25 listopada 2012

Co dzień, to pomysł!

Lubię to! Lubię, jak zabawka ma zaznaczone, że jest dla dzieci powyżej czwartego roku życia, a ja wiem, że zanim użyjemy ją zgodnie z planem producenta, wymyślimy setki innych zastosowań!
Bo na grę w domino, połączoną z nauką liczenia, to ciut za wcześnie, ale... Na pierwsze mozolne liczenie motylków czy biedronek? Nieee! Na układanie zielonej drogi? Nieee! Na segregowanie według cyferek? Nieee! Na pokazywanie dwójek i czwórek? Nieee!





Codziennie wymyślamy nowe zastosowanie puzzli Djeco. Ewka układa chodniki, ulice, dywany, płoty -  co jej tylko wyobraźnia podpowie. Rozrzuca, zbiera, podtyka pod nos Tramalowi. Zrobi wieżę, rozwali wieżę. Uda, że element to bilet, który trzeba skasować... A że przy okazji szepnę jej, że to trójka jest, a to piątka, a tam widać cztery gąsienice, jedną, drugą, trzecią i czwartą... A że czasem ona nieśmiało zacznie liczyć pszczółki, świerszcze czy ślimaki. To w gratisie jest! Do zabawy! :)





Domino Djeco mamy z jednego ze sprawdzonych przez nas sklepów - Latawce Dmuchawce KLIKSwoją drogą - uwielbiam te zgrabne pudełeczka Djeco, to nasze pierwsze, ale patrząc na ofertę - na pewno nie ostatnie! :)


PS A ja wciąż nie jestem pewna, co tej Ewce pod choinką skitrać... :)))