentarz, nie ma co się bać, my tu się z nikogo nie śmiejemy! ;)

      Usuń
  10. Fajne przepisy znajduję czasem tu: http://pistachio-lo.blogspot.com/

    i tu: http://1000stopni.pl/pl/przepisy

    Ależ Wy fajne miejsca odwiedzacie! A książek to się nie da mieć za dużo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za linki! nie znałam tych adresów! :)))

      Usuń
  11. już nie mogę się doczekać, gdy Emilia będzie w tym wieku.
    fajnie, że Ewunia rozwija tak swoją wyobraźnię.
    udała Ci się córka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mogłam doczekać się, aż Ewka będzie dwu-, trzylatką :) uwielbiam ten wiek :))
      PS dzięki!

      Usuń
  12. Olga, jak już ktoś zaczyna czytać Twoje wpisy, to gwarantuję Ci, że dociera do końca - inaczej po prostu się nie da!

    Piknikowe urodziny/urodzinowy piknik - jako listopadowemu rodzicowi grudniowego dziecka trudno było mi to sobie wyobrazić, ale jako rodzic dziecka czerwcowego cieszy mnie sama myśl o TAKIM przedsięwzięciu! Jestem na etapie planowania przyjęcia urodzinowego w ogródku babci... będzie dłuuugo jasno, będzie zabawa na świeżym powietrzu, będzie basen z wodą, będzie owocowo i radośnie... Jak to będzie naprawdę, to pewnie napiszę już po:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz koniecznie, wzajemne inspiracje mile widziane! :)

      Usuń
  13. oczywiście, że doczytałam do końca - jak zwykle. Nie zawsze zostawiam ślad, ale czytam nałogowo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czytamy, czytamy, spokojna Twoja głowa, bo czyta się łatwo i z niekłamaną przyjemnością :)
    bardzo macie przyjemne dni - chwile, pozazdrościć należy pozytywnie fajnych miejsc, kolejek ... :)
    pozdrawiamy z Podlasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to my pozazdrościmy pozytywnie tego Podlasia! :)

      Usuń
  15. Doczytałam do końca, dostanę medal z ziemniaka? Ewka już wypina dumnie pierś z bebeluchowych medalem na fejsbookowym profilu! A jak! piękna ta Ewka! A na piknik, niemieckim zwyczajem mogę polecić wymieszanie dużego jogurtu z serkiem homo i mrożonymi owocami. - Przepis tylko dla władających łyżką! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm tylko kawałek do miejsca pikniku mamy... to może zjemy taki deser dzień wcześniej, a gościom opowiemy, jaki był dobry? ;)

      Usuń
  16. Maj to dla mnie najpiękniejszy miesiąc. Pod każdym względem! Ale wszystko co najważniejsze wydarzyło się i dzieje 26 maja. To dzień urodzin Zoi i cały dzień wzruszeń dla mnie oraz ,, nie do wiary!'', że jestem mamą! I to takich dziewczyn! Więc piknikujemy, świętujemy, całujemy, przytulamy.
    Żeby się nie rozpisywać to jeszcze na temat tej wyobraźni. Bo sama toczę wieczne wojny z rozpieszczającymi, żeby nie kupować moim dzieciom prawdziwej wędki, skoro bawią się sznurkiem. I nie kupować sklepu, skoro mają karton, niewidzialne pieniądze i lnianą torbę na zakupy. I nie kupować drugiego mieszkania ,,na mieszkanie'' dla lalki, bo to, co jednego dnia jest kołyską, następnego pełni rolę wanny, samochodu, a dalej łodzi kapitana Haka. Przykłady banalne, ale wyobraźnia dziewczyn nie raz wbiła mnie w ziemię. To jedna z tych rzeczy, z których dumna jestem najbardziej! Pozdrawiamy majowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem blisko nam do siebie, nie dość, że majowym świętowaniem (Ewa jest z 25.), to jeszcze z podejścia do gotowców :)

      Usuń
  17. Ależ mi się marzy piknikowy roczek, tylko z irlandzką pogodą, to nie ma co planować ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w Polsce ta pogoda też potrafi zaskoczyć, nie tylko drogowców! ;)

      Usuń
  18. No właśnie zapominałam dodać, że jednak te dziewczyny z 25 maja to fajne chłopaki :D - chyba nie zaprzeczysz

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak ja was uwielbiam! Czy już o tym mówiłam? Mogę Ewkę podglądać i o Ewie czytać nawet trzy razy dłuższe posty, albo pięć razy, albo 105! .... (okej, okej ponosi mnie :D).
    Fajnie się sprawdzają bakaliowe trufle (są tu: http://kuchniaelaimy.blogspot.com/search/label/Trufelki%20bakaliowe), na imprezach, te migdałowe kuleczki (amaretti) też gładziutko wchodzą we wszystkie małe paszcze jakie znam, więc również polecam.

    OdpowiedzUsuń
  20. dzięki za pomysł i za wyznania :D miłłooo :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)