30 czerwca 2012

Ewa czyta... klasyka (Małe, średnie i duże , wyd. Prószyński i S-ka)

Zamiast kolejny raz pytać, czy kojarzycie autora, po prostu opowiem Wam skąd znam go ja, a znam go nie od dziś... :) Otóż. Dawno temu lub wcale nie tak dawno - kiedy byłam dziewczynką w tenisówkach z wiewiórkami - marzyłam... Że trzy grube księgi mojego taty kiedyś będą moje! :) Co to za księgi? A roczniki! Czasopisma z całego roku oprawione przez introligatora w jedną, pokaźnych rozmiarów, księgę. Aktualnie raczej częściej spotykane w czytelniach, niż prywatnych domach. W moim rodzinnym domu były roczniki "Przekroju" z 1964 roku, "Dookoła świata" z 1965 r. i "Naokoło świata" z 1963 r. Lubiłam je oglądać*, szczególnie, gdy jakieś choróbsko zmuszało mnie do pozostania w łóżku. Największą sympatią pałałam do "Przekroju", bo tam - w każdym numerze, na ostatniej stronie - śledzić mogłam zabawne przygody Profesora Filutka i jego psa Filusia. Tak właśnie poznałam Zbigniewa Lengrena.

 

I, choć bardzo lubię współczesne soczyste, nieco abstrakcyjne grafiki, nie mogę przejść obojętnie obok książki Małe, średnie i duże. Wesołe wiersze i obrazki (tekst i ilustracje: Zbigniew Lengren, Wydawnictwo Prószyński i S-ka). Nie mogę! Już okładka mnie urzeka, a dalej jest tylko lepiej...


Blisko 30 wierszowanych opowieści o zwierzętach. Kapka absurdu, sporo sytuacyjnego humoru. I te, nie boję się użyć tego słowa, retro ilustracje! Lengren doskonale bawi się słowami, zabawnie używa przysłów, rozśmiesza, wzrusza, czasem przemyca odrobinę dydaktyzmu...


Książka  Małe, średnie i duże. Wesołe wiersze i obrazki została wznowiona w 2011 przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka po 32 latach (pierwsze wydanie ukazało się nakładem Naszej Księgarni). Myślicie, że zestarzały się te wierszyki? Że czyta je się dziwnie? Ani trochę! :)
 TRAF
Przed podwórkiem na murawie
spotkał się raz indyk z pawiem.
- Smutny widok - indyk rzecze -
ptak, co cienki ogon wlecze.

Popatrz, jak to z tym jest u mnie -
i rozpostarł ogon dumnie.
- Przyznasz, żem jest ptaków król? -
Tu się nadął: - Gul, gul, gul!

A paw na to nic nie odparł,
tylko ogon swój rozpostarł.

Indyk zniknął za nim prawie,
taki ogon mają pawie.
Bywa czasem taki traf,
że na drodze stanie paw.

Szczerze? Nie wyobrażam sobie dziecięcej biblioteczki bez Zbigniewa Lengrena, bez Bohdana Butenki, bez Janusza Stannego, bez Zbigniewa Rychlickiego czy Jana Marcina Szancera. Niekoniecznie trzeba kupować wznowienia. Warto poszukać w antykwariatach, przekopać serwis aukcyjny, zajrzeć na własny strych...  Piękne są te stare ilustracje, magiczne :)

 

Co ponadto? Książka jest nieco mniejsza niż format A4, ma twardą okładkę, jest szyta, wydana na grubym kremowym (mięsistym!) papierze. Bardzo ładne wydanie, polecam!

Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka KLIK, Małe, średnie i duże. Wesołe wiersze i obrazki KLIK

PS W Toruniu, gdzie Zbigniew Lengren spędził dzieciństwo i czas studiów, znaleźć można niewielki pomnik przedstawiający psa pilnującego parasolkę i trzymającego w pysku melonik. To Filuś! Pupil Profesora Filutka :)

* no dobra, przyznaję się. bardzo dobrze sprawdzały się także jako tace na małe co nieco ;)