15 lipca 2012

Ewa czyta o miśkach (Różnimisie, wyd. Dwie Siostry)


- Skoro ten misiu jest duży, to ten... - urywa tata M.
- Jest majutki! - wykrzykuje Ewka, zagląda tacie w oczy, szczerzy zębiska.
- A ten to jaki jest? - dopytuje tata.
- Ooooo, bjudny! Bjudny jest! - Ewa jest strapiona. Pociera palcem brudnego misia i ze zdziwieniem ogląda swoją rączkę, czystą (powiedzmy...) rączkę.

Wiecie już, co czytamy? Co oglądamy? Skąd te przeciwieństwa wyciągamy? :) Oczywiście, oczywiście! Wpadliśmy po uszy, tak jak wielu przed nami! Toż to Różnimisie (ilustracje: Agata Królak, Wydawnictwo Dwie Siostry)!


Te misie Agaty Królak różne są bardzo, różniste! Uśmiechnięte i smutne, zdrowe i chore, chude i grube... Raz pojawiają się na jasnym tle, raz zerkają na nas z tła czarnego. Towarzyszą im kolorowe linie, kropki, krople i kreseczki. Książeczka ma poręczny format, zaokrąglone rogi, twarde stronice. Wyśmienicie nadaje się również dla najmniejszych zjadaczy książek! :)

 
 
 
Ale czy nadaje się dla WSZYSTKICH? Trudno mi ocenić. Ale wiem, że bywają takie babcie, bywają takie ciocie... Które tego typu książeczek, z takimi właśnie ilustracjami, trochę się obawiają ;) Biorą je w dwa palce i patrzą z ukosa. - Co to za brzydactwo... - mruczą pod nosem. - Takie byle jakie, takie czarne tło i kolory jakieś takie... - wzdychają, ciumkają, krzywią się.* :)
My się nie krzywimy! My się świetnie bawimy! Bo misiu nie musi być różowy z serduszkiem na brzuszku czy żółty z czerwoną koszulką. Różne misie są. Różnimisie.

PS Bardzo lubię kreskę i koncept Agaty Królak. Od Mikołaja (tudzież Gwiazdora) zażyczyłam sobie jej pierwszą książkę Ciasta, ciastka i takie tam i chyba byłam grzeczna, bo książka wdzięczy się do mnie z domowej półki. O niej niebawem!

Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Dwie Siostry KLIKRóżnimisie KLIK
Agata Królak, PORTFOLIO KLIK 

* pozdrawiam dziewczyny, z którymi na ten temat rozmawiałam! :)