18 lipca 2012

29 Chcieć to móc! Justyna i jej zabawki

Historia jakich wiele, można by rzec słuchając jej początku... Ktoś się rodzi, coś umiera. W przypadku Justyny - urodziła się wspaniała córka - Jula, a umarła... umowa o pracę. Znacie to? Pewnie, że znacie! Jak nie Wy, to Wasze koleżanki, siostry, kuzynki...
Justyna straciła zatem pracę. Po prawie trzech latach odpowiadania na ogłoszenia i wysyłania CV - przyszedł czas na zmiany, na działanie, na decyzję. Skoro mąż ma wiedzę i doświadczenie w temacie handlu, a Justyna jest fanką nietuzinkowych zabawek, gadżetów i ogólnie artykułów dziecięcych. A dodatkowo zarówno Justyna, jak i jej mąż z wykształcenia są pedagogami... Decyzja była prosta! Tak powstał sklep z zabawkami Pioneczek.pl :)


Pioneczek.pl to - jak podpowiada mi Justyna - miejsce dla osób, które szukają bezpiecznych i dobrych jakościowo zabawek. Dla rodziców, dziadków, cioć i wujków, którzy chcą dbać o rozwój dziecka poprzez kreatywną zabawę. Czyli dla mnie, czyli dla Ciebie :)


Justynę znam tylko on-line, choć tyle (tyci-tyci) brakowało, a spotkałybyśmy się osobiście niecałe dwa lata temu. Niestety, wtedy się nie udało, ale może jeszcze nadarzy się okazja :) Justyny czasem radziłam się w sprawach okołodzieciowych, podpytywałam o przepisy na ciasta i ciasteczka, rozpraszałam ją rozmowami na Facebooku, kiedy miała akurat sporo pracy ;) Kiedy Ewka przybiła mi piątkę z drugiej strony brzucha - od Jusi przyszła paczka z ręcznie szytą zabawką, którą Ewka lubi się pobawić do dzisiaj :) I chmurka z deszczykiem, która wisi nad łóżeczkiem ewkowym, jest od Jusi, i ptaszek, i listek... Bo Justyna to kreatywna babka. I pracowita. Od kilku miesięcy obserwuję, jak wprowadza w swoje życie spore zmiany i bardzo jej kibicuję.
- Co dodaje skrzydeł, co podcina nogi? - zapytałam w jednej z wiadomości. Odpisała:

Wszystko, co sprawia że dziecięce buzie się cieszą - jest warte wysiłku. Włożyliśmy naprawdę dużo pracy w to, by dać od siebie coś więcej, niż same zabawki. Tak powstała sympatyczna postać Pioneczka, który zachęca dzieciaki do zabawy, począwszy od wizytówek, na których rewersie umieściliśmy kilkanaście mini-gier i rebusów, poprzez nasza stronę, gdzie każdy może wydrukować Pioneczkowe kolorowanki oraz zagrać w ciekawe gry on-line. Wizytówko-gierki oraz kolorowanki dajemy Klientom bezpłatnie, na przykład podczas eventów (festyny, pikniki) oraz dołączając do zamówień. Każdy projekt był tworzony od zera we współpracy z metodykiem, a następnie nasza Pani grafik stworzyła Pioneczkowy świat, do którego zapraszamy bez względu na wiek.
Cały czas poszerzamy nasza ofertę, jednak często barierą jest cena produktu. Ludzie chętniej wybierają plastikowe figurki reklamowane w telewizji nie patrząc na to, czy dana zabawka nie rozpadnie się po kilku godzinach zabawy i czy wpłynie pozytywnie na dziecko. Dlatego, mimo że nasze ceny są naprawdę konkurencyjne, to naszą reklamą nie jesteśmy w stanie przebić dużych i znanych firm. Nie poddajemy się. Sądzimy, że konsekwentnie trzymając się obranej strategii przekonamy Klientów, że warto do nas zaglądać.
I ja tak sądzę i tej wersji będę się trzymać :) Chcieć to móc! Jeśli chcecie zajrzeć do sklepu Pioneczek.pl - KLIK, koniecznie zaglądajcie również na profil sklepu na FB, gdzie regularnie ogłaszane są konkursy dla najmłodszych KLIK :)

29 komentarzy:

  1. no i zajrzalam :)
    trza oddolne inicjatywy wspierać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba. i mówić o nich, szeptać :) podawać dalej :)

      Usuń
    2. To ja i szepnę i zakupy może zrobię :)

