10 sierpnia 2012

30 Dylematy


Decyzja o odpieluchowaniu vs. entuzjazm na widok dowodów sukcesu
Nie wiem, co było trudniejsze ;)

30 komentarzy:

  1. Świetny zestaw - książki, nocnik, miska! :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hellooł! to nie miska! to miniaturowy nocnik dla misia tudzież lali! :D

      Usuń
    2. ja też myślałam że to miska dla Kota...

      Usuń
    3. Ha! Nie jestem sama! :) Teraz widzę, że to zupełnie bez sensu żeby kot miał miskę obok nocnika. Ale gdy spojrzałam pierwszy raz zobaczyłam Tramala i Ewę i jakoś pomyślałam, że to taka wielka przyjaźń wzajemnie motywująca czy coś... ;)

      Usuń
    4. "hellooł! to nie miska! to miniaturowy nocnik dla misia tudzież lali! :D" - UWIELBIAM TO!

      Usuń
  2. raz się żyje, cóż, my starsze, dzieci też ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim otoczeniu chętnie bym się sama ponocnikowała:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Klimat pierwszorzędny:) Gratuluję sukcesu, wiem jakie to ważne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję...my próbujemy...ale polega to głównie na wysadzaniu dziecka kiedy mamie się przypomni:P

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas również zestaw kibelek i literatura fachowa, ale dzieci rodziców zafiksowanych książkowo chyba już tak mają ;))) No i gratuluję sukcesów! I Ewci i mamie! Ja już szczerze nie pamiętam co to zmiana pieluchy... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. GRATULUJĘ! To jest najlepszy, najfajniejszy, największy przełom! I nic się nie równa z tym, że te małe pupki nie muszą być już w pampersach, że nie trzeba biegać, prosić, żeby się nie ruszała jak zapinam rzepy, że ten etap siedzenia w pieluchach, pamiętania o wzięciu jednej na zmianę się kończy... Bez pieluch stają się takie dorosłe! Zojka porzuciła je totalnie w wieku dwóch lat (chociaż z nockami mam jeszcze problem, ale to moje lenistwo i brak konsekwencji, jakoś w nocy zdecydowanie mi o nią trudniej), a w tym roku sama nauczyła się załatwiać sprawy na podwórku hehe, co też zwolniło mnie z tego obowiązku. Teraz goni Ją siostra, Bi ma rok i osiem m-cy i wiele sukcesów nocnikowych za sobą. Muszę tego tylko przypilnować...ech....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas odpieluchowanie nastąpiło raczej późno, bo Ewka ma dwa lata i 3 miesiące, wcześniejsze próby były średnie, ale - tu zgodzę się z Tobą - duży wpływ ma lenistwo i brak konsekwencji ;) jednak to, że wzięliśmy się porządnie za nocnik tak późno, ma swoje plusy. wydaje mi się, że nigdy nie była AŻ TAK gotowa. 3-4 dni i właściwie już... nie ma wpadek, szaleństwo. (o bosz, mam nadzieję, że nie chwalę dnia przed zachodem... ;))

      Usuń
  8. hehehe zgadza się, wydawałoby się, że przewijanie pieluch uodparnia na kupę i jej atrybuty, a tu...tak w całej okazałości w nocniku ta sama kupa pokazuje swoje hmmm nowe oblicze:) znamy to znamy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! a wszystkiemu przygląda się ciekawski kot:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale macie fajny traktor!

    Gratulujemy odpieluchowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka boi się traktorów, takich co w parku trawę koszą. dostała od babuchy traktor, by się z nim przyjaźnić :)

      Usuń
  11. gratuluję sukcesu! nie ma to jak majtusi zamiast pieluszki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję. U nas trwało to wieeeeeeeeeeeeeeekiiiii...

    OdpowiedzUsuń
  13. Otoczenie jest idealne więc jak tu nie skorzystać z nocnika:)

    OdpowiedzUsuń
  14. no książki to podstawa;)u nas głównie one pomagały wysiedzieć "dowody sukcesu" ;) na początku i bardzo bardzo pomogła książeczka "Nocnik nad nocnikami", wertowana aż do zdarcia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka ją bardzo lubiła, ale chyba na nią nie miała aż takiego wpływu... najpierw nauczyła się korzystać z toalety (nakładka), a potem dodała do tego nocnik :)

      Usuń
  15. nam nie idzie, no nie idzie, Lena oporna wyjątkowo; cały czas sika gdzie popadnie, a później ma radochę z chlapania...ale się nie poddaję:)
    Ewcia zuch, że tę umiejętność opanowała:)

    OdpowiedzUsuń
  16. :) hahaha , nie ma to jak dobra lektura "przy nocniku" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! My już też skończyliśmy z pieluchami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)