11 sierpnia 2012

19 Ewa czyta o Lence (Lenka, wyd. Namas)

- Lubię Lenkę - mówię do M., a on na to: - Tylko ten prosiak. Trochę nie na miejscu...



Bo może nie wiecie, ale Lenka jest pulchna. Mówi o sobie: "Dzieci nie chcą się ze mną bawić. Ciągle się ze mnie śmieją, bo... bo... bo jestem gruba." I faktycznie - na swojej drodze spotyka dzieci, które nazywają ją prosiakiem, które wyśmiewają ją, kiedy chce się z nimi bawić, każą jej się turlać w innym kierunku. I M. się martwi, że lada moment Ewka zacznie jakieś dziecko w piaskownicy od prosiaków wyzywać. Ja się martwię mniej. Czytam na okładce, że Lenka (tekst i ilustracje: Katalin Szegedi, Wydawnictwo Namas) to książka dla najmłodszych o otwartości i akceptacji. I zgadzam się z tym, ale stawiam warunek - do lektury koniecznie dołączyć musi rozmowa.

 

Ale wracając do Lenki - wielkooka dziewczynka z burzą czerwonych włosów jest samotna. Jej najlepszymi przyjaciółmi są kredki, farby, pastele, czyli wszystko, czym da się rysować!


Kiedy pewnego dnia, rozgoryczona kolejnymi uwagami na jej temat i odrzuceniem przez rówieśników, rysuje kredą na asfalcie...
- No, no, ty to masz talent... Jak się nazywasz?
- Lenka. A ty?
- Mam na imię Palko. chcesz się przejechać na hulajnodze?
Palko to sympatyczny okularnik (czyżby też spotkał się z odrzuceniem?). Lenka świetnie się z nim bawi, aż do samego wieczora. Przed rozstaniem chłopiec obiecuje, że będzie na Lenkę codziennie czekał. Mam nadzieję, że dotrzymał słowa i zostali najlepszymi przyjaciółmi :)


PS Widzicie te ilustracje? GENIALNE! Podstawą jest tektura i jej naturalny brązowawy kolor, gdzieniegdzie przebija papier gazetowy, potem pojawia się dużo bieli, szarość i czerń, i w końcu czerwień, czerwień obok której nie można przejść obojętnie :) A numeracja stron! Kto zwrócił uwagę - palec do budki ;) Trzy gwiazdki, cztery kredki, siedem kropek na biedronce... No zachwyconam, zachwyconam :) To pierwsza książka Wydawnictwa Namas, którą tu przedstawiam. Pierwsza, ale na pewno nie ostatnia. Będzie ich tu dużo więcej! :)


Dla chętnych - Olgugla, czyli zamiast wyszukiwarki ;)
Wydawnictwo Namas KLIK Lenka KLIK
Katalin Szegedi, blog KLIK

19 komentarzy:

  1. Wspaniała! Czuję się absolutnie zauroczona. Od razu bym chciała "Lenkę" w "P." ;) I w domu, oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:O
    Ale wyszukaaaałaaaśśś:O
    No serce me skradzione i nadgryzione przez Lenkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tak, całkowicie się zgadzamy! I od dawna chętkę mamy ;D Ilustracje prze absolutnie genialne!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ilustracje piękne, okładka ma duszę; zaciekawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Ewcia tak jak Lenka uwielbia wszelkie narzędzia do rysowania, z kredą na czele - albo tak przesiąkła klimatem książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam twoje posty o książkach, mam od razu ochotę iść do księgarni:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lenkę kochamy całym sercem, tym dziecięcym i tym moim, już dużym, taka podobna do Nas i tak wspaniała ta Lenka, mądra, ciepła, piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas podobnie w wakacje - książki i kreda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow...jaka przydatna książka..lubię takie...:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. mój Mąż po obejrzeniu tej książki najprawdopodobniej zamarzyłby sobie żebym taki kolor włosów sobie zrobiła.
    Nie kupię jej! ;)

    no dobra i nie mam aktualnie kasy na takie frykasy

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna książeczka i tę rączalki malutkie. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  12. cieszę się, że Wam również się podoba! :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)