15 lipca 2012

26 Ewa czyta o miśkach (Różnimisie, wyd. Dwie Siostry)


- Skoro ten misiu jest duży, to ten... - urywa tata M.
- Jest majutki! - wykrzykuje Ewka, zagląda tacie w oczy, szczerzy zębiska.
- A ten to jaki jest? - dopytuje tata.
- Ooooo, bjudny! Bjudny jest! - Ewa jest strapiona. Pociera palcem brudnego misia i ze zdziwieniem ogląda swoją rączkę, czystą (powiedzmy...) rączkę.

Wiecie już, co czytamy? Co oglądamy? Skąd te przeciwieństwa wyciągamy? :) Oczywiście, oczywiście! Wpadliśmy po uszy, tak jak wielu przed nami! Toż to Różnimisie (ilustracje: Agata Królak, Wydawnictwo Dwie Siostry)!


Te misie Agaty Królak różne są bardzo, różniste! Uśmiechnięte i smutne, zdrowe i chore, chude i grube... Raz pojawiają się na jasnym tle, raz zerkają na nas z tła czarnego. Towarzyszą im kolorowe linie, kropki, krople i kreseczki. Książeczka ma poręczny format, zaokrąglone rogi, twarde stronice. Wyśmienicie nadaje się również dla najmniejszych zjadaczy książek! :)

 
 
 
Ale czy nadaje się dla WSZYSTKICH? Trudno mi ocenić. Ale wiem, że bywają takie babcie, bywają takie ciocie... Które tego typu książeczek, z takimi właśnie ilustracjami, trochę się obawiają ;) Biorą je w dwa palce i patrzą z ukosa. - Co to za brzydactwo... - mruczą pod nosem. - Takie byle jakie, takie czarne tło i kolory jakieś takie... - wzdychają, ciumkają, krzywią się.* :)
My się nie krzywimy! My się świetnie bawimy! Bo misiu nie musi być różowy z serduszkiem na brzuszku czy żółty z czerwoną koszulką. Różne misie są. Różnimisie.

PS Bardzo lubię kreskę i koncept Agaty Królak. Od Mikołaja (tudzież Gwiazdora) zażyczyłam sobie jej pierwszą książkę Ciasta, ciastka i takie tam i chyba byłam grzeczna, bo książka wdzięczy się do mnie z domowej półki. O niej niebawem!

Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Dwie Siostry KLIKRóżnimisie KLIK
Agata Królak, PORTFOLIO KLIK 

* pozdrawiam dziewczyny, z którymi na ten temat rozmawiałam! :)

26 komentarzy:

  1. oo racja! juz slysze babcie, juz widze te oczy zdumione, te szepty ze jakis taki, no jak Wam sie podoba... :) Ksiazka super! I na liscie 'to buy'. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj tę książkę w necie wyszukałam i stwierdziłam, że muszę kupić Bobofrutce ;)
    Tylko najpierw muszę mieć Bobofrutkę...Jej natomiast ciągle nie śpieszno :D

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie babcie, bo nie sprzątają nam rarytasów z półki:D
    I, że cała tekturowa? Chcemy zatem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne są te misie właśnie takie...idealne....sama ostatnio kupiłam Wice książką z czarnymi stronami....i wyłupiastymi oczami....:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No więc i ja się przyznam. Słabość mam, dała o sobie znać wczoraj a zakupach... Wróciłam do domu z własnym egzemplarzem misiaków i jeszcze paroma innymi dla mej pocieszki ;) Książeczka zdobyła i uznanie i serce dziewczęcia ;) I moje... ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. rysunki wyglądają jakby je dziecko rysowało. super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Misiaki są megaśne! u nas teraz królują wszelkie książeczki z naklejkami!

    p.s. Przyznam szczerze, że porządek w Waszym mieszkaniu wpędza mnie w kompleksy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja powinnam zamieścić osobny post na temat porządku w moim mieszkaniu? :D

      Usuń
  8. Może się skusimy i na przykład z okazji wakacji kupimy? A co! Niech mamy! :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty piszesz o książce tak, że sprzedałabyś piach na pustyni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz, a myślałam, że do sprzedaży nie nadaję się ani trochę! :) to komplement, prawda? ;) dzięki!

      Usuń
  11. Świetna! Dla dzieciaków jak znalazł, rysunki jak spod ich ręki, więc zapewne bardzo działają na ich wyobraźnię i utożsamiają się z miśkami bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  12. to prawda że niektórym się nie podobają i się dziwią :P ale o gustach się nie dyskutuje ;) poza tym nam się może nie podobać - a dziecku bardzo !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas problem w tym że to właśnie Gabi stwierdza że to są brzydkie/ straszne obrazki .... nie wiem skąd jej się to wzięło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ot po prostu ma inny gust, różnimy się! :) (niczym misie)

      Usuń
  14. Chcemy taką ! Chcemy!!!! :) Brudny miś - mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamy taka i uwielbiamy. Oj zaopatrzyłam się ostatnio na wakacje w kilka nowych pozycji i wiesz co króluje? Pewnie znacie. "Kto kogo zjada" Mizielińskich. Rewelacja jak dla nas. To jest dopiero pozycja dla takich babć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znamy, choć nie mamy (a właściwie, to dlaczego nie mamy? hm?). Mizielińskim UWIELBIAMY!

      Usuń
  16. 'Ciasta, ciastka i takie tam' - czekam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)