15 sierpnia 2012

Ewa ugniata, rwie, kula...

Wśród ewkowych prezentów urodzinowych znalazła się Ciastokreacja Easy. Taka kolorowa masa plastyczna w zestawie z foremkami. Ogarnął mnie... sceptycyzm. A bo to dobre zajęcie dla dwulatki? A czy z tego da się łatwo lepić? A jak będzie wyglądał po takiej zabawie stół, krzesło, dywan? I wreszcie - czy ona tego nie zeżre? ;)



Od urodzin minęły prawie trzy miesiące. Ciastokreacja Easy nie tylko zamieszkała z nami na dobre, ale i doczekała się nowych koleżanek! Ewa lepi, nadrywa, rozgniata, wsadza do foremek, upycha w pojemniczkach, tnie i kula. Przynajmniej raz na dwa dni, a bywa że codziennie. Masa plastyczna nierzadko ratuje mnie w podbramkowych sytuacjach, kiedy mam masę rzeczy do zrobienia, a Ewa wisi u mej nogi. - Ciastokreacja? - dopytuję wtedy i zawsze słyszę jedną, pełną entuzjazmu odpowiedź. - Taaakkkk!

 
 

A wracając do moich wątpliwości. Lepienie z takiej masy to bardzo dobre zajęcie dla dwulatki. Masa jest miękka, nie przykleja się do rąk, z łatwością poddaje się malutkim dłoniom. Ewa ją zjada. Na niby! Robi z niej kanapki, makaron, nawet jogurcik. Częstuje mnie, M. i Tramala :) Po zabawie czasem zostają okruszki, które wysychają i można je z łatwością posprzątać. Wcierania w dywan, ubrania itp. nie odnotowałam :) Jedyną pozostałością jest kolorowy frencz na naszych paznokciach ;)

 
 

Znacie? Lepicie? Jakie macie doświadczenia? :) Ja wcześniej znałam tylko zwykłą plastelinę, którą dłuuugo trzeba było rozgrzewać w dłoniach, żeby coś można było z niej zrobić :D

PS Ja mam m.in. zestaw Ciastokreacja ZOO, Fryzjer i duużżże wiadro z masą plastyczną, foremkami i wyciskarkami, ale dostępnych jest dużo więcej zestawów :) Na przykład - Lody :)) Wszystkie podglądnąć można tu KLIK