25 czerwca 2012

Ewa czyta, Dziadek czyta :) (Kurczę blade , wyd. Babaryba)

Kurczę blade! Nie mogę uwierzyć, że zapomniałam Wam pokazać książeczkę, która stoi na ewkowej półeczce od ponad dwóch lat! Tak, tak - najpierw była książka, a dopiero później Ewka. Na myśl przyszedł mi w tym momencie spór, co było pierwsze - jako czy kura. Nie bez kozery ja o tym jajku teraz...
Kupił dziadek jajko w sklepie
I po brzuchu już się klepie.
Naszykował szklankę z cukrem:
- Kogel-mogel sobie utrę!

Nagle co to? Awantura!
Dziura w jajku! W jajku dziura!
A w tej dziurze - kurczę blade.
- Kurczę blade! - krzyknął dziadek.


Znacie to? Jeśli nie (serio?), to koniecznie poznajcie. Najlepiej w wersji z ilustracjami Edwarda Lutczyna. Dla mnie niemożliwe jest już połączenie tego wiersza z jakimikolwiek innymi ilustracjami. Jak Kurczę blade Wandy Chotomskiej, to i ilustracje Edwarda Lutczyna. Wspaniały duet!

 

Jest zatem świetny rytmiczny i zabawny tekst, taki z jajem (sic!). Są niezapomniane ilustracje. Jedna książka, jeden wiersz, a zabawy całe mnóstwo! :) Do tego twarde strony, poręczny format i w gratisie - dwujęzyczność, bo książka jest w języku polskim i angielskim. Potrzeba czegoś więcej? Nam absolutnie nie :)

 

Kurczę blade (tekst: Wanda Chotomska, ilustracje: Edward Lutczyn, Wydawnictwo Babaryba) Ewa zna na pamięć. Kiedy była gugającą wersją siebie - śliniła rogi i ekscytowała się jednokolorowymi, wyrazistymi tłami. Teraz przynosi Kurczę blade pod pachą i wymusza czytanie w duecie. Ostatnio trenowała czytanie na dwa głosy z Dziadkiem Ysiem (Rysiem), a co z tego wyszło... (Macie dwie minuty? :))


Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Babaryba KLIK, Kurczę blade KLIK

PS Wróciłam i ogarniam kuwetę. Cała masa książek chwilowo okupuje parapet. Stos. Sterta. Wyszperane, znalezione, prezenty, przysłane pocztą, odebrane w księgarni, przywiezione przez kuriera. Całe mnóstwo! Chyba muszę zawrzeć ze sobą umowę, że przez najbliższy miesiąc nie przytulam nowych książek. Ani jednej! :)


Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)