16 maja 2012

54 Wczoraj jakby...

Na wspominki mnie bierze. Dziś oglądałam z Ewą zdjęcia z jej pierwszego półrocza. Ona chichotała wskazując palcem co śmieszniejsze miny, a ja przypominałam sobie ten trudny dla mnie okres. Ciężko było tak bez instrukcji obsługi... Moja przyjaciółka opowiadała mi, że jak musiała swoją córę (noworodka) nakarmić lub przewinąć to się cieszyła, że w końcu wie, co powinna zrobić :) A później odliczała do kolejnego karmienia czy zmiany pieluchy. Doskonale to rozumiem. Ewka była świetna, jej pierwszoplanowa rola warta była/jest każdej nagrody, tylko moja drugoplanówka wypadła na początku naszej wspólnej drogi mizernie, zapracowałam na  Złotą Malinę ;)
Zdecydowanie lepiej się czuję dziś, kiedy siedzę przy stole, a naprzeciwko mnie siedzi mały łobuz z prostą grzywką i lokiem z boku. Ja się pytam: - A tego gofra, Ewa, to chcesz z dżemem, z gruszką czy z cukrem pudrem? A ona, jak gdyby mówiła od zawsze i była tu od zawsze, odpowiada: - Z gjuchą! I szczerzy te swoje zębiska, klepiąc się po brzuchu :)
Odrobinę sentymentalnie teraz będzie. Zdjęciowo. Ta mała naburmuszona smerfetka to Ewa. Ewa, która miała w dniu robienia tej fotografii trzy dni. I była odrobinę żółta :D




Pozostałe zdjęcia są z okresu 1-4 miesiące :)

 
 

 
 
 

54 komentarze:

  1. Ja też ma wrażenie, że teraz zwyczajnie daję ciała z tą "opieką" nad dzieckiem i nie mogę się doczekać kiedy zasiądę z młodym przy stole jak ty z Ewcią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kotem! mrauuu.... i z pieluchą! popłakałam się :) chciałabym, żeby Barbie już była i boję się tego. teraz troszkę mniej się boję i bardzo chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach nie przejdzie, a jedynie się przeistoczy, obecnie mam tradycyjnego stracha o wszelkie grożące jej niebezpieczeństwa... no taki to matki los... :)

      Usuń
  3. Osz, ale cudowna naburmuszona smerfetka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne :D ten uśmiech na drugiej fotce jest prze oh ah eh !

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihihi na tym zdjęciu z pieluchą jest taka Ewkowa, podobna do tej dzisiejszej :)
    A na wcześniejszych zdjęciach taka Bamboszkowa...pamiętasz, że tak o niej przez pewien czas mówiłaś? Ja się do tego Bambosza tak przyzwyczaiłam, że nie wiedziałam, czy pudełko ma należeć do Ewki czy do Bambosza hehehe :)

    Chcę więcej wspominek! :)

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bambosz, bamboszek :) Kabaczek, cukinia, bananowy człowiek... :)))

      Usuń
  6. Aż mi sie łza w oku kręci...uwielbiam takie zdjęcia...sama nie raz siadam wieczorem i wertuje album z pierwszego półrocza właśnie...reszta jeszcze na komputerze czeka...i przyznam szczerze że ledwo pamiętam jak to było...taki tyci człowiek...Pozdrawiam dziewczyny:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wielu rzeczy nie pamiętam :) dobrze, że mam masę zdjęć i kilka filmików :))

      Usuń
  7. pięknie :)
    a ja chłonę minuty z młodym, ze Starszym młodym tak szybko mi uleciały, że z Młodszym młodym są na wagę złota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, tak mi się wydaje, że przy drugim inaczej się te chwile docenia :)

      Usuń
  8. Pierwsze półrocze jest naprawdę trudne. Majka ma teraz prawie 8 miesięcy i już powoli wychodzimy na
    rostą ale nie mogę się doczekać, kiedy będzie takim fajny, gadającym łobuzem jak Ewulczita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ja tak super spędza czas zaczęłam mniej więcej około roczku :)