      Usuń
  2. kliknęłam i ja:) klik, klik! historia jakich wiele- to fakt(sama się w tym trendzie mieszczę...), ale nigdy za dużo pisania i mówienia na ten temat!

    p.s: a my jesteśmy właśnie po zakupie badziewnej zabawki- bez metki i obrazków z bohaterami bajki co prawda, ale tak dalece nie spełnia ona moich oczekiwań, że szok! pospieszyliśmy się, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo, Jusia :) Wiedziałam, że kreatywna babka, ale nic nie wiedziałam o pioneczku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak tak można? nic o Pioneczku nie wiedzieć :) zatem jeszcze bardziej się cieszę, że Jusia miała czas i ochotę poodpowiadać na moje pytania :)

      Usuń
    2. Jak to, nie wiedziałaś..? przecież zapraszałam wszystkich na fejsie... klikałam wszystkim i klikałam i klikałam...

      Usuń
    3. Może i tak, ale pewnie pomyślałam, że polecasz stronę kogoś z Twoich znajomych, a nie swoją! Teraz już wiem ;-)

      Usuń
  4. tak, ja właśnie myślę, że należy wspierać każdą mamę z nowym dziełem, który ma jej zapewnić chleb. nawet w głupim - mogłoby się wydawać dla kogoś - klikaniu reklam na stronie, blogu, jeśli to będzie dla niej kilka cennych złotych do budżetu ? jestem za ! stronę już odwiedziłam i chyba ją...wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu samo klikanie raczej konkretnego zarobku nie przyniesie, ale liczy się każda nowa osoba, która pozna sklep, może polubi, może poda dalej wici o takim miejscu, może zamówi coś... :)

      Usuń
    2. tak, tak, ja wiem, ale pisałam też o innym rodzaju wsparcia innych matek na przykład :)

      Usuń
    3. wiem, wiem, choć z mojej pisaniny wyszło, że jednak nie wiem :D

      Usuń
  5. ech, chodzi o wyczekiwaną przeze mnie kuchnię, na allegro jest takich mnóstwo, w innych sklepach też. Kuchenka- na obrazku prezentuje się nieźle, kosztuje w granicach 100 zł, a kupuje się ją w częściach, do złożenia. Po złożeniu okazuje się, że jest nieco chwiejna, drzwi do piekarnika z trudem mogę otworzyć ja, a nie mówię już o Lena. Badziewie totalne, dziecko się cieszy, ale ja mam mega niesmak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przykrość :( ja się na razie nie nacięłam jakoś specjalnie, ale pewnie dlatego, że niewiele zabawek kupuję :D mam za to z dwie książki, których tu nie pokażę, bo mnie denerwują :D

      Usuń
    2. my do tej pory też się nie zdążyliśmy naciąć... hm... tak mi się wydaje, że się zbytnio zniecierpliwiłam (jak dziecko?, a mój mąż- nie znosi zakupów tzn szwędania się po sklepie i z tego połączenia wyszedł taki klops. ku przestrodze się przyznałam to tej wstydliwej wpadki :)

      Usuń
  6. Pioneczki dziękują za piękny wpis i za reklamę (jakby nie było) i za miłe słowa i w ogóle...

    i zapraszamy na szoping

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga cieszy się, że może odrobinę przyczyniła się do promocji Pioneczka :)

      Usuń
  7. O jaki piękny wpis "wspierający" Matki Górą!

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo dla Pani Justyny :-) o Pioneczku nie słyszałam ale właśnie przeglądam asortyment ;-) Świetne są te mini gry ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna historia i bardzo fajna stronka, będę zaglądać. Mamy muszą się wspierać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całe życie pod górkę... Oby jednak Los sprzyjał wszystkim chcącym dawać coś z siebie i żeby już tak w oczy nie wiało! Powodzenia, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaaaacieee! Kciuki trzymamy i stronę wymacamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie właśnie, skąd ja to znam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny sklep! Na pewno będziemy zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyny, dzięki za miłe słowa i czas poświęcony na poznawanie Pioneczka :) trzymajcie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za odwiedziny na www.wspolnecudownelata.blogspot.com. Wpadłam z rewizytą i...zachwyciłam się. Cudny blog, wręcz skarbnica wiedzy dla mnie. Zaraz zajrzę na Pioneczka, a przy okazji wizyty w księgarni poszukam książeczek, które polecasz - o wielu z nich w ogólne nie słyszałam, a po lekturze bloga po prostu czuję, że musimy je mieć :). Jeszcze raz bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)