20 sierpnia 2012

23 Ewa czyta i rośliny poznaje (Zielniki, wyd. Arkady)

O ile pole kukurydzy jeszcze poznam, wskażę i nazwę wyartykułuję, o tyle zawartość innych pól bywa dla mnie zagadką... Miastowa dziołcha jestem, co raczej się nie przykładała na lekcjach przyrody, tudzież jakiejś innej biologii ;) No ale, ale! Bycie mamą zobowiązuje! Bo mimo dobrych relacji z wujkiem Gugle, jednak wolę poszeleścić kartką, puknąć palcem w ilustrację, jakieś literki poskładać. W tym sezonie tylko oglądamy, ale w kolejnych... W kolejnych będziemy zrywać, suszyć i przyklejać! I się będziemy edukować! Obie! :)



Pszenica, jęczmień, len, żyto, łubin... Oglądam na realistycznym obrazku, wypatruję na polach. Dłubiemy w kłosach i rozgniatamy jakieś na tylnym siedzeniu naszego auta. To jeszcze nie ten moment, że Ewa staje się specjalistką w zakresie roślin uprawnych, ale dobry czas na początek edukacji. Coś czuję, że ta książka, ten zielnik, będzie się nam przydawać przez lata...

 

Zielnik. Rośliny uprawne (tekst: Małgorzata i Henryk Garbarczykowie, ilustracje: Magdalena Prugar-Kazubek, Wydawnictwo Arkady)


W temacie warzyw niby wszystko jasne, prawda? Nie pomylę papryki z marchewką (ale cukinię z kabaczkiem i owszem), ale... Jeśli mowa o różnych kwiatostanach i kształtach liści - mina mi zrzedła! Zielona jestem i tyle! Zielona niczym ogórek siewny, kapusta głowiasta i strąki bobu. Ale w kategorii warzyw też się podciągnę i zostanę domowym ekspertem :)

 
 

Zielnik.Warzywa (tekst: Mariola Kukier-Wyrwicka, ilustracje: Magdalena Prugar-Kazubek, Wydawnictwo Arkady)

Jestem pod wrażeniem całej serii Zielników wydawnictwa Arkady! I samego konceptu, i jego realizacji. Zielniki są w twardych oprawach, a przy każdej przedstawianej roślinie jest miejsce na wklejenie liścia, opisanie miejsca znalezienia i wpisania daty. Okładki przytrzymuje gumka, która - jak mniemam - nie tylko wspomaga proces suszenia, ale i trzyma wszystkie skarby w miejscu. Bomba! Wszystkie Zielniki możecie zobaczyć na stronie wydawnictwa o TU KLIK, a konkretnie TU KLIK. Na mojej półce jest jeszcze jeden tytuł z tej serii, ale jaki...  zdradzę innym razem :)
PS A Ewka... Ewka-ogrodniczka pomaga jak umie, tu w ogródku prababci :)

23 komentarze:

  1. Superowe te zielniki! Po ogarnięciu zamętu jaki towarzyszył urlopowi biorę się ostro za nasze nowości ;) I czekam niecierpliwie co jeszcze nam zdradzisz... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lista książek, które chcę tu pokazać nie skraca się nic a nic :)

      Usuń
  2. od 3 lat odkąd mieszkam w domu z ogrodem parę osób już powiedziało że chyba pomyliłam zawody i powinnam iść na rolnictwo, i zostać ogrodnikiem. To wciąga, uważaj! :P
    A te zielniki cudowne, dla samej siebie bym sobie sprawiła :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a myślisz, że ja mam je tylko ze względu na Ewkę? :D podwędzę i sama będę suszyć ;D

      Usuń
  3. No właśnie miałam pytać, skąd ogród macie:D
    Ejjjj....dobre to! Za wcześnie dla nas, ale za rok... No dobrze, że cynk dałaś Dziołcho:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogród mamy u babci i prababci :) Ewa czuje niedosyt podlewania :D

      Usuń
  4. jaka urocza fotograficzna sceneria; zdjecia na sianie super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a z ilu cudownych scenerii musiałam zrezygnować, bo Ewka właśnie zasnęła w aucie... :(

      Usuń
  5. oooo super jest ten zielnik, musimy sobie taki sprawić zwłaszcza że obie lubimy kopać w ogródku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oh pamiętam jak sama robiłam taki zielnik w szkole podstawowej, świetna sprawa! a sceneria- robi wrażenie! i Ewka z burakiem w łapce, wiwat babcine ogródki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak byłam mała, to spędzałam dużo czasu u babci na wsi. Pamiętam prace w polu, sadzenie i później zbieranie kartofli (zbieranie stonek też pamiętam!:D), sianokosy...ohh, ile to się razy na przyczepie jechało, jaka to była frajda! No i traktorem rzecz jasna! Czasem dziadek brał na kolana i się prowadziło...co za czasy. Przyjemne wspomnienia, aż mi zbożem zapachniało! :D
    I wtedy wszystko się wiedziało, wszystkie nazwy znało...a teraz? Teraz czarna dziura! ;) Ale tak jak piszesz...przyjdzie czas, że Matka nadrobić będzie musiała :D

    OdpowiedzUsuń
  8. super zdjecia, marzy mi się taki warzywniak, japiekniejsze zdjecie na sianie, przypomina mi czasy dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawa książeczka o to juz dla takiego szkraba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne! Ja też zielona jestem w kwestii roślin i innych, przyda nam się za jakiś czas :) Zdjęcia rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to jeszcze trza owady jakoś poznać, prócz roślin! jak ja to przeżyję? aaaaaaaaa ;)

      Usuń
  11. W pamięci zapisano. Na później :) Dziecko w ogródku to cudny widok - Lusce do ogrodniczki jeszcze daleko, ale zapał już jest a obserwować go...mhmm, sama przyjemność. Ewcia jako ogrodnik-pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy stopień wtajemniczenia to podlewanie, podlewanie to umiejętność, którą dziecko nabywa BARDZO szybko ;D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)