      Usuń
  9. Ależ słodycz. Takie wspominki są cudowne. Funduję sobie takie co jakś czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i te stopy, co takie maciupkie były, a teraz robią się długaśne! :)))

      Usuń
  10. Ewa od pierwszych dni z błyskiem w oku i usmiechem na ustach.
    To ja będę w mniejszości chyba... Pierwsze półrocze było jak bulka z masłem. Teraz mam stracha, że być może za słabo motywuję, za mało przekazuję, niewystarczająco uczę... no bo przecież nie lepilyśmy jeszcze z plasteliny, nie robiłysmy naszyjnika z makaronu, nie rysowałyśmy kredą na asfalcie, nie byłyśmy w ZOO etc. ciagle sie boję, że o czymś zapomnę, zaniedbam...a czas tak szybko ucieka.A mądre poradniki zewsząd szczerzą na mnie zębiska i grożą paluchem. a znajome z piaskownicy z oburzeniem wykrzykują: "Ale jak to? nie byłyscie na bejbijodze?"
    pozdrawiam
    kasiasiar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. półrocza zazdroszczę! a jeśli chodzi o teraźniejszość - też miewam takie dni, że myślę, że jestem słabym rodzicem i taki odczucia, jak Ty... sio takie myśli trzeba przegonić, sio! :)

      Usuń
  11. Cudowne :) Ostatnie zdjęcie jest genialne:)
    Idę po album Olka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może nie do końca w temacie, ale pod wspominki można podciągnąć:)moją dzisiejszą lekturę całego Twojego bloga.Jakoś nie mogłam poprzestać na tych kilku najświeższych wpisach i musiałam się cofnąć.NO I BARDZO DOBRZE:)bo lektura wyśmienita,czytałam jednym tchem.Czyta się znakomicie(i te dygresje wtrącane tak mimo chodem),doświadczyłam wielu skrajnych emocji i oświadczam ,że grono fanów powiększam z przyjemnością.Tylko własna rodzina tak jakoś dziwnie na matkę dzisiaj spogląda i uwagi o jakimś uzależnieniu wymienia:)ale przecież do powrotu taty i brata dzielnie się roczniakiem zajmowałam, a potem to już dobrą mu opiekę zapewniłam:)
    Dziękuje zatem i gratuluję.
    Fajnie mi dzisiaj ten dzień z Wami minął.
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo tak... pierwsze foto idealnie obrazuje łobuzerskie nastawienie do życia Ewulczity! boskie!

    jeśli chodzi o instrukcję obsługi dzieciaka- mam podobne przemyślenia... od momentu pojawienia się na świecie Lenona marzyłam o momencie, kiedy będę mogła sobie z nią iść za łapkę i po prostu gadać. i teraz mogę, mogę do woli! świetny czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ miło pogadać z dzieckiem, a nie czytać tylko sygnały... mówi mi Ewka - kup Kicię! ja jej tłumaczę, że książka o Kici była z biblioteki i że oddaliśmy już. a ona: - za portfel kupić!

      Usuń
  14. Jak tak się zastanawiam, to twierdzę, że z moją Anielka było łatwiej jak była malutka, ale może dlatego, że była mało problemowym niemowlakiem :)
    Teraz (2 latka) nie jestem w stanie jej upilnować, taki z niej mały łobuz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej jaka sliczna dzidzia! Piekne zdjecia! To z kotem boskie... i uwielbiam ta czape na ostatnim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo kot był większy do Ewki i przyprawiał tym o dreszcze teściową ;)

      Usuń
  16. Nie uwierzysz, ale ja tez dzis przegladalam pierwsze foty Antka! A najlepsza byla moja mama - wchodze na TWOJEGO floga, a ona mi: kiedy zrobilas Antkowi to zdjecie? Wytlumaczylam jej, ze to Ewa, pokazalam kilka jej foty, a mamie oczy z orbit wyszly. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia. Jak cię trzyma za koszulkę swoją maleńką rączką...
    Mnie strasznie tęskno za takim bobaskiem, choć też przecież każde słowo i mocniejsza nić porozumienia mnie cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja bym może i do bobaska wróciła... na dzień lub dwa ;)

