6 grudnia 2012

29 Był! Nie zapomniał! :)

Wczoraj w kalendarzu adwentowym objawiło się zadanie - upiec babeczki dla Mikołaja. Dwa razy Ewie powtarzać tego nie musiałam. - Będę mieszać składniki! Musimy iść składniki kupić! - cieszyła się... jak dziecko ;)
Fartuszek założony, składniki odmierzone. Ewa mieszała, wsypywała, przelewała. Foremki ustawiała. Nieustannie ciasta próbowała :) Potem już tylko oczekiwanie. Kiedy te babeczki wystygną? Kiedy?




Ustaliłyśmy wspólnie, że najlepiej poczęstunek dla Mikołaja zostawić w pokoju na parapecie. Babeczka i mleko dla grubaska z brodą, marchewka dla renifera. O wszystkim Ewa pomyślała!
Potem tylko mała degustacja, czy mleko oby dobre... Nie wiem, kto pierwszy próbował - Ewka czy Tramal... :) Gotowe! Można iść spać!




Rano jeszcze dobrze się nie obudziła, a już biegła w kierunku okna :) Był! Nie zapomniał o niej! W całym swoim życiu Ewa nie zjadła takiego śniadania! Ciacho poganiało ciacho i było dopychane lizakiem. Ufff! Kolejne takie za rok! :)




PS Kropkowe foremki i słomki w paski - są z mojego ulubionego sklepu Scandi Loft KLIK. Pierwszy raz piekłam babeczki w tych tekturowych foremkach i już je uwielbiam! Będą pięknie wyglądać na urodzinowym pikniku Ewy w maju :))

29 komentarzy:

  1. Wspaniale! I jak klimatycznie u Was! Aż miło czytać i patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko pięknie! a mnie jeszcze ta kołderka urzekła :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. a potem wygadują, że Mikołaj gruby :) gdybym takie ciacha zobaczyła to... lepiej nie myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A przepis na babeczki możemy prosić ? :) bo wyrosły pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale klimat cudowny:) U nas mikolaj nie zostawil sladu po ciasteczkach;)
    Olga zajrzyj do mnie dzisiaj koniecznie:)) !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cudownie świąteczne i jeszcze bardziej apetyczne! Zrobiłam się głodna i to bardzo :-)
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  7. no i macie swoją mała rodzinną tradycję ....
    my jakoś nie zostawialismy przekaski dla Mikołaja, ale na szczescie i o nas nie zapomniał....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. babeczki pierwszoklaśne! też się ucieszę z przepisu :)) i to tylko w tych foremkach pieczone, tak? bez formy już?
    jak ja się nie mogę doczekać na takie zabawy z Marcelką!

    tak u was spokojnie i pozytywnie.
    uwielbiam patrzeć na Ewkę i to imię! tak do niej pasuje!!!!!
    Cóż tam było w tej paczce od Mikołaja?
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez formy, te papilotki są tekturowe i trzymają fason :)
      od Mikołaja Ewa dostała drobiazgi :) jakieś ciacho, lizaka, soczek. "prawdziwe prezenty" ;) przynosi u nas Gwiazdor :)

      Usuń
  9. ach ten uśmiech Ewki jak widzi te wszystkie prezenty! Bezcenny!
    Piękny miałyście dziś poranek :) I jakie śniadanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śniadanie fajowe:) I oprawa mikołajowa też!

    OdpowiedzUsuń
  11. cudności! my też mleko i ciasteczka zostawiłyśmy, rano obudziły mnie piski zachwytu i szczęścia :) cudne chwile, cudne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam to oczekiwanie...te iskierki w oczach i tą ciekawość co jest w paczce...pamietam że zawsze się cieszyłam nawet jeśli tam było coś bardzo skromnego...nikt nie wierzy i nie cieszy się tak jak dzieci:)
    Tylko one tak potrafią:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewciu, podziel się babeczką. ślinka mi cieknie :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowna fotoopowieść, już się nie mogę doczekać kiedy Miś zacznie kumać Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. słodki zaspany Ewulczit! foremki w kropki prezentują się bosko! a ten pasiaczek to koszulka nocna?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tu widzę, że tajemnicze zniknięcie jadła i napoju to sprawka Tramala :)no i przepis na babeczki mile widziany, Twoje ciastka z sezamem (w mojej ulubionej wersji ze słonecznikiem) już opanowałam do perfekcji, odważyłam się na pewne modyfikacje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O chyba w przyszłym roku ściągniemy tradycję dokarmiania Mikołaja! Bo w tym roku to Osinek jeszcze nie bardzo rozumie o co chodzi z tym panem z brodą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, bardzo lubię taką tradycję :)

      Usuń
  18. Jaka ta Twoja Ewka jest fajna :D
    Jej, ja uwielbiałam Mikołaja. To było niesamowicie magiczne, że przychodził nocą, zjadał ciasteczka, zostawiał prezent i był taki... tajemniczy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)