26 sierpnia 2012

22 Domowe kółko plastyczne

Doskonale pamiętam zapach pracowni w Młodzieżowym Domu Kultury. Pracownia znajdowała się na poddaszu starego budynku - półki uginały się pod ciężarem zamalowanych kartonów, na podłodze zawsze schły jakieś kolejne dzieła, a zlewozmywak notorycznie bywał upaćkany farbami... Nie pamiętam, przez ile lat punktualnie zjawiałam się tam na zajęciach kółka plastycznego, ale frajdę pamiętam, radość z tworzenia (i frustrację też :D). I nie, nie mam talentu do rysowania, choć kotka czy pieska Ewce narysuję :)
Chciałabym, żeby Ewka lubiła malować, rysować, wyklejać, stawiać pieczątki, rzeźbić... I - przede wszystkim - by świetnie się przy tym bawiła. Bardzo bym chciała! Dlatego wciąż podsuwam jej nowe plastyczne możliwości :) Tym razem padło na naprawdę wielofunkcyjne (i przecudnej urody) kredki oraz stempelki, które trochę nawiązują do naszego - zbliżającego się wielkimi krokami - nadmorskiego urlopu... ;)


 

Kredkami można rysować. Ależ odkrycie! Można też zrobić zeza i w skupieniu przyglądać się kredkowym zwierzakom. Można z chirurgiczną precyzją wsuwać kredki w specjalne otwory w ich opakowaniu. Można je pakować do walizki i biegać z nią wte i wewte. Można je przepakować do torebki. W przerwie znowu można rysować. Można nazywać kredkowe zwierzątka i zgadywać, jakie wydają dźwięki. Można niechcący dźgnąć kredką kota i oberwać za to pazurem ;) Możliwości jest całe mnóstwo...

 
 

Zrobienie pieczątki to dopiero początek. Bo odciśniętego zwierzaka można przecież pokolorować! Kredkami, farbami, mazakami... Można zwierzaka wyciąć i zrobić z niego postać do teatrzyka cieni. Można ostemplować kopertę i wysłać w niej kartkę z wakacji. Można ostemplować siebie :) A takie chwytanie, zamaczanie w tuszu i odciskanie, to doskonałe ćwiczenie dla małych rączek! A że rączki robią się bardzo brudne... Robią się! Ale ze zmyciem tego tuszu problemów nie miałam :)

 
 

I kredki, i stempelki kupić można w sklepie Forkidi KLIK. I nie tylko materiały plastyczne tam są... Ostatnio dłuuugą chwilę oglądałam zawartość działu "Przydatne na jedzonko", ojejej tyle ładnych rzeczy! ;D
PS Właśnie w tym sklepie odkryłam produkty plastyczne Aladine, podobają mi się bardzo! :)

22 komentarze:

  1. boskie ! i kredki i pieczątki no i Artystka też boska :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kredki interesujące..i zachecające do rysowania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poślubiony zerka przez ramię i mówi łał jakie fajne kredki. Genialnie ma z Tobą Ewa. Przypomina mi się moje dzieciństwo kiedy Mama po pracy siadała ze mną, malowałyśmy, lepiłyśmy, wycinałyśmy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. genialnie to ja mam z nią, mogę sprowadzać do domu coraz to nowe akcesoria plastyczne i tłumaczyć, że to potrzebne do jej rozwoju :D

      Usuń
  4. Ja też pamiętam zapch pracowni plastycznej w Gorzowie...a wraz z tym tylko dobre wspomnienia i oczekiwanie na następne zajęcia:)
    Jednak dzieciństwo jest super!!!!:)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam chciałam zamieszkać :D dalej chcę!

      Usuń
    2. Olga, Olga! Podczytuje tego posta, szukając inspiracji na urodzinowe prezenty dla dzieci w przedszkolu.. Wymyśliłam te kredki i zerkam jakie one duże są i takie tam (ha, pamiętałam, że kiedyś je pokazywałaś ;))A tak apropos mieszkania w pracowni plastycznej, to mieszkałam przez pierwszych 12 lat życia w Młodzieżowym Domu Kultury, na 'plastykę' w kapciach łaziłam. Jako kilkulatek linoryty wycinałam i wogóle to chyba od urodzenia zaglądałam do tej pracowni ;)) To były czasy! ;)

      Usuń
    3. Ależ zazdroszczę! Super wspomnienia :)
      A jaki macie budżet na dziecko? Stemple, kredki - chyba bezpiecznie iść w plastykę, co? :)

      Usuń
    4. NIe ma budżetu ;) Po prostu daje się dzieciom w grupie jakiś drobiazg z okazji urodzin swojego dziecka.. To bardzo różne rzeczy, czasem balonik, czasem mini książeczka (są nawet firmy, które zajmują się tylko produkcją takich mini prezencików- to chyba w szkołach też tak działa), czasem pudełeczko rodzynek, kreda, banki mydlane. Czy chińskie duperelki z automatów ;)Czasem zdjęcie dziecka z podpisem o okazji (uro, albo odejście do szkoły, przeprowadzka ;) Czasem ciasteczko, albo owoce. Wymyśliłam sobie po jednej kredce ze zwierzakiem, z mini kolorowanką i ciacha z napisem- Jagoda 3 jaar ;)Ładnie zapakowane...ech, czyli znowu moja polskie szaleństwo wychodzi na wierzch ;))

      Usuń
  5. chyba wpadnę do Was na takie zajęcia plastyczne, bo te morskie stwory podbiły moje serce! I chętnie pozezuję tak jak Ewka na te szałowe kredki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpadaj! i spodziewaj się ostemplowanej koperty z pozdrowieniami z nadmorskiego pobytu :)

      Usuń
    2. wpadnę przy niedalekiej sposobności :)
      a na kopertę od Was się cieszę, bardzo się cieszę! :)))

      Usuń
  6. świetne te misiowe kredki:)
    bardzo fajnie, jak dzieci lubią tworzyć, malować, kreatywność swą uzewnętrzniać i rozwijać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne pieczatki pozniej dla wiekszych dzieci ma Djeco i przepiekne tusze:) U nas byl szał na pieczatki i Dziewczynka pieknie sobie tworzyla do czasu gdy Dziadzius pokazal ze fajnie jest zdobic sobie rączki i w ogole wszystko co popadnie. Mamy więc teraz przerwę;) Bo brudzic sie wspaniale ale pozniej myć już nie zawsze ma ochotę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pieczątki fenomenalne - nasze "empikowe" są o wiele drobniejsze, dzieci zdecydowanie się nimi brudzą, ale bardzo lubią odciskać wzory na karteluszkach (obawiam się, że wielkość farmerskich postaci nie pozwala na zbyt finezyjne ich pomalowanie lub wycięcie do teatrzyku cieni:) No, ale Wasze to mają MOC! A kredki nie łamliwe? Hania naszymi kredkami może zdziałać wiele, ale głównie wyrzuca je z pudełka i z powrotem wkłada:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, używamy ich ponad miesiąc, dość intensywnie, bo przynajmniej raz dziennie. Spadały za stolika, były zrzucane, dociskane itd. i jak na razie (tfu tfu!) żadna się nie połamała... :)

      Usuń
  9. kredki wyglądają bosko :) teraz fajnie byłoby zobaczyć jakieś dzieło nimi wykonane ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super kredki! ja wlasnie poszukuje bo Antek mi po listach pisze! A te sa eko, bezpieczne dla malych ciekawskich buziek? zaraz sprawdze ten sklep...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)