      Usuń
  18. Olg...ja nie wierzę, że Julo wyszedł z mojego brzucha...ale równie bardzo nie wierzę, że Ewulczita z Twojego:D
    Czasem na wspominki i ja wchodzę na Waszego floga:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa i jeszcze to wyjście... ;D jakoś kiepsko wymyślona ta ich droga w stronę światła ;P

      Usuń
  19. Boziuuuu, jaka ona piękna! Zresztą jet nadal cud dziewczyna :) Jaką Złotą Malinę?! Za te foty to jakaś zgoła lepsza nagroda się należy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ten uśmiech z foty nr 2 to już mistrzostwo świata :)

      Usuń
    2. World Press? eee chyba nie :D

      Usuń
  20. zmieniła się Ewa bardzo.
    niepodobna do siebie.
    początkowo aż płakałam, bo uważał się za złą matkę, że córka mnie nie kocha, że tylko u mnie płacze.
    aż przyszedł taki dzień i moje myślenie się odmieniło.
    to nieskromne, ale uważam, że daje z siebie wszystko co mogę,
    pewnie mogłabym i więcej, ale córka chyba jest szczęśliwa i ja także, gdy na nią patrzę.
    jesteśmy dobrymi matkami. wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja też płakałam! wiele, wiele razy! a teraz już nie! jest dobrze!
      córka na pewno jest szczęśliwa,
      ściskam!

      Usuń
  21. Chyba każda z nas ma początkowo wątpliwości co do swojego macierzyństwa, ja miałam długo, dopóki od własnych rodziców nie usłyszałam, że są dumni z tego jak się Hanką opiekuję, a długo to trwało, bo rodzice daleko mieszkają.

    Co do zdjęć Ewki - Piękna była i jest:)
    Zdjęcie z kotem przypomniało mi ja do Ciebie trafiłam, a raczej co dokładnie zadecydowało o tym, że dołączyłam do grona obserwujących:) A mianowicie Twój post o tym jak karmiłaś Ewkę i kocura nogą odsunęłaś co by Ci na dywan nie narzygał:D Ha! Tamten post tak mi się spodobał, że od razu kliknęłam obserwuj. Potem dopiero na spokojnie przejrzałam bloga i się zakochałam nie tylko w kocie, ale i w książkach i Was samych:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa wtedy, gdy zostałam Super Hero? ;D no to było coś!

      Usuń
  22. Zaraz ci normalnie przyleję w dupsko kapciem! Jaka Malina! Tyś była Matką, ani dobrą ani złą, ani radzącą sobie ani nie. MATKĄ! To nie konkurs, szczebli nie ma ani wytycznych. A ta co wcina gofry z gjuchą jest ci najlepszym, żywym, szczęśliwym przykładem, że wszystko ci wyszło lepiej niż przypuszczałaś! No! A jak będę miała takie same poczochrane myśli przy potomku własnym, to mną proszę wtrząchnąć. Amen! p.s. wzruszenie, że aż dech zapiera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz mieć różne poczochrane myśli, ale nie życzę Ci tego! będę w wirtualnym pobliżu z wirtualnym kapciem w pogotowiu! :)

      Usuń
  23. Oj kiedy ja tak będę wspominać, mój Maluszek ma 3,5 miesiąca ale myślę, że nauczyłam się już jego instrukcji obsługi:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! ja wtedy jeszcze miałam przed sobą daleką drogę :))

      Usuń
  24. a ja uwielbiam to pierwsze zdjęcie.. zaryło mi się na korze :) i uwaga :) wczoraj go specjalnie szukałam na fotologu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też to pierwsze zdjęcie bamboszowe lubię bardzo :)
    A od kiedy zaczęłyście się z Ewką lepiej dogadywać? Długo trwało docieranie? Bo teraz to jesteście najlepsze kumpele, wątpliwości nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koło 8-9 miesiąca już było dobrze, ale dopiero koło pierwszych urodzin przyjaźń nabrała mocy :)

      Usuń
  26. Pamiętam to Twoje oczekiwanie na Ewcię jeszcze z fotologa. To było całkiem niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ileż ja czasu wtedy miałam, echhhhh :)))

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)